PlusLiga | 2017-10-25 08:34:31 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: MKS Będzin
Będzinianie przegrali w Gdańsku z Treflem w trzech setach, jednak tanio skóry nie sprzedali. Do wydarzeń w trójmiejskiej Ergo Arenie wrócił jeszcze Bartłomiej Grzechnik, środkowy drużyny z Zagłębia Dąbrowskiego.
W pierwszym secie prowadziliście 22:19, mając zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale z kolejnych siedmiu akcji wygraliście tylko jedną (23:25)...
Bartłomiej Grzechnik: - Mamy problem w końcówkach, co pokazał właśnie ten set. Od stanu 22:19 wygraliśmy tylko jedną akcję, po prostu zabrakło nam konsekwencji... Jestem przekonany, że sztab trenerski wyciągnie po tym meczu odpowiednie wnioski, choć osobiście wydaje mi się, że przy lepszej skuteczności w pierwszej akcji unikniemy takich sytuacji, jak w poniedziałek.
Czy nie jest tak, że problemem MKS-u są duże hale, takie jak Ergo Arena w Gdańsku? Na co dzień trenujecie bowiem w Sosnowcu, w obiekcie, który nie należy do największych.
- Nie sądzę. Osobiście lubię duże hale, dobrze się w nich czuję, a co do Ergo Areny, to z pewnością nie ona była powodem naszej porażki. Zresztą wcześniej graliśmy w hali Łuczniczka w Bydgoszczy, należącej do dużych obiektów i po dobrym meczu wygraliśmy tam 3:0. W kwestii hali nie szukałbym przyczyn przegranej z Treflem.
Doświadczenie na środku siatki zdobywasz m.in. dzięki grze obok Artura Ratajczaka. Jak układa się Twoja współpraca z najbardziej doświadczonym z grona wszystkich środkowych MKS-u?
- Cieszę się z możliwości rywalizowania z Arturem, wiem ze mogę się dużo od niego nauczyć. To nie tylko sprawdzony kapitan zespołu, ale także dobry kolega, dobry duch drużyny.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.