PlusLiga | 2018-02-08 13:45:31 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Dla Mieszka Gogola jest to pierwszy sezon, w którym od samego początku pełni rolę pierwszego trenera zespołu . - Jest lepiej, kiedy ma się wpływ na więcej rzeczy, dlatego jestem pozytywnie nastawiony patrząc na to jak do tej pory potoczył się ten sezon – przyznał trener Espadonu.
PLUSLIGA.PL: W minionym sezonie objął pan stery szczecińskiego Espadonu w trakcie sezonu. W tym roku był pan odpowiedzialny za budowę zespołu od samego początku, czy w związku z tym czuje pan większą odpowiedzialność za ten projekt?
MICHAŁ GOGOL: Na pewno tak, tym bardziej że razem ze sztabem przepracowaliśmy cały okres przygotowawczy. Pierwszy raz miałem okazję poprowadzić go jako trener zespołu, miałem wpływ na to częstotliwość i rodzaj treningów. Odpowiadałem też za to jak fizycznie przygotujemy się do sezonu, oczywiście wraz z naszym trenerem przygotowania fizycznego, który jest naprawdę świetnym fachowcem. Fundamentalnie przyczyniliśmy się do tego, że dobrze weszliśmy w ten sezon, było to dla mnie nowe doświadczenie. W minionym sezonie sytuacja wymusiła na nas to, że przejąłem drużynę jako pierwszy trener, więc porównując te dwa sezony, teraz na pewno czuję większą odpowiedzialność. Wydaje mi się, że jest lepiej, kiedy ma się wpływ na więcej rzeczy, dlatego w tej chwili jestem pozytywnie nastawiony, patrząc na to jak do tej pory potoczył się ten sezon.
Jako pierwszy trener miał pan też wpływ na dobór zawodników. O ile większość z zawodników jest znana z parkietów PlusLigi lub reprezentacyjnych, o tyle Jeffrey Menzel był dla wielu dość zagadkowym transferem. Jak wyglądała historia jego przenosin do Szczecina?
- Jeffa Menzela pamiętam sprzed kilku sezonów, kiedy grał w Almerii czy też w Noliko. Reprezentował też swój kraj w Pucharze Wielkich Mistrzów, to był 2013 rok. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych grała ciekawą opcją na ukrytego atakującego, w wyjściowym składzie byli Salmon, Andreson i Menzel, w różnych pozycjach jeden z nich grał jako atakujący. To częsty zabieg, który ułatwia przyjmowanie i atakowanie w niektórych ustawieniach, warunkiem jest to, że trzeba mieć dwóch przyjmujących, którzy są w stanie atakować z prawego skrzydła. Stąd właśnie wiedziałem, że jest taki zawodnik. Prawda jest taka, że nie wiedzieliśmy do końca jakim będziemy dysponować budżetem, ostatecznie jest on jednym z niższych w lidze. Jeff był naszym ostatnim pozyskanym zawodnikiem. Rynek w tamtym momencie był już bardzo wąski, przynajmniej ten szeroko znany, zarówno polski jak i zagraniczny. Było bardzo mało dostępnych nazwisk, co na pewno wiąże się z tym, że zawodnicy są też celowo mniej lub bardziej eksponowani przez swoich menadżerów. W jednej z rozmów padło właśnie jego nazwisko, ponieważ wiele lat pracowałem jako statystyk udało mi się zdobyć materiały, jego mecze z ligi Emiratów Arabskich. Oczywiście ta liga nie stała na wysokim poziomie, wyglądało to tak, że Jeff zdobywał po 30-35 punktów w meczu i grało się na „raz dwa trzy”. Jeff nie był drogim zawodnikiem, a nadal ma ambicję, aby pokazać się z dobrej strony w Polsce i Europie.
* rozmawiał Cezary Makarewicz (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.