PlusLiga | 2018-03-07 20:50:14 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl / inf. własna
Po krótkiej przerwie do gry wrócił aktualny Mistrz Polski. Kędzierzynianie rozegrali awansem swój mecz w ramach 23 kolejki i mieli teraz nieco więcej czasu na regenerację przed pojedynkiem z GKS Katowicami. Drużyna Andrei Gardiniego wciąż jest liderem i raczej nie zapowiada się na to, aby ktoś był w stanie ich dogonić. Z kolei dla katowiczan ten sezon nie jest tak udany. Ekipa Piotra Gruszki w ciągu 23 kolejek zdołała wygrać zaledwie 11 spotkań i zanotować na swoim koncie 12 porażek. W obliczu starcia z aktualnie najlepszą drużyną w kraju wydawało się, że nie mają większych szans na wywalczenie choćby jednego „oczka”. Nierzadko zdarzają się spore niespodzianki w sporcie. Tak było także tym razem - katowiczanie okazali się lepiej dysponowani od Mistrzów Polski. Ich zwycięstwo nie byłoby taką niespodzianką, gdyby nie fakt, że mecz rozgrywany był w Kędzierzynie-Koźlu. Zwłaszcza, że ekipa Piotra Gruszka potrzebowała czterech setów, aby sprawić wielką niespodziankę nie tylko swoim kibicom, ale wszystkim fanom PlusLigi. Statuetka dla najbardziej wartościowego gracza pojedynku powędrowała do rąk Marcina Komendy.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - GKS Katowice 1:3 (20:25, 19:25, 26:24, 23:25)
Składy drużyn:
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Toniutti, Buszek, Wiśniewski, Bieniek, Torres, Semeniuk, Zatorski (l) oraz Szymura, Rejno, Falaschi, Jungiewicz, Zapłacki, Banach (l)
GKS Katowice: Komenda, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Kohut, Quiroga, Stańczak (l) oraz Mariański (l), Stelmach, Fijałek, Kalembka, Witczak, Krulicki, Sobański
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.