Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-03-20 18:26:56 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Łukasz Kaczmarek: Trefl był o dwie klasy lepszy

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Łukasz Kaczmarek to jeden z filarów Cuprum Lubin. W tym sezonie drużyna z Dolnego Śląska gra na przyzwoitym poziomie, jednak zdarzają im się „wpadki”. Właśnie tak można określić ich dwie ostatnie porażki, w których zdołali „urwać” zaledwie jednego seta. W pomeczowej rozmowie z Przeglądem Ligowym atakujący reprezentacji Polski wyjaśnił m.in. czym była spowodowana piątkowa przegrana „Miedziowych”. – Myślę, że zadecydowała nasza słaba gra – przyznał Kaczmarek.

Po ostatnich meczach znaleźliście się w trudnej sytuacji w kontekście ligowej tabeli. Wasze aspiracje są chyba wyższe niż obecna, ósma lokata?

Łukasz Kaczmarek:
- Na pewno celowaliśmy w czołową „szóstkę”. Jak wiadomo, w obecnych rozgrywkach tylko ona ma szansę na grę w play-offach i walkę o medale. Mecz z Olsztynem był dla nas bardzo ważny, to był pojedynek za przysłowiowe „sześć” punktów. Niestety przegraliśmy go, podobnie jak starcie z Gdańskiem. Nie ma co się oszukiwać, nasze marzenia o medalach już uciekły. Mimo wszystko będziemy się starać, by zakończyć sezon na jak najwyższym miejscu.

Wydawało się, że po przegranej z Olsztynem w Gdańsku będziecie trochę bardziej zmotywowani, żeby pokazać się z jak najlepszej strony.

- Myślę, że byliśmy zmotywowani i nie można powiedzieć, że przeszliśmy obok spotkania. Nie potoczyło się to tak, jakbyśmy chcieli, bo drużyna z Gdańska zagrała świetny mecz. Od początku sezonu mamy drobne problemy kadrowe, jednak nie zamierzamy się w ten sposób tłumaczyć. Jesteśmy czternastoosobowym zespołem, jesteśmy drużyną i powinniśmy wzajemnie się uzupełniać.

Zanotowaliście spadek formy czy może brakuje czegoś w waszej grze?

- Początek sezonu był dobry, bo - nie ma co ukrywać - graliśmy z drużynami, które teraz są w dolnej części tabeli. Z nimi zdobyliśmy punkty, ale w momencie, kiedy przyszło nam się zmierzyć z drużynami o podobnym potencjale do nas, polegliśmy. Pozytywem był tylko mecz z drużyną z Jastrzębia, gdzie wywalczyliśmy komplet punktów. Porażki z czołowymi zespołami zamknęły nam drzwi do walki o czołową „szóstkę”.

Wspominasz o słabszych występach z topowymi zespołami. Nie można jednak zapomnieć o Waszej dobrej grze w meczu z Treflem Gdańsk czy Asseco Resovią Rzeszów w pojedynkach, które odbyły się w Lubinie.

- Na pewno były to fajne spotkania w naszym wykonaniu. W obu starciach prowadziliśmy 2:0 i w obu meczach komplet punktów mógł zostać w Lubinie. Te bezpośrednie pojedynki sprawiły, że jesteśmy teraz w tym miejscu, a nie innym. Jeśli chodzi o mecze z ekipami z dołu tabeli, mieliśmy zadanie zdobywać tam cenne oczka i je wywalczyliśmy. Z tymi zespołami praktycznie wszystko wygrywaliśmy.

Czego spodziewaliście się po starciu w Ergo Arenie?

- Przyjechaliśmy tutaj jak na każde inne spotkanie, żeby wygrać mecz, a jaki jest wynik każdy widzi. Szkoda tego drugiego seta, gdzie prowadziliśmy dosyć wysoko, bodajże 22:18, jednak w decydującym momencie nie skończyliśmy ważnych piłek. Drużyna z Gdańska „dopadła” nas w przyjęciu i wygrała tę partię na przewagi. Myślę, że to był decydujący set. Dzięki temu zwycięstwu rywale wrócili po przerwie bardziej zmotywowani, a my niestety z głowami spuszczonymi w dół i tak się to wszystko potoczyło.

Co Twoim zdaniem zadecydowało o Waszej porażce? Zabrakło Wam trochę szczęścia?

- Szczęście jest potrzebne, ale nie ma co tutaj o nim mówić. Trefl był od nas po prostu o dwie klasy lepszy. Myślę, że o porażce zadecydowała nasza słaba gra. Trzeba też przyznać, że gdańszczanie zaprezentowali dobrą siatkówkę, za co trzeba ich pochwalić. W przeciwieństwie do nas nie popełniali błędów w ataku, grali mądrze i sumiennie, dzięki czemu to oni zdobyli te trzy punkty.

Dodatkowym smaczkiem meczu z Gdańskiem była Twoja rywalizacja na pozycji atakującego z Damianem Schulzem. Obaj jesteście wiodącymi postaciami w swoich drużynach i obaj zajmujecie wysokie miejsca w rankingach PlusLigi.

- Każdy pojedynek ma jakiś podtekst, bo zawsze jest jakaś „walka” na tej pozycji. Damian gra teraz wyśmienity sezon i prezentuje wysoką formę. Ja jednak nie myślę o rywalizacji z nim, ale o rywalizacji z całą drużyną Trefla. Myśleliśmy o tym, żeby ich pokonać i to nam się nie udało.

Teraz przed Wami niełatwy mecz wyjazdowy – zagracie z Cerradem Czarnymi. Ostatnio dość niespodziewanie w Radomiu poległa Asseco Resovia Rzeszów.

- Ta liga pokazuje, że praktycznie każdy mecz, czy to na wyjeździe czy u siebie, jest trudny. W tym roku każda drużyna prezentuje wysoki poziom. W Radomiu gra się bardzo ciężko, jest tam specyficzna hala, w dodatku drużyna Wojskowych zaczęła teraz grać na wysokim poziomie. Będzie to kolejne trudne spotkanie. Jedziemy tam, jak na każdy inny wyjazd - po trzy punkty.

Cztery mecze zostały do zakończenia fazy zasadniczej. Jak oceniasz Waszą postawę?

- Moim zdaniem na pewno mogłoby być dużo lepiej, nie takie były założenia przed sezonem. Jak już wspomniałem, przez cały sezon borykaliśmy się z problemami kadrowymi - wypadł nam Robert Täht i Keith Pupart. Nie można mówić, że był to świetny sezon w naszym wykonaniu, ale nie ma też go co zamykać, bo on dalej trwa. Możemy pokazać się jeszcze z dobrej strony.

Wraz z końcem fazy zasadniczej przychodzą play-offy, a po nich reprezentacja. Czy kontaktował się z Tobą Vital Heynen w sprawie powołania do kadry?

- Tak, kontaktował się, ale nie chciałbym na ten temat rozmawiać, bo trwa jeszcze sezon ligowy i tylko na tym się na razie skupiam.


* rozmawiała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane