PlusLiga | 2017-11-18 12:06:37 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: PGE Skra Bełchatów / inf. własna
W sobotnie popołudnie PGE Skra Bełchatów zagra kolejny mecz u siebie. Tym razem zawodnicy Roberto Piazzy podejmować będą GKS Katowice. W poprzednim sezonie oba pojedynki wygrali bełchatowianie, którzy pokonali swoich rywali 3:2 i 3:0. Już dziś obie ekipy spotkają się po raz trzeci. Pierwszy z meczów między Bełchatowem a Katowicami w tym sezonie zostanie rozegrany w Bełchatowie.
Ekipa spod Łodzi we własnej hali nie przegrała jeszcze ani jednego meczu. Jak podkreśla przyjmujący PGE Skry, Bartosz Bednorz, spodziewał się on wyrównanych pojedynków nie tylko ze strony Katowic, ale także innych zespołów. – Zdawałem sobie sprawę z tego, że sporo ekip namiesza, a sama liga będzie jak zwykle ciekawa. Mam nadzieję, że w dzisiejszym meczu podtrzymamy naszą zwycięską passę i wygramy – powiedział Bednorz.
Drużyna prowadzona przez Piotra Gruszkę przeszła małe zmiany kadrowe. Z ekipy odszedł m.in. Włoch, Marco Falaschi, z kolei do Katowic trafił dobrze rokujący Marcin Komenda. Srećko Lisinac przed tym spotkanie mówi, że w dzisiejszym pojedynku najważniejsze będzie zdobycie pełnej puli punktów. – Spodziewałem się, że z Katowicami w tym sezonie będzie grało się dość ciężko. Zespół ten ma nowych zawodników. W katowickiej drużynie zostało sporo zawodników, którzy w poprzednim sezonie zagrali sporo dobrych pojedynków. Ekipa ze Śląska ma dobrych siatkarzy. Trzeba zagrać bardzo dobrze, aby móc wygrać z Gieksą. Ostatnio wygraliśmy 3:0, ale nie było to łatwe spotkanie. Każdy set wygrywaliśmy na przewagi. Nieważne czy wygramy ten mecz 3:0 czy 3:1 – najważniejszy będzie komplet punktów – dodał środkowy.
Zdaniem Karola Kłosa katowiczanie są ekipą, która gra równo. Zawodnik śmieje się, że choć bełchatowianie nie przegrali jeszcze ani jednego seta w bełchatowskiej Enerdze, zmieni się to już dziś. – Katowice grają dobrze i równo. Wydaje mi się, że już w tamtym sezonie grali równo. Udowodnili niektórym, że potrafią grać w siatkówkę. Pamiętam ciężką przeprawę u nich, która zakończyła się wynikiem 3:2. Dotychczasowo nie przegraliśmy seta u siebie, ale pewnie wydarzy się to już jutro (śmiech). Na to spotkanie musimy wyjść spiętym, zmotywowanym, skoncentrowanym. Trzeba zagrać dobre spotkanie, bo punkty są potrzebne. Powoli pniemy się coraz wyżej w tabeli, ale do ZAKSY jeszcze daleko – zakończył Kłos.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.