Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-12-31 15:57:02 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Siatkarski sprint – część trzecia

Fot.: Karol Zdyb

Za nami podsumowania ośmiu miesięcy tego roku. Nadszedł czas na wydarzenia, które miały miejsce w okresie między wrześniem a końcem tego roku. Moją uwagę przykuła głównie tragikomedia, a właściwie brazylijska telenowela z wyborem polskiego szkoleniowca. Co jeszcze wydarzyło się w ostatnich czterech miesiącach?

Wrzesień:

Reprezentacje:

Na początku września kończyły się polskie Mistrzostwa Europy. Fani polskiej reprezentacji mieli nadzieję, że o medale powalczą Mistrzowie Świata. Ostatni raz na podium stawali 6 lat temu. Niestety Polacy z turniejem pożegnali się w końcówce sierpnia. Turniej najdłużej trwał dla Rosjan, Niemców, Serbów i Belgów. Kolejność drużyn nie jest przypadkowa – Rosjanie po raz kolejny cieszyli się z dominacji w Europie. Na ogromne słowa chwały zasługują Niemcy, którzy w tym roku zrobili ogromną niespodziankę swoim wiernym kibicom. Pierwszy raz w historii niemieccy siatkarze wywalczyli medal Mistrzostw Europy – i to nie byle jaki, bo srebrny. Z kolei Belgowie zajęli czwarte miejsce, co również jest niespodzianką.

Polacy są bardziej znani jako naród, w którym szybko i często zmienia się trenera kadry. Nie inaczej było w przypadku Ferdinando de Giorgiego. Po słabym sezonie i wielu odniesionych porażkach, w tym na najważniejsze imprezie roku, PZPS zdecydował o zrezygnowaniu ze współpracy z Włoskim szkoleniowcem. Póki co nie wiadomo, kto ma go zastąpić, ponieważ związek skutecznie przedłuża ogłoszenie nazwiska nowego trenera.

Rozgrywki klubowe:

Początek miesiąca okazał się nieszczęśliwy dla trójmiejskich siatkarzy. Główny i tytularny sponsor gdańskiej ekipy z dnia na dzień wycofał się ze sponsorowania tej drużyny. Było to dość dziwne, ponieważ kilka miesięcy wcześniej z siatkarskiej mapy Polski zniknął Atom Trefl Sopot, czyli sekcja żeńskiej siatkówki. Klub stanął nad przepaścią, jednak ręce z pomocą wyciągnęli nie tylko kibice, ale i m.in. Karol Kłos. Siatkarz PGE Skry Bełchatów oraz fani drużyny Andrei Anastasiego wkroczyli do akcji „doLEWamy do pełna”. Zakończyła się ona sukcesem i dziś możemy podziwiać ich grę na plusligowych parkietach.

Przed samym startem PlusLigi rozegrano Superpuchar Polski. Po obu stronach siatki stanęli zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów. Bełchatowianie okazali się lepsi w tym pojedynku i zgarnęli pierwsze trofeum przed startem sezonu.

Październik:

Rozgrywki klubowe:

Zła passa Cerradu Czarnych Radom wciąż trwa. Co jakiś czas okazuje się, że kolejny kluczowy zawodnik nabawia się mniejszego lub większego urazu. Wszystko zaczęło się od kontuzji Dejana Vincicia. Siatkarz do tej pory nie pojawił się na ligowych parkietach. Kiedy wróci do gry? Nie wiadomo.

W jednym z meczów urazu nabawił się środkowy Piotr Nowakowski. Po meczu zaczęły pojawiać się pogłoski, że środkowy Trefla Gdańsk ma skręconą kostkę. Na szczęście dla gdańskich siatkarzy kontuzja nie okazała się poważna, a sam zawodnik wrócił do zdrowia jeszcze przed meczem wyjazdowym do Rzeszowa.

Rozgrywki międzynarodowe:

Marcus Böhme przez kilka sezonów występował w PlusLidze i był jednym z przedstawicieli niemieckiej reprezentacji na polskiej ziemi. Po zmianach, które zaszły w drużynie Cuprum Lubin, zawodnik został przez klubu. W październiku udało mu się znaleźć nową drużynę – Olympiakos Pireus. Środkowy trafił do zespołu, w którym występuje polski rozgrywający, Fabian Drzyzga.

Reprezentacje:

Kto poprowadzi polską reprezentację? Wciąż nie wiadomo. W mediach przewijała się wieść, że Andrea Anastasi jest zainteresowany ponowną współpracą z PZPS. Szkoleniowiec Trefla Gdańsk szybko zdementował plotki związane z nim.

Plotek nie zdementował za to Vital Heynen. Belg miał okazję pracować w Polsce – kilka sezonów temu prowadził Łuczniczkę Bydgoszcz. Chociaż wciąż jest trenerem Belgów, zdecydował się wysłać CV do PZPS i tym samym potwierdzić swoje zainteresowanie prowadzeniem biało-czerwonych.

Listopad:

Rozgrywki klubowe:

Okno transferowe zamyka się dopiero po połowie sezonu, dlatego kluby zbyt długo nie czekają z pozyskaniem nowych zawodników bądź trenerów. Na taki krok zdecydował się MKS Będzin, który poszukiwał nowej twarzy do swojej drużyny. Został nią Jan Klobucar, 25-letni słoweński przyjmujący. W międzyczasie drużyna straciła młodego środkowego, Dawida Wocha. 20-letni Polak otrzymał propozycję zza granicy, na którą szybko się zdecydował. W ten sposób wyjechał do francuskiego Nice VB, gdzie gra obecnie.
W lidze najgłośniej było o niechlubnej serii w wykonaniu BBTS. Bielski klub przez kilka kolejek nie zanotował ani jednego zwycięstwa. Dało mu to ostatnie miejsce w tabeli i pierwszeństwo do spadku po zakończeniu ligowego sezonu. Złą passę przerwała dopiero zmiana szkoleniowca.
Głośno było także o Jastrzębskim Węglu. W drużynie doszło do awantury między prezesem klubu a prezesem Klubu Kibica. Kibice znaleźli sponsora, który dawał im pieniądze na mecze wyjazdowe czy gadżety niezbędne do wspierania swojej ulubionej drużyny. To nie spodobało się prezesowi, który w meczu o awans do Ligi Mistrzów podszedł do szefa KK. Między panami doszło do słownej utarczki, o której długo rozpisywano się przede wszystkim w mediach społecznościowych.
Rozgrywki międzynarodowe:
Pierwszy gwizdek w ramach Ligi Mistrzów zabrzmiał w grudniu. W listopadzie odbyło się losowanie grup Ligi Mistrzyń i Ligi Mistrzów. W obu turniejach Polacy mają trzech reprezentantów. Wyżej wspomniany Jastrzębski Węgiel o awans musiał powalczyć w ostatnim etapie kwalifikacji. Przepustkę udało się wywalczyć.
Reprezentacje:
Chyba nie ma na świecie reprezentacji, która nie chciałaby mieć w swoich szeregach kubańskiego zawodnika. Dotyczy to zarówno obecnych Mistrzów Świata, jak i obecnych wicemistrzów globu. Na początku roku informowano o możliwości gry Yoandry’ego Leala w brazylijskiej reprezentacji już w przyszłym roku. W listopadzie okazało się, że i Brazylijczycy będą musieli poczekać na debiut Kubańczyka w nowych barwach narodowych.
Zwolnienie szkoleniowca Polaków miało już miejsce we wrześniu. Sprawa z wyborem nowego trenera zaczęła wyglądać niczym brazylijska telenowela. Co chwilę pojawiają się nowe nazwiska w kontekście wyboru szkoleniowca, a kibice i środowisko dziennikarskie zaczyna gubić się w tym wszystkim. Od początku w mediach pojawiała się wiadomość, że tym razem działacze chcą postawić na Polaka. W tym całym zamieszaniu najbardziej kontrowersyjna stała się wieść, że związek poprosił o złożenie oferty przez Piotra Gruszkę i Krzysztofa Stelmacha.
Siatkarskie rozwody:
Murphy Troy dał się bliżej poznać polskiej publiczności podczas dwóch sezonów spędzonych w barwach Lotosu Trefla Gdańsk. Amerykański atakujący pełnił tam funkcję podstawowego zawodnika i nauczyciela dla Damiana Schulza. Wydawało się, że po dobrych występach w gdańskiej ekipie siatkarz otrzyma sporo ciekawych ofert. Tymczasem jego nazwisko umknęło wielu drużynom, chociaż część sezonu 2016/2017 spędził w Rosji Z tego powodu Amerykanin zdecydował o zakończeniu swojej sportowej kariery w wieku… 28 lat. W maju tego roku rozstał się z kadrą narodową. Trzeba przyznać, że było to niemałe zaskoczenie.

Grudzień:
Rozgrywki ligowe:
Początek grudnia przyniósł nowe wieści z rzeszowskiego obozu. Po kilku miesiącach pracy w drużynie z Podkarpacia, klub zdecydował się o rozwiązaniu kontraktu z Roberto Serniottim. Powodem były niesatysfakcjonujące wyniki. Jego następcą został Andrzej Kowal.
Ostatni miesiąc tego roku po raz kolejny przyniósł pecha radomianom. Kontuzji nabawił się Michał Filip, czyli podstawowy atakujący Cerradu Czarnych.
Więcej powodów do radości mieli kędzierzynianie, którzy mimo napiętego grafiku potrafili pokazać się z bardzo dobrej strony na wielu polach. W lidze są jedyną niepokonaną drużyną, która z meczu na mecz coraz pewniej trzyma się pierwszego miejsca. W Klubowych Mistrzostwach Świata nie wyszli z grupy, jednak można śmiało powiedzieć, że nie wypadli blado na tle swoich rywali. Z kolei w Lidze Mistrzów grają na naprawdę przyzwoitym poziomie.
Rozgrywki międzynarodowe:
Początek grudnia obfitował w pierwsze mecze Ligi Mistrzów. Do walki o Final Four przystąpiły trzy polskie drużyny. Póki co z nich wszystkich najlepiej radzi Jastrzębski Węgiel i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Jastrzębianie mają na swoim koncie dwa trzypunktowe zwycięstwa, z kolei ZAKSA zagrała ostatnio pięciosetowy horror z włoskim Diatec Trentino. Blisko zakończenia swojej przygody z tym turniejem są bełchatowianie. Ich występy w turnieju to póki co blamaż – na swoim koncie mają dwie przegrane. Ewentualna porażka na wyjeździe z rosyjskim Dynamem Moskwa może sprawić, że jedną nogą będą już za turniejem.
Przerwa w PlusLidze i Lidze Mistrzów spowodowana była uczestnictwem kilku zespołów w Klubowych Mistrzostwach Świata. Tym razem turniej zagościł w kraju nad Wisłą. Współorganizatorami była PGE Skra Bełchatów oraz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianom nie udało się wyjść z grupy, jednak w dwóch meczach pokazali się z przyzwoitej strony, przegrywając po pięciosetowej potyczce. Więcej szczęścia mieli bełchatowianie, którzy z grupy wyszli, jednak nie powiodło im się ani w półfinale, ani w meczu o 3 miejsce. Tym samym pozostało im oraz ich kibicom nazywanie się „czwartą drużyną globu”.
Siatkarski przesyt?
Przed finałowymi potyczkami w ramach Klubowych Mistrzostw Świata kolejny raz z rzędu krakowska Tauron Arena mogła podziwiać siatkarskie zmagania. PLPS zdecydował się powrócić do rozgrywania Meczu Gwiazd PlusLigi, którego ostatnia edycja odbyła się kilka lat temu. O ile gwiazdy wybierali sami kibice, o tyle są rzeczy, które nie śniły się ani chińskim marzycielom, ani władzom PLPS. Fani siatkówki pokazali, że mają serdecznie dość organizowania siatkarskich wydarzeń albo po prostu zbyt częsta organizacja turniejów w Krakowie „przejadła” im się. Pustki na trybunach można było zaobserwować już podczas zmagań w Atlas Arenie. Pierwszy mecz Zenitu Kazań, czyli tryumfatora Ligi Mistrzów i przyszłego Klubowego Mistrza Świata, z trybun oglądało nieco ponad 200 osób. Z perspektywy widza telewizyjnego trzeba przyznać, że wyglądało to dość komicznie. Jednak jeszcze gorzej wyglądała sprawa w Krakowie, gdzie mało który kibic zdecydował się na zakup wejściówek. Może czas przenieść spotkania w inne części kraju?
* opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane