Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-12-05 17:51:42 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Bartosz Janeczek: Będziemy starać się grać jak najlepiej

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Bielszczanie z pewnością nie mogą zaliczyć obecnego sezonu do udanych. Jeszcze kilka kolejek wstecz zajmowali oni ostatnią pozycję w ligowej tabeli. Zmiany przyniosła wymiana szkoleniowca. Dobrą passę BBTS-u przerwała przegrana z Treflem Gdańsk. Mimo porażki Bartosz Janeczek uważa, że w drużynie się coś zmieniło. – Od jakiegoś czasu gramy bardzo fajnie - powiedział tuż po meczu przyjmujący drużyny ze Śląska.

Siatkarze BBTS-u nie mogli długo cieszyć się ze zwycięstw. Po wygranej z Kielcami i Szczecinem, w sobotę pogromcami bielszczan okazali się gdańszczanie. Pomeczowe statystyki pokazały, że goście mieli spore problemy w przyjęciu. Trudności w odbiorze serwisu rywala przełożyły się na kłopoty w ataku. – Nie udało się nam wygrać tego spotkania (śmiech). W dwóch pierwszych setach mieliśmy problemy z przyjęciem zagrywki, co przełożyło się niestety na atak, a w konsekwencji na brak punktów z naszej strony. Musimy szybko o tym zapomnieć. W trzecim secie powalczyliśmy, ale w końcówce znowu lepsi okazali się gospodarze – podsumował sobotni występ BBTS-u, Bartosz Janeczek.

Mimo niekorzystnego wyniku, w trzecim secie można było zaobserwować wolę walki bielszczan. Drużyna Pawła Gradowskiego podniosła się po porażce w dwóch setach i postawiła się gospodarzom. Przyjezdni próbowali powalczyć o przedłużenie spotkania. Niestety zabrakło szczegółów, aby pojedynek trwał dalej. – Mieliśmy jedną czy dwie piłki w górze, których nie wykorzystaliśmy. Myślę, że zaważyły nierozstrzygnięte na naszą korzyść kontry. Nie, można zwalać winy na nerwy, po prostu nie skończyliśmy ważnych akcji, które pozwoliłyby nam poczuć się spokojniej. Mogliśmy dokończyć dzieła w tym trzecim secie, a nie gonić Gdańsk.

W przypadku gości sobotniego meczu można powiedzieć, że dziesięciominutowa przerwa między drugim a trzecim setem była pomocna. W ostatniej partii spotkania na boisko wrócili całkowicie odmienieni. – Zagraliśmy z nową energią i większym spokojem, bo było dosyć nerwowo, szczególnie w przyjęciu, z którym mieliśmy spore problemy. Na początku spotkania, albo nie mieliśmy skutecznego ataku, albo gdańszczanie zdobywali punkty serwisem. Często musieliśmy grać na wysokiej piłce, a to nie ułatwia sprawy. Ta dziesięciominutowa przerwa jest po to, aby porozmawiać trochę dłużej, troszeczkę się uspokoić, by z nową, pozytywną energią wrócić na boisko. Szkoda tego trzeciego seta.

Od momentu zmiany szkoleniowca bielszczanom udało się przełamać serię przegranych pojedynków. Nowy trener jest jednak dobrze znany siatkarzom BBTS-u. Paweł Gradowski już współpracował z klubem w tym sezonie, przez kilka spotkań był asystentem Rostislava Chudika i po zwolnieniu Słowaka, przejął jego dotychczasowe obowiązki. – Jest to dla nas lepsza sytuacji niż wtedy, gdy przychodzi ktoś nowy i wprowadza radykalne zmiany. Paweł był drugim trenerem, więc poznaliśmy go dobrze od początku sezonu. Teraz poznajemy go jeszcze lepiej. Myślę, że jako pierwszy szkoleniowiec sprawdza się. Jak na razie wszystko układa się dobrze, oby było tak dalej. Wszyscy będziemy się starać grać jak najlepiej – mówił Janeczek. I dodał: – Myślę, że każda zmiana trenera, którą przeżyłem, wprowadzała taki impuls dla drużyny. Wszyscy chcą pokazać nowemu trenerowi, że zasługuje na grę i na to, żeby na niego postawić. Zawodnicy wydobywają z siebie nową motywację, nową energię. Co będzie dalej? Na pewno będzie ciężko, ale myślę, że razem damy radę. Od pewnego czasu gramy bardzo fajnie. Każdy robi co może, dokłada swoją cegiełkę, aby PlusLiga dalej była w Bielsku. Na pewno nie jest łatwo. Nie poddajemy się jednak i zamierzamy walczyć do końca. Myślę, że każdy z nas ma takie podejście.

Wygląda na to, że niechlubna passa zmotywowała bielszczan do większej walki w kolejnych pojedynkach. – Dziewięć porażek to koszmar dla klubu, który występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej. Trzy zwycięstwa bardzo nas ucieszyły, ale to już było. Teraz trzeba się skupić na dalszej części sezonu. Przed nami mecz z Zawierciem – przełożony na 18 grudnia. Zagramy u siebie, więc będziemy się skupiać tylko na tym.

W czasie, kiedy BBTS i niektóre drużyny będą walczyć o ligowe punkty, bełchatowianie i kędzierzynianie powalczą w Klubowych Mistrzostwach Świata. Zespoły będą mogły wykorzystać ten okres na przełożenie spotkań, a następnie znaleźć trochę czasu na odpoczynek. Janeczek przyznaje, że taka zmiana jest na plus. – Unikniemy troszeczkę dłuższej przerwy. Lepiej jest zagrać z Zawierciem przed świętami niż między świętami a Sylwestrem. Będziemy wtedy mieć w zamian kilka dni wolnych od gry i mam nadzieję, że pojedziemy odpocząć w dobrych humorach. Dwa dni wcześniej czeka nas jeszcze starcie z Bełchatowem. Oczywiście pojedziemy tam powalczyć - deklaruje przyjmujący.

W poprzednim sezonie BBTS sprawił bełchatowianom niespodziankę i wygrał partię w momencie, kiedy drużynie spod Łodzi zależało na trzysetowej wygranej. – Pamiętamy tego jednego seta, którego jako Bielsko musieliśmy wygrać, podczas gdy Bełchatów musiał zwyciężyć całe spotkanie bez straty partii. Teraz nie mają takiej presji, ale na pewno chcą zdobyć trzy punkty u siebie – zakończył Janeczek.


* zebrała i opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane