PlusLiga | 2018-01-31 19:22:40 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa
- W pierwszym meczu z Jastrzębskim Węglem przegraliśmy 0:3, ale wtedy zmagaliśmy się z licznymi kontuzjami, teraz jesteśmy w komplecie i bardziej pewni siebie. W ostatnich spotkaniach jak równy z równym rywalizowaliśmy z czołówką PlusLigi. Musimy to kontynuować – mówi Hugo de Leon, przyjmujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie, przed sobotnią (15.00) wyjazdową bitwą Jurajskich Rycerzy z „Jastrzębiami”, brązowymi medalistami poprzednich rozgrywek.
Po wyjazdach do Kędzierzyna-Koźla i Gdańska, czas na Jastrzębie-Zdrój. Z mistrzami Polski do końca walczyliście o zwycięstwo, z Treflem zabrakło sił w ostatnim secie. Jastrzębski Węgiel to kolejny rywal z górnej półki i znowu trzeba będzie wznieść się na wyżyny.
- Sądzę, że poprzednie trzy mecze były dla nas bardzo ważne. Mierzyliśmy się z czołowymi ekipami PlusLigi, a przez większość czasu rywalizowaliśmy z nimi na równym, wysokim poziomie. Musimy to kontynuować. Wykorzystać pozytywy, by rozwinąć się jako zespół, zwiększając naszą pewność siebie. Należy skorzystać też z popełnionych błędów. To normalne, że czasem się przydarzają, ale trzeba pracować nad tym, by ich unikać.
O sile Jastrzębskiego Węgla przekonaliście się już na starcie sezonu, przegrywając u siebie 0:3. Co zrobić lepiej, by tym razem spróbować ugrać coś więcej?
- Rzeczywiście tak było, ale wówczas mieliśmy mnóstwo problemów zdrowotnych, a drużyna nie była w komplecie. Teraz wszyscy zawodnicy są gotowi, by pomóc naszej ekipie. Każdego stać na to, by znaleźć się w wyjściowym składzie. Jesteśmy bardziej pewni siebie, a to niezwykle istotne. Wierzę, że będziemy świadkami prawdziwej bitwy!
Będziesz oglądać mecz jastrzębian w Lidze Mistrzów z Zenitem Kazań?
- Jasne, że tak! To przecież nasz najbliższy przeciwnik. Chcę zobaczyć to spotkanie i przeanalizować szczegóły, które mogą stać się moją przewagą w trakcie bezpośredniej rywalizacji.
Masz ulubiony zespół w europejskich pucharach?
- Nie. Oglądając takie mecze, szczególnie Ligę Mistrzów, chcę po prostu widzieć porządną walkę. I popatrywać najlepszych zawodników, by samemu nieustannie siatkarsko dojrzewać.
Ostatnia końcówka tygodnia była nietypowa – ze względu na turniej finałowy Pucharu Polski nie graliście w lidze, choć rozegraliście sparing (3:1) z Dafi Społem Kielce. Jak wykorzystałeś częściowo wolny weekend?
- Nie mieliśmy meczu, ale pracowaliśmy bardzo ciężko. Cieszy, że wygraliśmy spotkanie towarzyskie. Dobrze, że trzymamy poziom. Teraz wyzwaniem jest, by nasza gra nadal szła w górę. A wolny dzień chcieliśmy z rodziną wykorzystać na wycieczkę do Zamku Ogrodzieniec, lecz pogoda nam nie pomogła. (uśmiech) Wybraliśmy się zatem do Katowic na małe zakupy.
Przerwa w spotkaniach o stawkę pozwoliła trochę odpocząć?
- Taka przerwa jest potrzebna. Gdy masz więcej czasu na regenerację, do treningów i meczów przystępujesz silniejszy. Wracasz do walki z podwójną energią!
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.