PlusLiga | 2017-10-19 13:20:22 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: PGE Skra Bełchatów
- W pierwszym secie zagraliśmy bardzo dobrze, pewnie wygraliśmy, ale później wkradły się błędy, Olsztyn wszedł na swój poziom i naprawdę ciężko było to wyszarpać – mówił po przegranej z Indykpolem AZS Karol Kłos.
Podobnie ocenił Nikolay Penchev. - W połowie drugiej partii przytrafiła nam się długa seria błędów. Zaczęliśmy grać nerwowo, a oni się obudzili. Grali bez strachu i mecz zaczął się na nowo.
We wspomnianym drugim secie olsztynianie zdobyli po błędach bełchatowian 9 punktów. W całym spotkaniu aż 39. - Mamy nad czym pracować, możemy grać lepiej. Nie jesteśmy jeszcze w najwyższej formie – przyznał Kacper Piechocki. Żałował także Kłos. - Szkoda tych dwóch punktów, które tutaj straciliśmy, ale patrzymy w przód, jest nowa drużyna i kilku nowych zawodników. Nie ma co przeżywać. Mam nadzieję, że ruszymy z kopyta, będziemy grać dużo lepiej i przede wszystkim zdobywać punkty. Mamy jeszcze zaległe kolejki, więc spokojnie, cierpliwości. Z własnego doświadczenia wiem, ze trzeba być cierpliwym - przyznał powracający do wyjściowego składu środkowy PGE Skry.
- Byłem szczęśliwy, że mogę już grać. Miesiąc temu leżałem w szpitalu, a dzisiaj już zagrałem pięć setów, wytrzymałem, dobrze się czułem i z tego się cieszę.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.