PlusLiga | 2017-11-02 08:59:29 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Trzy zwycięstwa i cztery porażki to bilans MKS-u Będzin po siedmiu kolejkach PlusLigi. W ostatnim spotkaniu będzinianie pokonali Espadon Szczecin 3:2. – Wierzyliśmy w zwycięstwo – powiedział Łukasz Kozub, rozgrywający drużyny z Będzina. W sobotę podopieczni Stelio DeRocco zmierzą się na wyjeździe z Dafi Społem Kielce.
PLUSLIGA.PL: W meczu siódmej kolejki pokonaliście Espadon Szczecin 3:2, choć niewiele zabrakło, aby to goście wywieźli z Sosnowca komplet punktów i wygrali spotkanie 3:1. Można powiedzieć, że przeszliście drogę z piekła do nieba…
ŁUKASZ KOZUB: Ten mecz niesamowicie falował. W znacznej mierze to szczecinianie byli na prowadzeniu i na pewno bardzo żałują przegranej w tym ostatnim meczu. Początek spotkania rozpoczęliśmy fatalnie. W drugiej partii nie brakowało emocji, ale na szczęście udało się nam wygrać 28:26. Prawda jest taka, że równie dobrze tego seta mogli wygrać siatkarze Espadonu. Czasami takie mecze nie wygrywa zespół, który gra lepiej siatkarsko, tylko zwyciężają drużyny, które to zwycięstwo po prostu wywalczą. W sobotę mimo, że przez długi czas gra nie do końca nam się układała to wierzyliśmy w zwycięstwo.
Kluczem do zwycięstwa oprócz wiary był chyba jeszcze spokój w ważnych fragmentach setów?
- Nie wiem, czy ktoś, kto kibicował naszej drużynie podczas ostatniego meczu był spokojny. Tu po prostu była wiara, że możemy odwrócić losy tego spotkania. My sami czasami podczas poprzednich spotkać nie potrafiliśmy zachować spokoju, bo traciliśmy przewagę, którą sobie wypracowaliśmy. Na szczęście grając przeciwko zespołowi ze Szczecina wielokrotnie „dogoniliśmy” rywali i dzięki dobrej grze całego zespołu wygraliśmy 3:2.
Chyba zgodzi się pan ze mną, że nie zadrżała wam ręka w najważniejszych momentach spotkania?
- To prawda. W tych ważnych momentach ręce nam nie drżały. Jednak w takich chwilach różne myśli pojawiają się w głowie. Mieliśmy świadomość tego, że przegraliśmy ostatnie dwa mecze przed własną publicznością. Cieszę się, że udało się nam wyjść z tej opresji. Muszę przyznać, że nie wiem, czy kiedyś grałem równie dziwny mecz.
* rozmawiała Katarzyna Porębska (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.