PlusLiga | 2017-11-02 07:58:02 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Sześć lat temu był wymieniany w gronie wielkich talentów, ale kontuzja więzadła krzyżowego skazała go na ponad roczny rozbrat z siatkówką. Jeden z największych pechowców młodego pokolenia przed trwającym sezonem znów nabawił się urazu, łydki, ale powoli wraca już do pełni sił. Ma nadzieję, że w barwach BBTS-u Bielsko-Biała w końcu pokaże na co go stać.
Na razie jednak BBTS ma mocno pod górkę. Przegrał wszystkie sześć meczów w PlusLidze i okupuje ostatnią lokatę w klasyfikacji. Być może już w najbliższą sobotę, w starciu z GKS-em Katowice bielszczanie w końcu odbiją się od ligowego dna.
PLUSLIGA.PL: Sześć meczów i sześć porażek nie napawa optymizmem. Jesteście na siebie źli czy raczej przygnębieni sytuacją zespołu?
PIOTR ŁUKASIK: Ja jestem przede wszystkim smutny, bo sytuacja naszej drużyny z meczu na mecz wygląda gorzej, przegraliśmy sześć spotkań z rzędu. Można szukać usprawiedliwienia w tym, że na razie walczyliśmy z rywalami, którzy potencjalnie są gdzieś tam w pierwszej szóstce, czy ósemce.
Może poza Cerradem Czarni Radom, bo to chyba przeciwnik, z którym, przynajmniej teoretycznie, powinniśmy stoczyć bardziej wyrównaną batalię?
- Nie skreślałbym radomian. Może mieli trochę słabszy początek, ale identycznie było w zeszłym roku - mając podobny skład, też nie zaczęli najlepiej. To jest zespół z bardzo dobrymi zawodnikami i na pewno będą postrachem dla tych lepszych od siebie, a z takimi jak my, czyli teoretycznie słabszymi, będą punktować. Jeśli chodzi o BBTS, szukamy pozytywów gdzie możemy. Na treningach pracujemy nad tym, co nam ciągle nie wychodzi i liczymy, że w końcu nastąpi przełamanie, bo te porażki trochę nas przygniatają. Nie jest łatwo odbić się z tego dołu, ale w każdym meczu podejmujemy rękawicę i robimy co możemy, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Z utęsknieniem czekamy na to pierwsze zwycięstwo, mając nadzieję, że będzie ono takim momentem zapalnym - kiedy to wszystko nad czym pracujemy na treningach, zacznie przekładać się na realia meczowe.
Miałam okazję oglądać spotkanie BBTS-u Bielsko-Biała z Jastrzębskim Węglem i momentami wasza gra wyglądała naprawdę dobrze, potrafiliście postraszyć przeciwników zagrywką. Czyli potencjał jest?
- Mecz z Jastrzębiem wyglądał zupełnie inaczej niż ten w Radomiu, były fragmenty dobrej gry. Na razie są to pojedyncze chwile, gdy gramy z rywalem równorzędnie. Potem przychodzi jakieś rozprężenie i zaczynamy popełniać proste błędy, na które nie ma miejsca w PlusLidze. Każdy oponent będzie takie błędy wykorzystywał i nam odjeżdżał. A nie jesteśmy zespołem, który w końcowej fazie seta potrafi odrobić pięć punktów i dogonić rywala. My musimy robić przewagę jak najszybciej i potem trzymać dystans aż do końca. Dużo pracy przed nami, ale wiemy nad czym musimy się pochylić. Idziemy w dobrą stronę i to na pewno w końcu przełoży się na tak wyczekiwane przez nas wszystkich zwycięstwo.
* rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.