PlusLiga | 2017-11-05 08:42:17 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Już od ubiegłego sezonu Bartłomiej Kluth jest jedną z najjaśniejszych postaci nie tylko w Espadonie Szczecin, ale także w całej lidze. W piątkowy wieczór atakujący szczecińskiej ekipy okazał się liderem i pociągnął całą drużynę do zwycięstwa. Jego gra została zauważona i zaraz po meczu zawodnik odebrał statuetkę MVP tego spotkania. Równie ważnym wydarzeniem dla podopiecznych Michała Mieszka Gogola było trzypunktowe zwycięstwo w Ergo Arenie. – Cieszymy się ze zwycięstwa za trzy punkty – przyznał Kluth po meczu.
Póki co szczecinianie w starciu z gdańszczanami mają dobrą statystykę. Na trzy rozegrane pojedynki podopieczni Michała Mieszka Gogola odnieśli dwa zwycięstwa – w tym oba za pełną pulę punktów. – Dzisiaj wszyscy chłopcy fajnie zagrali, nawet jeśli ktoś wchodził z ławki. Nie mogliśmy dziś grać z podstawowym rozgrywającym, ale Tomek zagrał piękny mecz. Jest to na pewno motywujące do kolejnej pracy i do kolejnych zwycięstw. Cieszymy się z wygranej za trzy punkty – powiedział atakujący.
A jeśli mowa jeszcze o kluczach – jednym z nich był serwis Espadonu. Szczecinianie nie popełnili w tym elemencie tak wielu błędów jak podopieczni Andrei Anastasiego. Warto zaznaczyć, że w całym spotkaniu goście zanotowali na swoim koncie 7 punktowych zagrywek. Jedno „oczko” w tym elemencie dołożył MVP spotkania. – Dzisiaj Marcin Wika bardzo dobrze serwował, na swój temat nie będę się wypowiadać. Nie mnie to oceniać. Po prostu robię swoją robotę najlepiej, jak potrafię. Wiadomo, że jak jest dobra zagrywka to gra się lepiej całej drużynie.
Z drugiej strony można było zauważyć, że porażka w Będzinie trochę podrażniła zawodników z Pomorza Zachodniego. I być może motywacja miała też ogromne znaczenie w tym spotkaniu. – Na pewno. Tam tak naprawdę mieliśmy trzy punkty podane na talerzu, mogliśmy je sobie wziąć. Wystarczyło, że zachowamy „zimną głowę”. Niestety wtedy się nie udało, ale jesteśmy drużyną walczaków i nigdy się nie poddajemy.
Było blisko, aby szczecinianie wygrali ostatnie spotkanie, nie tracąc seta. W drugiej partii mieli kilkupunktową przewagę i byli bliscy wyjścia na dziesięciominutową przerwę z prowadzeniem. – Taka jest siatkówka. Pewnie pojawiły się jakieś błędy, trochę stresu. Trefl wygrał tego seta. Nie zmienia to faktu, że ponownie się podnieśliśmy i wygraliśmy cały mecz.
Jeszcze niedawno pojawiały się informacje, że Kluth jest wypożyczonym graczem gdańskiej ekipy. Okazuje się, że w rzeczywistości sprawa ma się nieco inaczej. – Ten temat jest zamknięty, jestem już pełnoprawnym zawodnikiem Espadonu Szczecin. Śmiało można więc mówić, że jestem ze Szczecina - zakończył zawodnik.
* zebrała i opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.