PlusLiga | 2017-12-28 15:35:16 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: Aluron Virtu Warta Zawiercie
- Spodziewaliśmy się trudnego spotkania, takie mecze można porównać do rywalizacji o mistrzostwo Polski. Wiadomo, że są inni zawodnicy oraz inny poziom tej siatkówki, ale te same emocje. Aby pozostać w lidze musimy wygrywać z naszymi bezpośrednimi rywalami do tego utrzymania, a tym bardziej na swoim terenie. Dzisiejszy mecz przybliża nas do tego, by pod koniec sezonu nie martwić się o to, że trzeba wygrać jakieś starcia, bo inaczej spadniemy – powiedział Grzegorz Pająk, rozgrywający Aluronu Virtu Warty Zawiercie i MVP rywalizacji z Dafi Społem Kielce.
Przedświąteczny mecz z kielczanami nie rozpoczął się po myśli Jurajskich Rycerzy, ale już w następnym secie wrócili do swojej gry. - Teoretycznie te pierwsze sety tak gramy. Chciałbym też podkreślić, że bardzo dobrze zagrał przeciwnik, bo miał ponad 70% w ataku, nie potrafiliśmy nic zrobić, żeby ich zatrzymać i sami się nie postawiliśmy – ani z agresją na zagrywce, ani w obronie. Nic nie podbiliśmy, nic nie zablokowaliśmy, więc taki set całkowicie przespany. Od drugiej partii powoli zaczynaliśmy się napędzać i ta wygrana końcówka dodała nam takich skrzydeł, że nie puściliśmy tego zwycięstwa już do końca.
Nowy rok – nowe wyzwania
Spotkanie z Dafi Społem Kielce było nie tylko ostatnim w tym roku, ale również ostatnim w pierwszej rundzie. 6 stycznia podopieczni Emanuele Zaniniego pojadą do Kędzierzyna-Koźla, by postarać się zrewanżować miejscowej ZAKSIE. - Nie musimy zgarnąć trzech punktów, mamy zagrać dobry mecz. Wszyscy wiedzą, że ZAKSA jest zespołem, który nie przegrał jeszcze w tym sezonie i nie wydaje mi się, żeby przegrał w tej pierwszej rundzie. To będzie trudne spotkanie, tym bardziej u nich w hali, a my przede wszystkim nie będziemy mieć nic do stracenia. Musimy rozegrać taki mecz, jak w Bełchatowie, gdzie zagraliśmy bardzo fajnie na zagrywce, w bloku i w obronie. Jeżeli pojawi się okazja do tego, by wygrać poszczególne spotkania, to musimy wykorzystać szansę, jaka się nadarza.
Święta, rodzina, odpoczynek
Po kilku miesiącach ciężkiej pracy, dla wszystkich nadszedł czas na upragniony odpoczynek i spędzenie czasu w rodzinnej, świątecznej atmosferze. Czy siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie mogą sobie nieco pofolgować? - Nawet gdyby trener dał nam wytyczne względem diety podczas świąt, to nie wierzę, żeby ktoś się do tego jakoś zobowiązał, bo święta są po to, żeby podjeść. Aby zjeść te wszystkie dania, które jemy od lat, robione przez naszych rodziców. Wiadomo, nie można przesadzać z pierogami, ale na Wigilii nie mamy mięsa, więc nawet jeśli ktoś zje pół kilo ryby, to nic mu się nie stanie. Myślę, że nikt się tu nie będzie trzymał żadnych diet.
Noworoczne postanowienia
- Zmądrzałem i nie robię postanowień noworocznych, bo nigdy w nich nie wytrwałem. Zupełnie tak jak większość ludzi, którzy postanawiają przejść na dietę albo chodzić na siłownię. Na co dzień mam swoje zasady w życiu prywatnym i sportowym, których staram się nie naginać i to jest dla mnie takie postanowienie. A co do podsumowania roku – to był najlepszy rok w mojej karierze. Wracając jeszcze do poprzedniego klubu – mistrzostwo Polski, Puchar Polski ze świetnym zespołem, więc naprawdę ten rok nie mógł być lepszy. Również bardzo dobre granie tutaj w Zawierciu. Życzyłbym sobie więcej zwycięstw, ale i tak jest nieźle, nawet jak na beniaminka, mamy naprawdę fajną zdobycz punktową w pierwszej rundzie i uważam ten wynik nie za jakiś bardzo dobry, ale też nie jakiś zły, raczej przyzwoity. Jeśli chodzi o plany na przyszłość, to chciałbym dostać się do reprezentacji Polski i spróbować sił na tamtym terenie. Mam nadzieję, że mi się to uda.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.