PlusLiga | 2018-02-11 12:55:09 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
PGE Skra Bełchatów pokonała Indykpol AZS Olsztyn 3:2 w meczu 20. kolejki PlusLigi. - Nie możemy pozwalać sobie na takie straty punktów - powiedział po spotkaniu Srećko Lisinac, MVP piątkowego pojedynku.
Bełchatowianie nie najlepiej rozpoczęli ostatni mecz przeciwko Akademikom z Olsztyna. Dwie pierwsze partie przegrali odpowiednio do 18 i 23. Jednak w kolejnych trzech to oni zachowali więcej zimnej krwi i ostatecznie dwa punkty zostały w Bełchatowie. - Nasz zespół ma jakość, charakter i pewność siebie, by w takich ciężkich meczach być drużyną, która na końcu wygrywa. Oczywiście pierwszy set nie pokazał tego, że jesteśmy jedną z najlepszych drużyn. Musimy to zmienić, nie możemy sobie pozwalać na takie sety - powiedział Srećko Lisinac.
I dodał: - Może chcieliśmy, żeby rywale dali nam trzy punkty, żeby w ogóle nie walczyć... Ale oczywiście tak nie ma. Olsztynianie też przyjechali po punkty, których potrzebują, żeby zagrać w fazie play-off.
Aktualnie podopieczni Roberto Piazzy zajmują trzecie miejsce w tabeli. Do drugiej ONICO Warszawy tracą jeden punkt, a do ZAKSY jedenaście. - To nie był łatwy mecz, ale cieszymy się, że na końcu to my wygraliśmy i poprawiliśmy naszą grę. Drugi set był dobry od połowy. Za późno zaczęliśmy grać. Nie możemy pozwalać sobie na straty punktów. Teraz jesteśmy jeden punkt za ONICO Warszawą, ale możemy cieszyć się z tego meczu, bo mogliśmy mieć trzy punkty straty - wyznał MVP spotkania.
Siatkarze PGE Skry mają dość napięty grafik spotkań. Rywalizują w PlusLidze oraz Lidze Mistrzów, a każdy mecz i wywalczony punkt jest na wagę złota. - Gramy dużo ważnych meczów. Nie możemy pozwalać sobie na straty. Z drugiej strony ciężko gra się w każdym spotkaniu, kiedy jest on swego rodzaju finałem - zakończył Lisinac.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.