Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-01-31 18:50:45 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl

Grzegorz Kosok: Wiara w sukces przychodzi poprzez dobry trening

Fot.: Anna Jabłczyk

- Czeka nas bardzo ciężka przeprawa, ale myślę, że atmosfera w drużynie już na tyle się zmieniła, że jesteśmy spokojniejsi o przyszłość i o to jak będzie wyglądał nasz poziom sportowy, wraca stabilizacja. Nasze myśli mogą być skierowane już wyłącznie na sport - powiedział kapitan Jastrzębskiego Węgla przed spotkaniem rewanżowym Ligi Mistrzów z Zenitem Kazań (środa 31 stycznia, godz. 20.30).

PLUSLIGA.PL: Gips na dłoni mówi, że nie zobaczymy pana w meczu rewanżowym z Zenitem Kazań?
GRZEGORZ KOSOK:
Niestety, podczas meczu ze Skrą pękła mi kość w lewej dłoni i czeka mnie przerwa, być może nawet sześć tygodni, chociaż chciałbym być gotowy do gry jeszcze w marcu. Wszystko zależy od tego, jak szybko zrośnie się kość. Na razie trenuję indywidualnie, mam specjalnie ułożony program tak, aby podtrzymać formę przez ten czas. Będę wspierał kolegów, będę z nimi sercem i duchem, ale niestety, nie pomogę im w środę. Mocno w nich wierzę i z pewnością zrobią wszystko, abyśmy mogli cieszyć się po tym spotkaniu.

- Czeka nas bardzo ciężka przeprawa, ale myślę, że atmosfera w drużynie już na tyle się zmieniła, że jesteśmy spokojniejsi o przyszłość i o to jak będzie wyglądał nasz poziom sportowy, wraca stabilizacja. Nasze myśli mogą być skierowane już wyłącznie na sport.


Porozmawiajmy o tym, co w ostatnim czasie wydarzyło się w Jastrzębskim Węglu. Naprawdę konieczna była zmiana trenera? Nie dało się już nic więcej zrobić w starym gronie?
- W trakcie sezonu nigdy nie ma dobrego momentu na zmianę trenera, chyba że jest to słuszna zmiana. Trzeba zrozumieć decyzję klubu i myśl, która jej przyświecała. Włodarze chyba zdawali sobie sprawę, że prędzej czy później i tak będzie to nieuniknione. Ta decyzja była kwestią czasu.

- My, zawodnicy spotykaliśmy się wiele razy. To był naprawdę długi proces i szczerze mówiąc, byłem już tym zmęczony. Na treningach więcej było rozmów na temat tego, co trzeba zmienić, jak pracować niż skupienia na tym, co mówi trener. Role w drużynie trochę się zatarły. Uważam, że zawodnicy nie powinni wchodzić w rolę trenera, bo to może źle wpływać na relacje między nimi samymi. Każdy z nas doskonale zdawał sobie sprawę, że kolega, który stoi obok nie robi czegoś na złość, nie psuje piłki specjalnie i właśnie od tego jest trener - żeby powiedzieć co trzeba zmienić, poprawić. Wydaje mi się, że głównie to miał na myśli prezes, mówiąc, iż zmienił się klimat w drużynie. Trener trochę się zgubił w tym wszystkim i dał nam za dużo swobody. Był za dobry. To, co się stało nie było tylko winą trenera, to była wina nas wszystkich, ponieważ mogliśmy pracować tak, jak rok temu. Wtedy trening był trochę inny, bardziej się przykładaliśmy, bardziej zwracaliśmy uwagę na szczegóły. Każdy myślał o tym, co sam musi poprawić i przez to drużyna szła do przodu. A teraz każdy skupiał się na koledze obok. To było złe, ale jest już inaczej.

* rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane