Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-01-16 21:26:46 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa

Grzegorz Bociek: Ciężka praca procentuje

- Generalnie u siebie gramy bardzo dobrą siatkówkę i to widać. Ciężko pracujemy i to też procentuje. Każdy zespół jadąc tutaj wie, że nie będzie łatwo. Sądzę, że bełchatowianie również byli przygotowani na to, że będzie to trudny mecz, ale czegoś im zabrakło do zwycięstwa – tłumaczył Grzegorz Bociek, atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie i MVP spotkania z PGE Skrą Bełchatów.

W Hali OSiR II przy Blanowskiej 40 miało miejsce święto siatkówki. Jurajscy Rycerze podjęli PGE Skrę Bełchatów – wicemistrza Polski. Podopieczni Emanuele Zaniniego niesieni fantastycznym dopingiem kibiców pewnie pokonali Pszczoły 3:0 (26:24, 25:21, 25:19). - Skra bardzo dobrze gra u siebie i da się zauważyć, że ta zagrywka im siedzi, kiedy są w swojej hali. Nasza natomiast ma to coś – jest trochę zaczarowana. Każdy przeciwnik wie, że potrafimy tutaj grać niezłą siatkówkę i pokazaliśmy to w niedzielę.

Zawiercianie do spotkania z bełchatowianami przystąpili bardzo zmotywowani i pełni sportowej złości. Skąd pojawiło się w nich tak bojowe nastawienie? - Tak naprawdę byliśmy trochę zdenerwowani po meczu z ZAKSĄ, bo tam zabrakło nam nieco szczęścia. Ze Skrą pokazaliśmy fajną siatkówkę i podkreślamy, że jesteśmy takim zespołem, który z każdą drużyną może walczyć jak równy z równym – zaznacza Bociek.

Kontrola i gra nerwów

Jurajscy Rycerze kontrolowali nie tylko przebieg spotkania, ale również swoje nerwy, nie pozwalając przeciwnikom wyprowadzić się z równowagi. - Myślę, że oni troszkę mieli nóż na gardle, bo przyjechali tutaj po trzy punkty, a to był już drugi set przegrywany przez nich chyba czterema oczkami i wiedzieli, że mogą stracić punkty. Wydaje mi się, że ich zachowanie to była już nerwówka – wyjaśnia atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

- Zagraliśmy na równym poziomie w każdym secie i wygrywając trzema-czterema punktami cały czas prowadziliśmy. Czasem trochę je gubiliśmy, ale wciąż graliśmy na równi. Nie było takich dużych przestojów, kiedy tracilibyśmy po pięć-sześć oczek z rzędu i zacinalibyśmy się w jakimś ustawieniu – dodaje MVP niedzielnego starcia.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane