PlusLiga | 2018-01-10 07:51:02 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Na siedem rozegranych spotkań w Ergo Arenie, Trefl Gdańsk zanotował zwycięstwo w zaledwie trzech. Przed siatkarzami z Pomorza kolejne wyzwania – już w środowe popołudnie rozegrają mecz w Nysie. Stawką tego pojedynku będzie awans do finałowego turnieju Pucharu Polski, który odbędzie się w ostatni weekend stycznia. Później gdańszczan czeka arcyważne spotkanie z sąsiadującą w ligowej tabeli Warszawą. W rozmowie z naszym portalem przyjmujący Trefla, Artur Szalpuk, podkreśla, że zarówno w Nysie, jak i w Warszawie, zespół chce odnieść zwycięstwa. – Jedziemy tam, aby wygrać – mówił po spotkaniu z PGE Skrą Bełchatów.
Nowy rok i rundę rewanżową rozpoczęliście od meczu z PGE Skrą. W Bełchatowie odnieśliście dość wyraźną porażkę. Chcieliście się zrewanżować?
Artur Szalpuk: - Oczywiście, że tak. Do każdego meczu staramy się podchodzić inaczej. Dziś była chęć rewanżu. Nie udało się, ale ten mecz wyglądał zupełnie inaczej niż ten w Bełchatowie.
Patrząc na Twoją dzisiejszą postawę w meczu, wydawało się, że byłeś dodatkowo zmotywowany do lepszej gry.
- Nie, do każdego spotkania podchodzę tak samo. Nawet jest to sympatyczne, gdy po drugiej stronie siatki stoi ktoś, kogo się zna i lubi. Na boisku nie ma już jednak przyjaciół, tam jest miejsce na rywalizację.
Niektóre drużyny walczyły w ubiegłą sobotę w 15 kolejce PlusLigi. Wy mecz rozegraliście wcześniej, więc mieliście więcej czasu na odpoczynek i treningi. Podobnie jak przed meczem z ZAKSĄ, dłuższa przerwa nie pomogła Wam zdobyć punktów.
- Myślę, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Co prawda, mecz przegraliśmy, ale prezentowaliśmy się nie najgorzej. Możemy cieszyć się z tego, że się postawiliśmy, ale niestety nie z wyniku. W końcówkach setów nasze błędy sprawiły, że nie potrafiliśmy wygrać ze Skrą.
Co jeszcze, poza brakiem chłodnej głowy w końcówkach setów, zadecydowało o tym, że z parkietu zeszliście jako pokonani?
- Dzisiaj PGE Skra miała ewidentnie przewagę na zagrywce. I to było widać gołym okiem.
Przed Wami ćwierćfinał Pucharu Polski. Na ten mecz udajecie się do Nysy. Co możesz powiedzieć o Waszym najbliższym przeciwniku? Czego się spodziewacie?
- Ciężkiego meczu. Oni też chcą awansować do półfinału. Będą inne piłki, pewnie będzie pełna hala, bo przyjdzie dużo kibiców. Będzie to niełatwe spotkanie.
Czy zmiana piłek będzie mieć dla Was jakieś znaczenie? W lidze gracie Mikasą, w Pucharze Polski zagracie Moltenami.
- Nie wiem. Słyszałem, że podobno trochę inaczej "latają". Myślę, że to będzie przewaga dla rywala. My się na tym nie skupiamy. Nie jest to dla nas żadna wymówka. Jedziemy do Nysy, aby wygrać.
Po rywalizacji w Pucharze Polski czeka Was kolejny wyjazd, tym razem do Warszawy. Czego spodziewacie się po tym spotkaniu? Dotychczasowo warszawianie deptali Wam po piętach, teraz role się odwróciły.
- Zdecydowanie musimy zdobywać punkty, jeśli myślimy o czołowej szóstce. Widać, że Warszawa jest rozpędzona. ONICO reprezentuje naprawdę bardzo fajny poziom i będzie to ciężkie spotkanie. Miejmy nadzieję, że uda nam się stamtąd wywieźć punkty.
* rozmawiała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.