PlusLiga | 2017-12-29 20:40:11 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
2017 rok zbliża się wielkimi krokami ku swojemu krańcowi. Było to 12 miesięcy pełne emocji – pozytywnych i negatywnych. Wydaje się jednak, że to pierwsze pół roku było najbardziej emocjonujące, chociaż wielkie imprezy przypadły na drugą część roku. Przypomnijmy zatem, co działo się w pierwszych czterech miesiącach mijającego już roku.
Styczeń:
Z racji braku Igrzysk Olimpijskich w 2017 roku, styczeń był związany głównie z ligowymi rozgrywkami. Z powodu przerwy w rozgrywkach reprezentacyjnych, w niektórych ekipach doszło do wielu roszad. Po nieudanym dla niektórych kadr 2016 roku, federacje podpisywały nowe kontrakty z trenerami. Z kolei niektórzy szkoleniowcy sami decydowali o swoim odejściu od prowadzenia zespołów. Przypomnijmy zatem, co działo się od stycznia do kwietnia mijającego roku.
Rozgrywki ligowe:
Styczeń to czas, kiedy w Polsce rozgrywa się Puchar Polski. Data i miejsce są często „ruchome”, chociaż kilka ostatnich edycji odbyło się we Wrocławiu. Tak było także tym razem. W finałowych rozgrywkach znaleźli się: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Lotos Trefl Gdańsk, Jastrzębski Węgiel i PGE Skra Bełchatów. Sam awans gdańszczan do finałowych rozgrywek nie jest żadnym zaskoczeniem. W sezonie 2014/2015 siatkarze Andrei Anastasiego okazali się tryumfatorami rozgrywek. Jednak w tym roku do półfinału doszli drogą sportową, pokonując w ćwierćfinale Asseco Resovię Rzeszów. Warto zaznaczyć, że rzeszowianie doznali porażki na własnym terenie. Co więcej, było to pierwsze zwycięstwo gdańszczan na Podpromiu. Zwycięstwo nie dodało im sił, ponieważ w półfinale w trzech setach ulegli bełchatowianom. Z kolei podopieczni Philippa Blaina w finale musieli uznać wyższość ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Tej samej ZAKSY, którą wówczas prowadził Ferdinando de Giorgi.
Zaraz po finałowym turnieju Pucharu Polski na kibiców Jastrzębskiego Węgla spadła smutna wiadomość. 34-letni Scott Touzinsky postanowił zakończyć swoją czynną karierę. Zawodnik zdecydował się na taki krok z powodu kłopotów zdrowotnych. W swoim ostatnim klubie zagrał ledwo pół sezonu.
Turnieje międzynarodowe:
W styczniu pojawiła się oficjalna wzmianka o zorganizowaniu Klubowych Mistrzostw Świata w Polsce. Po raz kolejny FIVB zaufało PZPS i polskiemu środowisku siatkarskiemu, przyznając możliwość goszczenia najlepszych klubów całego globu. Na początku roku nie było jeszcze wiadome, w jakich miejscowościach odbędzie się turniej. To zależało od przyszłego Mistrza Polski. Jednak już wtedy przypuszczano, że rozgrywki odbędą się w dwóch lub trzech miastach.
Reprezentacje:
Bernardo Rezende jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych szkoleniowców na świecie. Ojciec brazylijskiego rozgrywającego, Bruno Rezende, od lat prowadził brazylijską kadrę. Na początku roku postanowił zakończyć współpracę z jedną z najbardziej utytułowanych drużyn na świecie. Była to swego rodzaju niespodzianka. W swoim postanowieniu za długo nie wytrzymał – kilka miesięcy później powrócił do współpracy z Brazylijczykami.
Styczeń upłynął także pod zarzutami wobec Rosjan. Do mediów dotarła wieść o stosowaniu przez „Sborną” dopingu. Pierwsze wzmianki na ten temat pojawiły się już w poprzednim sezonie, niedługo po wygranych przez Rosjan kwalifikacjach w Berlinie. Zarzuty wobec byłych Mistrzów Olimpijskich zostały odparte nie tylko przez światową federację, ale i samego Władimira Alekno.
Pierwszy miesiąc nowego roku przyniósł zmiany także w niemieckiej siatkówce. Po słabszym sezonie w 2016 roku Niemcy pozostali bez trenera. Niemiecka federacja w styczniu zakontraktowała Andreę Gianiego. Włoch wcześniej współpracował ze Słowenią i zdobył z nią historyczny srebrny medal podczas Mistrzostw Europy w 2015 roku. Objęcie drużyny brązowych medalistów przez włoskiego szkoleniowca okazało się strzałem w dziesiątkę.
Luty:
Rozgrywki klubowe:
Bartłomiej Kluth okazał się bohaterem Espadonu Szczecin. Atakujący w meczu przeciwko Lotosowi Trefl Gdańsk zdobył aż 40 punktów. Prawdopodobnie ustanowił nowy rekord ligi, jeśli chodzi o zdobycz punktową. Ciekawostką jest fakt, że Kluth został wypożyczony do Szczecina z… Gdańska.
Kevin Tillie, francuski przyjmujący, doznał urazu. Francuz był jedną z czołowych postaci w drużynie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Zawodnik do końca sezonu nie zdołał wrócić do pełni zdrowia. Swoje pierwsze mecze rozegrał w sezonie reprezentacyjnym. Po zakończeniu gry w kadrze miał ponownie zagrać w Polsce – tym razem w barwach Jastrzębskiego Węgla. Choć transfer doszedł do skutku, niewiele później jego gra w Polsce dobiegła końca. Chyba wszyscy doskonale pamiętają z jakiego powodu.
Polacy za granicą:
Jedną z bardziej przykrych informacji w lutym był ponowny uraz Michała Kubiaka. Popularny „Dzik” w styczniu wrócił na parkiety ligi japońskiej, by niewiele później nabawić się kolejnej kontuzji. Nie była to dobra wróżba dla samego zawodnika, a przede wszystkim dla kadry, której czas zbliżał się wielkimi krokami.
Marzec:
Rozgrywki klubowe:
Na początku miesiąca zaczęły pojawiać się pierwsze plotki transferowe. Tym razem skupiono się jednak głównie na nowych szkoleniowcach. Najpierw do mediów trafiła wiadomość o powrocie Stephana Antigi do Polski. W informacjach podejrzewano, że poprowadzi on AZS Politechnikę Warszawską. Do kraju miał także powrócić Roberto Santilli, który w przeszłości prowadził Jastrzębski Węgiel. Tym razem widziano go w barwach Indykpolu AZS Olsztyn. Z kolei na brak powrotu, bo tylko na zmianę w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle widziano Andreę Gardiniego. Miał on zastąpić Ferdinando de Giorgiego. Jak się później okazało, wszystkie te plotki znalazły potwierdzenie w siatkarskim świecie. Obecnie cała trójka współpracuje z wyżej wymienionymi zespołami.
Sprawdziły się także inne siatkarskie informacje. Paweł Zagumny zakończył karierę w marcu, jednak pierwsze wiadomości o jego nowych planach pojawiły się już w lutym. Jeden z najwybitniejszych rozgrywających objął stanowisko dyrektora sportowego ONICO Warszawa.
Na żadne zmiany czy rozstania nie zdecydował się z kolei Rzeszów. Już w trakcie sezonu władze Asseco Resovii Rzeszów przedłużyły kontrakt z Francuzem, Thibaultem Rossardem.
Turnieje międzynarodowe:
Pod koniec miesiąca z europejskimi pucharami pożegnały się trzy polskie drużyny. Asseco Resovia Rzeszów, PGE Skra Bełchatów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie dały rady swoim przeciwnikom i odpadły w 1/6 finału Ligi Mistrzów. Wprawdzie najlepiej zaprezentowała się ekipa spod Łodzi, wygrywając drugie spotkanie z Cucine Lube Civitanova po pięciu setach.
Reprezentacje:
Falę krytyki wzbudził PZPS. Dla kibiców nie jest to nic nowego. Tym razem wiele kontrowersji wzbudziło to, co pojawiło się na stronie związku. Wraz z nowym trenerem pojawiła się nowa lista powołań do polskiej reprezentacji. Kibice przyzwyczajeni są do pojawiania się starych lub nowych nazwisk. Tym razem ktoś zdecydował, aby powołać „wszystkich jak leci”. W ten sposób na sezon 2017 „powołanie” otrzymało 62 zawodników. W swojej obronie władze związku poinformowały, że lista ulegnie korekcie.
O korekcie mogą mówić Słoweńcy. Po odejściu Andrei Gianiego, wicemistrzowie Europy zostali na lodzie. Zbyt długo nie byli zdani sami na siebie. Już w marcu podano do informacji publicznej nazwisko nowego szkoleniowca Słoweńców. Został nim Slobodan Kovac, który wcześniej współpracował z m.in. irańską reprezentacją.
Przykre wiadomości:
Niestety marzec obfitował także w niekoniecznie miłe niespodzianki. W połowie miesiąca zmarła Jolanta Molenda. Była siatkarka miała na swoim koncie wiele sukcesów, jednak później miała wiele problemów osobistych i zdrowotnych.
Kwiecień:
Rozgrywki klubowe:
Kwiecień przyniósł ostatnie ligowe zmagania w sezonie 2016/2017. W najlepszej czwórce rozgrywek znalazły się: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (Mistrz Polski), PGE Skra Bełchatów (wicemistrz Polski), Jastrzębski Węgiel (brąz) i Asseco Resovia Rzeszów. Rzeszowianie sprawili niemiłą niespodziankę swoim kibicom, znajdując się tuż za podium. Jastrzębianie wygrali oba spotkanie o trzecie miejsce. Rozczarowali także siatkarze znad morza. Lotos Trefl Gdańsk zajął dopiero ósme miejsce w lidze, co zdziwiło kibiców. Zwłaszcza, że w meczu wyjazdowym drużyna Andrei Anastasiego wygrała spotkanie w tie-breaku.
Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany – tak można podsumować to, co wydarzyło się na ligowych parkietach w trakcie sezonu. Największa rewolucja zaszła w drużynie z Warszawy, która chyba miała już dość bycia ligowym średniakiem. Po kilku latach spędzonych w drużynie AZS Politechniki Warszawskiej Jakub Bednaruk rozstał się z klubem. Szkoleniowiec objął bydgoską Łuczniczkę. Schedę po nim przejął Stephan Antiga – ten sam, z którym plotki w roli głównej pojawiły się już w marcu. A to była dopiero zapowiedź zmian, które czekały ekipę ze stolicy. Do drużyny dołączyli także: Wojciech Włodarczyk, Damian Wojtaszek, Antoine Brizard.
Plotki dotyczyły także innych ligowych klubów. Wiele mówiło się o powrocie Daniela Castellaniego do PGE Skry Bełchatów. Tym razem informacja nie potwierdziła się. Z klubu odszedł za to asystent Stephana Antigi, Philippe Blain. W kontekście PGE Skry mówiło się także o nowym rozgrywającym – Grzegorzu Łomaczu. Jeszcze w kwietniu wiadomość została potwierdzona, a Łomacz trafił do Bełchatowa z Lubina. Były zawodnik polskiej reprezentacji ma obecnie możliwość współpracy z innym byłym reprezentantem – Mariuszem Wlazłym, który w kwietniu ponownie przedłużył kontrakt z klubem.
Na pozostanie w swoim obecnym klubie zdecydowali się także Daniel Pliński i Miłosz Zniszczoł. Obaj grają obecnie w olsztyńskim Indykpolu AZS. Do tego olsztyńskiego duetu dołączył Robbert Andringa. Plotki o przejściu siatkarza do Olsztyna pojawiły się w kwietniu i znalazły potwierdzenie w późniejszym czasie.
Podobnie zresztą jak przejście Fina, Eemi Tervaporttiego do Espadonu Szczecin.
Na pozostanie w klubie zgodził się także Jason De Rocco, czyli siatkarz Jastrzębskiego Węgla.
Zmiany zawitały także w drużynie Asseco Resovii Rzeszów. W marcu drużyna zdecydowała się na przedłużenie umowy z Francuzem. W kwietniu ekipa z Podkarpacia potwierdziła swoje zainteresowanie Jakubem Jaroszem. Atakujący przeszedł do czwartej drużyny minionego sezonu i obecnie w niej występuje. Z Rzeszowa odszedł za to Amerykanin, Tomas Jaeschke. Wybrał on kierunek włoski. Na pozostanie w klubie zdecydował się Kanadyjczyk, John Gordon Perrin. Jednak po tej decyzji nie pozostał długo w Rzeszowie. Podobnie zresztą jak Kevin Tillie. Obaj marzyli o Chinach.
Pozostając w temacie Rzeszowa i marzeń, można chyba powiedzieć, że Piotr Nowakowski od zawsze marzył o grze w Gdańsku. Po zakończeniu współpracy z Asseco Resovią morska bryza zawiała go nad sam Bałtyk. Środkowy był, a właściwie wciąż jest, jedną z nowych twarzy w trójmiejskiej drużynie. W tym wszystkim najważniejsze jest to, że kapitan pokładu wciąż wierzy w swój statek i na nim pozostał – mowa oczywiście o szkoleniowcu, czyli Andrei Anastasim. Przybycie Włocha na trójmiejski pokład w 2014 roku było jednym z hitów transferowych w tamtym okresie. Ponadto w ekipie zostali także Damian Schulz i Mateusz Mika. Nadmorski wiatr okazał się nieszczęśliwy dla niektórych osób. Z drużyny odszedł Dima Paszycki i Michał Masny. Jeden wyemigrował do Rosji, drugi gra w Lubinie. Z kolei Wojciech Serafin obrał kielecki kierunek (obecnie już tam nie pracuje).
Wraz z Wojciechem Serafinem dość mocno zmienił się skład. Kielecką ekipę opuścił tytularny sponsor i trochę czasu potrwało, zanim został znaleziony nowy. Warto zauważyć, że do drużyny dołączyło aż siedmiu nowych zawodników.
Siatkarskie rozwody:
Aż trzech zawodników podjęło decyzję o zakończeniu swoich siatkarskich karier – Paweł Zagumny, Piotr Gacek i Michał Winiarski. Całe trio ma na swoim koncie wiele siatkarskich sukcesów. Paweł Zagumny i Piotr Gacek obecnie pracują w ONICO Warszawa. Z kolei Michał Winiarski jest asystentem Roberto Piazzy w PGE Skrze Bełchatów.
Rozgrywki międzynarodowe:
Liga Mistrzów to prestiżowy europejski turniej. Czasem trzeba więcej dopłacić, żeby w nim uczestniczyć, niż da się zarobić na tym „prestiżu”. O takie sprawy nie musi się martwić Zenit Kazań, który kolejny raz z rzędu zapewnił sobie zwycięstwo w całych rozgrywkach.
Reprezentacje:
Raul Lozano to prawdziwy obieżyświat. Mały wzrostem, ale wielki sercem Argentyńczyk odniósł w swojej karierze wiele sukcesów. Był on ojcem srebrnego medalu Polaków na Mistrzostwach Europy. Tym razem o kolejne sukcesy chce powalczyć z reprezentacją Chin.
Sezon klubowy zakończył się dość późno, jednak wiele zawodników czekała krótka przerwa i powrót do ciężkiego trenowania. Wszak przed Polakami była Liga Światowa. Pod koniec kwietnia Ferdinando de Giorgi podał do wiadomości publicznej szeroki skład na „Światówkę”. Tym razem PZPS naprawdę postanowił zrobić korektę, ponieważ w ekipie znalazło się 21 zawodników, a nie 62.
* opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.