Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-02-04 10:12:59 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa / inf. własna

Bartosz Bednorz: Cieszymy się, że szybko wróciliśmy na właściwe tory

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Są takie mecze, które bez względu na ostateczny wynik spotkania elektryzują kibiców nie tylko walczących drużyn, ale i całą ligę. Tak jest w przypadku pojedynków między PGE Skrą Bełchatów a Asseco Resovią Rzeszów. W obecnym sezonie dwukrotnie górą byli bełchatowianie, którzy pokonali swoich rywali najpierw w lidze, a potem ograli ich w ćwierćfinale Pucharu Polski. Jak będzie tym razem?

Ostatni okres nie był całkowicie szczęśliwy dla PGE Skry Bełchatów. Drużyna odniosła dość niespodziewane porażki przeciwko Aluronowi Virtu Warcie Zawiercie, a później w finale Pucharu Polski uległa Treflowi Gdańsk. Jak podkreślił przyjmujący wicemistrza Polski ważne jest, że bełchatowianie po tych nieudanych meczach wrócili na drogę zwycięstw. – Po każdym zwycięskim spotkaniu humory są zgoła inne. Cieszymy się, że szybko wróciliśmy na właściwe tory po meczu z Treflem Gdańsk w finale Pucharu Polski – przyznał Bartosz Bednorz.

Trzeba przyznać, że ekipa Roberto Piazzego pokazał się z naprawdę dobrej strony w meczu przeciwko Dynamie Moskwa. Bednorz podkreślił, że duże znaczenie w tym zwycięstwie mieli fani. – Niesamowite emocje, niesamowita atmosfera – coś po prostu pięknego, coś, co mogłoby odbywać się co weekend. Wsparcie takich kibiców jest dla nas bardzo ważne i bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa – podkreślił zawodnik. Jednocześnie wyraził on nadzieję, że bełchatowianie w meczu z Rzeszowem zagrają na podobnym poziomie, co w meczu z Moskwą. – Mam nadzieję, że zagramy równie dobre spotkanie. Wtórował mu także Marcin Janusz: – Jesteśmy już trochę do tego przyzwyczajeni. Kolejny bardzo trudny przeciwnik. Mam nadzieję, że w tym meczu zagramy tak, jak w Łodzi. Będziemy starali się jak najlepiej utrzymać poziom, który zaprezentowaliśmy w Łodzi – przyznał rozgrywający.

23-letni przyjmujący zauważył, że bełchatowianie nie mieli za dużo czasu na przygotowanie się do tego meczu. – Nie mamy za dużo czasu, ale zrobimy wszystko, żeby przygotować się do niego jak najlepiej i pojechać tam i pokazać dobrą siatkówkę. I dodał: – Z Gdańskiem też wygraliśmy i ten drugi mecz był zupełnie inny, więc nie patrzyłbym w przeszłość, tylko patrzyłbym w teraźniejszość i to, co jest teraz. Każdy mecz jest inny. Do każdego meczu trzeba podejść maksymalnie zmotywowanym, zmobilizowanym. Tak też będziemy musieli zrobić w niedzielę. Mam nadzieję, że wrócimy i spotkamy się w tych samych humorach, jakie panują teraz. Takie informacje leżą gdzieś w tyle głowy i na pewno będzie to motywator przed tym meczem. Trochę się namieszało w lidze, potraciliśmy ważne punkty i sami zrobiliśmy sobie szkodę. Musimy z tego wyjść, każdy mecz musimy traktować jakby to był finał. Każdy mecz będzie dla nas najważniejszy – czy to na ligowych parkietach czy w Lidze Mistrzów. Tego się trzymajmy.

Z kolei rozgrywający zauważa, że Asseco Resovia nie miała dobrego początku sezonu. – Teraz grają zdecydowanie lepiej niż na początku sezonu. Atuty Resovii? Myślę, że blok, zagrywka, dobra gra na skrzydłach. Na tym będziemy musieli się skupić. Sami wiemy, że musimy pracować nad stabilnością gry, żeby nie było takich „skoków” – przyznał Janusz.

Zaledwie kilka meczów temu 23-letni rozgrywający zaczął grać regularnie. Choć niektórzy obawiali się czy dotychczasowy rezerwowy da sobie radę i wytrzymać presję związaną z oczekiwaniami dotyczących występu w Pucharze Polski i na innych polach, okazało się, że potrafi kierować grą całego zespołu. – Nie wiem czy zasłużyłem na słowa pochwały. Zagrałem tylko trzy mecze. Nie będę ukrywał, że jest to dla mnie zaskoczenie. Dalej będę się starać – zakończył siatkarz.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane