PlusLiga | 2018-02-13 19:59:43 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Po trzech odniesionych z rzędu zwycięstwach, ekipa z Radomia przybyła do Bielska-Białej, aby dopisać do swojego dorobku kolejne cenne ligowe punkty. Po niezwykle wyrównanej walce siatkarze trenera Prygla mogli cieszyć się z wygranej. - Jesteśmy ekipą, która nie ma w składzie wielkich nazwisk, ale z pewnością bardzo ciężko razem pracujemy. Kiedy jesteśmy na parkiecie i walczymy z naszym przeciwnikiem, robimy to jako drużyna - przyznał w pomeczowej rozmowie charyzmatyczny libero Cerrad Czarnych Radom, urodzony w Long Beach - Dustin Watten.
Spotkanie w hali Pod Dębowcem było wymagającym starciem. Jak można opisać ten mecz z perspektywy parkietu?
Dustin Watten: - Ten wyjazdowy mecz był dla nas trudnym wyzwaniem, ponieważ chcieliśmy wygrać. Zmierzyliśmy się z zespołem, który bardzo dobrze zagrywa. W tym spotkaniu gospodarze zdecydowanie lepiej spisywali się ponadto w przyjęciu, czym też wywarli na nas sporą presję. Z naszej perspektywy ta wygrana to tak naprawdę zwycięstwo całego zespołu. Mieliśmy słabe momenty, ale cały czas byliśmy razem w tym pojedynku. Mieliśmy swoich liderów w postaci Dejana Vincicia oraz Kamila Kwasowskiego, którzy w odpowiednich momentach dawali nam sygnały do walki. Dla nas to zwycięstwo w Bielsku jest może nawet ważniejsze niż starcia z Lubinem czy Olsztynem, ponieważ jest to trudny teren dla przyjezdnych ekip.
Zarówno pierwszy, jak i drugi set tej rywalizacji nie wskazywały na problemy w kolejnych dwóch partiach tej rywalizacji. W czym można szukać przyczyny takiego przebiegu tego starcia?
- Mnie osobiście trudność sprawiało utrzymanie piłkę w polu widzenia. Jak już mówiłem, rywal nałożył na nas sporą presję w polu zagrywki. My, jako zespół, nie lubimy „dawać” przeciwnikowi zbyt wielu punktów w tym elemencie. Tym razem nam się to nie udało. Pokazuje to moc bielszczan w tym elemencie.
Ostatecznie po niezwykle zaciętej końcówce czwartej partii, to radomianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
- Trafiliśmy w Bielsku na dobry zespół, który w drugiej części sezonu powinien pokonać wielu rywali. Po naszej stronie źródła sukcesu należy upatrywać w osobie rozgrywającego – Dejana Vincicia, który w odpowiednich momentach uspokajał grę naszej drużyny. Z kolei Kwasu (Kamil Kwasowski - przypis red.) zapewnił nam stabilizację w przyjęciu trudnych piłek oraz zdobywał ważne punkty. To on skończył ostatnią akację w tym spotkaniu.
To właśnie do Kamila Kwasowskiego trafiła nagroda dla MVP tego spotkania, jednak cała drużyna swoją postawą zapracowała na ten końcowy sukces.
- Jesteśmy ekipą, która nie ma w składzie wielkich nazwisk, ale z pewnością bardzo ciężko razem pracujemy. Kiedy jesteśmy na parkiecie i walczymy z naszym przeciwnikiem, robimy to jako drużyna. Na tę chwilę Kamil jest jednym z naszych liderów. To w jaki sposób gra, jak trenuje, jest bardzo ważne. Poza tym wprowadza dobre emocje i odpowiednią postawę, kiedy wchodzi na parkiet.
W ekipie radomian kontuzjowani są obaj atakujący, z gry wykluczeni są: Michał Filip i Jakub Ziobrowski. Jak ta sytuacja wpływa na atmosferę w zespole?
- Z tym, że doznali oni kontuzji nie możemy nic zrobić. Jakkolwiek bardzo bylibyśmy sfrustrowani tą sytuacją i tak jej nie zmienimy. To, co ważne to fakt, że Wojtek (Żaliński - przypis red.), który teraz gra jako atakujący, spisuje się świetnie na swojej pozycji. Wnosi on też na parkiet wiele innych, cennych wartości np. w obronie. W tym sezonie kontuzje nas nie opuszczają, ale nawet jeśli z naszego składu wypada kilku zawodników, nie możemy szukać dla siebie żadnej wymówki. Zawsze wierzymy w zwycięstwo, ponieważ wszyscy razem ciężko i solidnie trenujemy.
Wyczerpująca praca w trakcie treningów to podstawa każdego drużynowego zwycięstwa. Jak ważna jest motywacja i koncentracja na celu jaki sobie wyznaczacie?
- W ciągu tygodnia trenujemy do upadłego. W składzie mamy wielu młodych graczy, którzy są ciągle głodni sukcesu i udoskonalania swoich umiejętności. Robimy to nie tylko indywidualnie, ale także jako drużyna. Wydaje mi się, że pierwsza część sezonu była dla nas trudna, ale w kolejnych miesiącach wykrzesaliśmy z siebie dodatkowe siły do pracy. Tym samym teraz możemy pokazać na parkiecie co mamy najlepszego.
Waszym kolejnym rywalem będzie mistrz Polski - ZAKSA. Czy jakoś specjalnie przygotowujecie się na mecz z liderem tabeli?
- Szanujemy naszego kolejnego rywala, tak jak każdego, z którym się spotykamy. Jak już pojawimy się na parkiecie pozostaje nam walczyć z przeciwnikiem jak najlepiej potrafimy. W Radomiu wszystko jest możliwe - to jest jedna z rzeczy, którą nauczyłem się w Polsce.
Czy atmosfera w hali przy ul. Narutowicza pomoże wam powalczyć z ekipą z Kędzierzyna-Koźla?
- Takie mecze są najlepsze. Z pewnością wszystkie bilety będą wyprzedane, a nasi kibice będą nam głośno i donośnie kibicować. Motywują nas w ten sposób do dobrej gry. Daje nam to zawsze dużo pewności siebie.
* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
** Już wkrótce druga część rozmowy
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.