PlusLiga | 2017-11-07 08:06:19 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: Aluron Virtu Warta Zawiercie
- Wychodzimy na każdy mecz i walczymy. W Lubinie też zabrakło niewiele, graliśmy dobrze do pewnego momentu i potem nasza gra stanęła, nikt nie wiedział co się dzieje. Szkoda tych punktów, bo można było ugrać więcej. Cieszymy się z tego co mamy, ale wiadomo, zawsze mogło być lepiej – powiedział Kamil Długosz, przyjmujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie, po porażce z Wojskowymi.
Jurajscy Rycerze podjęli na własnym boisku Cerrad Czarnych Radom, z którymi przegrali po walce w tie-breaku - Szkoda tego piątego seta, bo w pewnym momencie prowadziliśmy dwoma punktami i nasza gra stanęła, potem była wyrównana końcówka. Niestety przeciwnicy okazali się lepsi.
Żółto-Zieloni rozegrali trzeciego tie-breaka z rzędu. - Mamy chyba coś takiego we własnej hali, że pierwszego bądź pierwsze dwa sety tak jakby wychodzimy obok meczu, a dopiero w trzecim ta gra zaczyna jakoś wyglądać, nie inaczej było dzisiaj. Dwie pierwsze partie niestety przegraliśmy, w następnych nasza gra wyglądała coraz lepiej. Tie-breaka raz się wygrywa, a raz przegrywa. W pewnych momentach prowadziliśmy, potem Radom nas doszedł i potrafił zakończyć to spotkanie na swoją korzyść.
Po zwycięstwo
Kolejny mecz beniaminka odbędzie się na wyjeździe – w Bydgoszczy. Czy Aluron Virtu Warta Zawiercie tym razem odniesie zwycięstwo? - W tym sezonie jest bardzo dużo niespodzianek i na pewno pojedziemy tam, żeby zgarnąć pełną pulę. Mamy nadzieję, że nam się to uda, będziemy robić co w naszej mocy. Damy z siebie wszystko, a jak zakończy się to spotkanie, okaże się za niecały tydzień.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.