Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-01-10 09:58:49 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Michał Winiarski: Czerpię z tego dużo przyjemności

Fot.: Magdalena Gajek

Ubiegły sezon był przełomowy dla wielu byłych reprezentantów Polski. Jednym z tych, którzy zdecydowali się na rozstanie z czynną karierą zawodniczą jest Michał Winiarski. Dla Mistrza Świata z 2014 roku przygoda z tą dyscypliną sportową się nie skończyła. Obecnie popularny "Winiar" pracuje w PGE Skrze Bełchatów, gdzie pełni funkcję drugiego szkoleniowca obok Włocha, Roberto Piazzy. – Bardzo podoba mi się rola trenera, bo kocham siatkówkę – deklaruje były przyjmujący w rozmowie z naszym portalem.

Grudzień był intensywnym czasem dla zawodników bełchatowskiej Skry. W ostatnim miesiącu 2017 roku siatkarze spod Łodzi musieli walczyć na wielu frontach – w Lidze Mistrzów, Klubowych Mistrzostwach Świata, a także w PlusLidze. – Na pewno był to dla nas bardzo ciężki miesiąc. Przed Klubowymi Mistrzostwami Świata założyliśmy sobie, że chcemy awansować do czwórki, a potem będziemy grali z najlepszymi zespołami na świecie. Chcieliśmy ugrać jak najwięcej. Teoretycznie zrealizowaliśmy nasz cel, jeśli chodzi o ten turniej. Pozostaje jednak niedosyt po półfinale z Cucine Lube Civitanova. Gdybyśmy zachowali chłodne głowy, moglibyśmy wygrać pierwszego seta. Później mogłoby być różnie – powiedział Winiarski.

O ile w jakiejś mierze cel na Klubowe Mistrzostwach Świata został zrealizowany, o tyle w Lidze Mistrzów PGE Skrze nie wiedzie się zbyt dobrze. Kilka dni po zakończeniu walki w prestiżowym turnieju organizowanym przez FIVB, siatkarze Roberto Piazzy udali się do dalekiej Rosji, aby rozegrać mecz z Nowosybirskiem. Niestety ta wyprawa nie przyniosła punktów aktualnym wicemistrzom Polski. – Od półfinału Klubowych Mistrzostw Świata rozegraliśmy dwa słabsze spotkania. Generalnie w Rosji nie było najgorzej, natomiast mogło być lepiej. Aktualnie skupiamy się na meczach rewanżowych. W Lidze Mistrzów nie możemy już sobie pozwolić na porażkę. Na razie bardzo cieszymy się z pierwszego plusligowego zwycięstwa w nowym roku – przyznał szkoleniowiec. Teraz przed bełchatowianami kolejne trudne wyzwanie i kolejny wyjazd do Rosji, gdzie zagrają mecz o być albo nie być w prestiżowym europejskim turnieju. Czy ciężko jest zmotywować zawodników do takiego pojedynku? – Myślę, że większej motywacji już nie trzeba – dodał.

Obecny sezon ligowy ma jednak także inny wymiar dla wielokrotnego reprezentanta Polski. Po zakończeniu kariery zawodniczej, Michał Winiarski objął stanowisko drugiego szkoleniowca w PGE Skrze Bełchatów. Czy widzi on różnice w oglądaniu pojedynku jako trener i siatkarz? – Na pewno jest dużo inaczej. Widzę dużo rzeczy, jeśli chodzi o taktykę i o to, co dzieje się na boisku. Z boku można zauważyć rzeczy, których zawodnik na parkiecie nie jest w stanie dostrzec. Poza tym bardzo podoba mi się rola trenera, bo kocham siatkówkę. Teraz jestem cały czas blisko niej. Mimo że skończyłem grać, nadal mam lekki wpływ na to, co się dzieje. Czerpię z tego dużo przyjemności – zakończył drugi szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów.


* rozmawiała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane