PlusLiga | 2018-01-18 14:19:36 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: MKS Będzin
W najbliższą sobotę (godz. 18:00) podopieczni trenera Stelio DeRocco zmierzą się w arcyważnym dla obu drużyn spotkaniu z Łuczniczką Bydgoszcz. - Wszystkie atuty są po naszej stronie! - dowodził Marcin Waliński, przyjmujący MKS-u.
Jakie to uczucie, kiedy siedzi się obok parkietu i nie ma możliwości pomocy drużynie? Tak było w ostatniej kolejce, gdy graliście w Radomiu.
Marcin Waliński: - Rzeczywiście, nie mogłem w żaden sposób pomóc chłopakom i ta sytuacja na pewno nie była dla mnie komfortowa. To kompletnie inne emocje, gdy z boku obserwuje się grę swojej drużyny. Jedyne co mogłem zrobić, to podpowiadać chłopakom z boku, jednak sam nie mogłem nic zrobić. To najgorsze uczucie, kiedy chciałoby się, a nie można pomóc…
W jakim stanie jest Twój staw skokowy, który skręciłeś przed meczem z Cerradem Czarnymi Radom? Jest szansa na występ przeciwko Łuczniczce?
- W mojej opinii stan jest dobry, cały czas pracujemy nad tym, bym mógł być gotowy na mecz z Łuczniczką. Wiemy wszyscy doskonale jak ważny to mecz, ale nie ma co przesadzać. Zresztą teraz każde spotkanie jest dla nas bardzo ważne. Zrobimy wszystko, bym mógł wybiec na parkiet, a zespół wygrał mecz.
W jakich okolicznościach doszło do tej nieszczęsnej kontuzji?
- To zdarzyło się dwa dni przed meczem w Radomiu. Wyskakiwałem do bloku wspólnie z Rafaelem Araujo i skoczyłem mu na stopę. On miał nogę już na parkiecie i jemu nic się nie stało, a moja noga poleciała w drugą stronę.
Wcześniej nie miałeś problemów z prawym stawem skokowym, więc to prawdziwy pech…
- Jeśli miałem wcześniej skręcony staw skokowy to zawsze w lewej nodze. Teraz po raz pierwszy skręciłem kostkę w prawej. Gdy pierwszy raz dochodzi do skręcenia stawu, to jest to bolesny i poważny uraz. W trakcie leczenia nie używałem żadnego usztywnienia, Agnieszka Bronisz, nasza fizjoterapeutka „tejpuje” mi tę nogę.
Łuczniczka przerwała serię porażek i po dobrym spotkaniu pokonała GKS Katowice 3:1. Jak oceniasz zespół z Bydgoszczy, w którym występowałeś przez sześć lat?
- GKS zagrał słaby mecz, natomiast Łuczniczka pokazała dobrą siatkówkę, ale najważniejsze jest to, że my jesteśmy groźni dla wszystkich na swoim boisku. Łuczniczka to nasz bezpośredni rywal w tabeli i będzie musiała się bardzo postarać, by z nami wygrać. Mimo tego, że mamy w zespole plagę kontuzji, to wszystkie atuty są po naszej stronie.
Wyobrażasz sobie sytuację, w której MKS zagra w barażach?
- Nie ma w ogóle takiej opcji. Zrobimy wszystko, by tak się nie stało. Na razie jednak ani ja, ani drużyna o tym nie myślimy. Jest jeszcze wiele meczów do końca i wiele może się zdarzyć. Teraz skupiamy się wyłącznie na Łuczniczce i ten mecz musimy wygrać.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.