PlusLiga | 2017-10-26 16:36:04 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: Aluron Virtu Warta Zawiercie
- Przez większą część sezonu nie będziemy faworytami, bo przecież to nasz pierwszy rok w PlusLidze. Co nie oznacza, że nie możemy walczyć i wygrywać. Jednak Cuprum to mocna drużyna. Będziemy musieli rozegrać spotkanie na wysokim poziomie, by myśleć o pierwszym wyjazdowym zwycięstwie – przestrzega David Smith debiutanckim plusligowym wyjazdem Aluronu Virtu Warty Zawiercie do Lubina.
Po trzech porażkach z czołowymi ekipami, zaskoczyliście i odnieśliście pierwsze zwycięstwo. Emocje już opadły, ale pewnie ten historyczny triumf zapamiętacie na długo.
- To rzeczywiście wyjątkowe – wygrać pierwszy dla klubu mecz w PlusLidze. To naprawdę wielka sprawa dla klubu, a jednocześnie dla naszej drużyny. Graliśmy z bardzo mocnym rywalem, przegrywaliśmy 0:2. Najważniejszym pozytywem z tego spotkania jest fakt, że zachowaliśmy spokój, byliśmy zespołem i kontynuowaliśmy nasze postępy w grze. Nawet gdybyśmy nie wygrali, walczyliśmy, ale ze zwycięstwa jestem dodatkowo szczęśliwy. Udowodniliśmy jednak, iż jesteśmy walczakami, utalentowaną ekipą mającą wystarczające umiejętności, by pokonywać najlepszych. Nie sądzę, byśmy zdołali to robić za każdym razem, ale są potencjał, entuzjazm i energia.
Przegrywając 0:2, poderwaliście się do walki i wygraliście 3:2. Czy to w tym meczu narodziła się drużyna?
- Nie wydaje mi się, byśmy w dwóch pierwszych setach grali aż tak źle. Walczyliśmy i to, co najistotniejsze, nie wpadliśmy w panikę. Pomyśleliśmy: „Ok, robimy swoje. Teraz róbmy to tylko odrobinę lepiej, z jeszcze większą koncentracją”. I tak uczyniliśmy. W poprzednich spotkaniach przegraliśmy kilka setów na przewagi pokazując, że możemy nawiązać walkę, ale wcześniej nie dowiedliśmy, iż jesteśmy w stanie robić to przez cały mecz. A nikogo nie obchodzi walka o część punktów, liczy się pełna rywalizacja. Fakt, że teraz zaprezentowaliśmy walkę przez całe spotkanie jest bardzo dobrym symptomem.
Za Tobą trzeci mecz w barwach Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Czujesz się już w pełni zgrany z zespołem? Wasza współpraca powoli się zazębia?
- Tak. Sądzę, że na takie rzeczy trzeba czasu, ale odkąd tu jestem widzę, że chłopaki są świetnymi ludźmi i zawodnikami. Każdy jest chętny do ciężkiej pracy, utalentowany. I to wcześniej trochę frustrowało. Wiesz, że potrafisz, nie brakuje dobrych momentów. Po prostu nie byliśmy jeszcze w stanie złożyć tego wszystkiego w całość, by przełożyło się to na dłuższą perspektywę. Najpierw to jeden set, później mecz, parę meczów, w końcu miesiąc udanych spotkań. Ale już teraz jestem podekscytowany progresem naszej drużyny i zobaczymy, na co będzie nas stać.
Macie za sobą już debiut, pierwsze punkty i pierwsze zwycięstwo. Czas na kolejny akcent numer 1, czyli pierwszy mecz wyjazdowy. Z założenia ściany zawsze pomagają gospodarzom…
- Jasne, że przewaga własnego parkietu ma znaczenie. Oczywiście przed swoimi kibicami czuliśmy się komfortowo. Teraz musimy wykombinować, co zrobić, by było też tak w meczach wyjazdowych. Trudno mi powiedzieć, jak nasz zespół reaguje na innych boiskach, bo nie brałem udziału choćby w sparingach przedsezonowych poza Zawierciem. Z pewnością jednak mamy w składzie osoby, które grają już na tyle długo – także w PlusLidze – że wiedzą jak przygotować się do takiej podróży i do występu na obcym parkiecie. Myślę, że wszystko będzie w porządku, choć przed nami bardzo trudne zawody. Grałem w PlusLidze w ostatnim sezonie i wiem, że Cuprum to wartościowa ekipa. Mają dobry zespół. Część zawodników z tamtych rozgrywek i kilka nowych ogniw. Nie brakuje tam utalentowanych siatkarzy. Będziemy musieli rozegrać spotkanie na wysokim poziomie, by myśleć o pierwszym wyjazdowym zwycięstwie.
Cuprum Lubin jest w ligowej czołówce. Nie powiemy nic nowego – znowu czeka Was starcie z jedną z głównych sił poprzedniego i zarazem obecnego sezonu PlusLigi, w którym nie będziecie faworytem.
- Przez większą część sezonu nie będziemy faworytami, bo przecież to nasz pierwszy rok w PlusLidze. Co nie oznacza, że nie możemy walczyć i wygrywać. Oczywiście nasi przeciwnicy mają bardziej rozpoznawalne nazwy. My musimy dopiero na to zapracować, ale już teraz mamy w zespole wystarczającą jakość, by odnosić zwycięstwa.
Wierzycie, że wygrana doda Wam wiary we własne możliwości i pomoże w walce o kolejne ligowe punkty?
- Na pewno doda nam to pewności siebie. Czasami najtrudniejszy jest pierwszy krok – pierwszy triumf, pierwsze zwycięstwo na wyjeździe. Niektórzy mają taką barierę mentalną: „jeszcze tego nie robiłem, więc nie wiem, czy potrafię”. Mamy jednak w składzie graczy z doświadczeniem w PlusLidze, zatem mam nadzieję, że ten czynnik nie będzie miał aż takiego znaczenia. Ja też gram już na tyle długo, że przyzwyczaiłem się do występów w różnych halach. Wiele podróżowałem, choćby z reprezentacją USA. Jeśli będziemy zespołem i skupimy się na naszym zadaniu, nie martwię się o obiekt, w którym będziemy rozgrywać spotkania. Kluczem jest to, by grać w ten sam sposób, przecież jesteśmy w tym samym składzie. Pokazywać nasze prawdziwe możliwości.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.