PlusLiga | 2018-01-15 09:10:27 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
W 71 minut siatkarze Asseco Resovii rozprawili się z BBTS Bielsko-Biała notując tym samym pierwsze w tym roku kalendarzowym zwycięstwo. Choć przewaga zespołu trenera Andrzeja Kowala była niepodważalna, to jednak gra resoviaków pozostawiała momentami wiele do życzenia.
PLUSLIGA: Wygraliście w trzech setach, ale momentami wasza gra pozostawiała wiele do życzenia…
BARTŁOMIEJ LEMAŃSKI (środkowy Asseco Resovii): Zdarzały się nam przestoje i przez to może gra nie wyglądała za efektownie. Mamy w zespole trochę problemów zdrowotnych i pewnie w jakimś stopniu też one dawały się nam we znaki. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo za trzy punkty. Staramy się wygrywać każdy mecz, chcemy grać jak najlepiej i walczyć do samego końca. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.
Rywale próbowali was złamać zagrywką, podjęli ryzyko, ale nie daliście się zaskoczyć.
BARTŁOMIEJ LEMAŃSKI: Poradziliśmy sobie z serwisem rywala. Mieliśmy taktykę, którą się kierowaliśmy - czy to w zagrywce czy przyjęciu. Dzięki temu udawało się nam zdobywać seriami punkty i jak to miało miejsce w III secie odrobić stratę.
Najwięcej problemów z przeciwnikiem mieliście właśnie w III secie. Czyli ja zwykle zadziałał ten syndrom 10 minutowej przerwy, która chyba korzystnie wpływa na zespół przegrywający 0-2?
BARTŁOMIEJ LEMAŃSKI: Często się tak dzieje. Jak schodzi się na tą przerwę, to później wraca się jakby na zupełnie nowy mecz. Przegrywający stawia wszystko na jedną kartę i często mecz się odwraca. Na szczęście w miarę szybko zniwelowaliśmy straty i nie dopuściliśmy rywali do wygrania seta, bo to zawsze jest niebezpieczne.
*więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.