Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-11-04 19:39:17 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Bartosz Gawryszewski: Jestem przeszczęśliwy

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Piątkowy mecz był wyjątkowy dla Bartosza Gawryszewskiego. Środkowy Espadonu Szczecin przyjechał na mecz do Gdańska, w którym spędził 5 lat. Powrót do Ergo Areny i wspomnień okazał się szczęśliwy dla byłego kapitana Trefla. Zawodnik zanotował na swoim koncie 10 punktów – 9 z ataku i 1 z bloku. I choć szczecinianie całkiem dobrze radzą sobie w tym sezonie, nie byli faworytami do zwycięstwa w całym spotkaniu. - Drużyna zasłużyła na słowa pochwały – powiedział Gawryszewski.

Jeszcze przed początkiem sezonu było wiadome, że Trefl chce powalczyć o medale Mistrzostw Polski. Zawodnicy Espadonu, których założenia są nieco inne, spodziewali się, że w Gdańsku może nie być łatwo. – Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do drużyny, która w tym roku ma cel, aby bić się o medale. Ich skład stanowią bardzo dobrzy zawodnicy, tak więc na pewno nie byliśmy faworytem. Cieszy to, że udało nam się wywieźć trzy punkty z Gdańska.

Taki wynik i wygrana Espadonu za trzy punkty jest niemałą niespodzianką. – Nie ma co ukrywać, że na pewno jest to zaskoczenie. Spowodowane jest ono naszą dobrą postawą w tym meczu. Naprawdę cała drużyna zasłużyła na słowa pochwały - ktokolwiek nie wszedł na boisko, ktokolwiek się tam nie znalazł, dokładał swoją cegiełkę do tego końcowego rezultatu. Dziś jestem przeszczęśliwy, bo zwycięstwo w meczach z faworytami jest podwójną radością.

W meczu gra obu zespołów dość mocno „falowała” - raz jedna, raz druga drużyna wychodziła na prowadzenie. Gdańszczanom ostatecznie nie udało się dogonić przeciwnika. – W tym jednym secie, w którym ulegliśmy, zaważyła zagrywka. Trzeba przyznać, że drużyna z Gdańska mocno przycisnęła nas serwisem. Cieszy to, że nie podłamało to nas i utrzymaliśmy ten wysoki poziom grania do samego końca. Rezultatem tego są te trzy punkty.

A propos zagrywki – zdaniem zawodnika miała ona ogromne znaczenie dla zwycięstwa gości. – Na pewno ten element mocno przyczynił się do rezultatu końcowego. Gdańsk przy siatce ma znakomitych środkowych – Wojtka Grzyba, Piotra Nowakowskiego. Są oni ogromnym zagrożeniem dla rywali. Jedynym rozwiązaniem na wyeliminowanie tego zagrożenia jest zagrywka i to nam się dziś udało. Z pewnością był to jeden z kluczowych elementów dzisiaj.

Z drugiej strony wyglądało to tak, jakby siatkarze Michała Mieszka Gogola byli nieco zdenerwowani po porażce z Będzinem. – Bardzo bolała nas ta porażka. To spotkanie nie do końca ułożyło się po naszej myśli. Szacunek dla drużyny z Będzina, która wyciągnęła to spotkanie. Naprawdę nie było łatwo. Po porażce z pewnością gra się ciężej niż po wygranej. Fajnie, że po tamtym spotkaniu z Będzinem znów zapunktowaliśmy. Warto podkreślić, że na razie zdarzył się tylko jeden mecz, w którym nie zdobyliśmy punktów (mecz z Indykpolem AZS Olsztyn – przypis red.). No cóż, porażka boli, ale trzeba wyciągać wnioski. Jeżeli po porażce mamy grać tak dobrze, to nie ma problemu.

Mecz w Gdańsku zostawi w pamięci Gawryszewskiego miłe wspomnienia. Nie tylko z powodu zwycięstwa. Siatkarz spędził tutaj pięć lat. – Tutaj czuję się jak w domu. Te pięć lat, jeśli chodzi o sportową przygodę, to jest to szmat czasu. Wrócić do tych samych kibiców, przyjaciół, bo mam tutaj naprawdę wielu znakomitych przyjaciół, to jest coś wyjątkowego. Środkowy przyznał, że nie pomylił szatni przed meczem. – Mam tę samą, co w zeszłym roku. To oni zmienili (śmiech). Ja jestem u siebie, na swoim miejscu. Nie było pomyłki.

W dniu spotkania nie zabrakło miłych niespodzianek. Przed starciem były kapitan Trefla otrzymał podziękowania od klubu. Mecz z trybun obserwowali jego podopieczni z programu „Siatkarz z klasą”, którzy specjalnie na tę okazję przygotowani transparent. – Trzeba podkreślić, że szkoła pana dyrektora Bogdana Derkowskiego zrobiła naprawdę niesamowitą robotę. Nie ukrywam, że wzruszyłem się trochę jak zobaczyłem te dzieciaki, z którymi współpracowałem przez wiele lat. Jest to szkoła, która mieści się zaraz przy Ergo Arenie, jest świetnie prowadzona. Zobaczyć te wszystkie roześmiane dzieci to coś niesamowitego, podobnie jak transparent, który dla mnie przygotowali. I dodał: – Dla takich momentów i do takich ludzi warto wracać.

Trzy punkty zdobyte, jednak trzeba skupić się na kolejnych wyzwaniach. Przed szczecinianami mecz z Dafi Społem Kielce. Kielczanie są teoretycznie słabszą drużyną, jednak w każdym meczu walczą o punkty. – Na pewno nie mieli łatwego początku ligi. Nie lekceważyłbym tej drużyny. Dzisiejszy mecz pokazał, że nie można lekceważyć żadnej drużyny, bo wystarczy chwila dekoncentracji i punkty uciekają. Jestem przekonany, że będzie bardzo ciężkie spotkanie w Kielcach i na takie cała drużyna się nastawia – zakończył zawodnik.

* Zebrała i opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane