Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-10-08 14:49:41 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Znakomite otwarcie jastrzębskiej ekipy

Podopieczni Marka Lebedewa wkroczyli w nowy sezon niezwykle cennym zwycięstwem. Trzecia ekipa poprzedniego sezonu zmierzyła się dziś na własnym parkiecie z bełchatowską Skrą pod wodzą Roberto Piazzy. Pierwsza partia padła łupem gospodarzy, by w kolejnej górą byli już przyjezdni. Goście nie sprostali jednak wymaganiom jastrzębian i w kolejnych setach lepsza była już drużyna Pomarańczowych, która rozpoczęła zmagania w nowym sezonie PlusLigi od niezwykle cennych trzech punktów. MVP spotkania został znakomicie spisujący się Hidalgo Oliva.

Rywalizację w pierwszej partii otwiera filar jastrzębskiej ekipy, Hidalgo Oliva, obijając ręce bełchatowskich blokujących. Początek partii inaugurującej to spotkanie należy do gospodarzy, którzy skrupulatnie budują sobie kilka punktów przewagi (4:1). Po drugiej stronie siatki do gry włączają się Lisinac i Wlazły, ale bełchatowianie muszą ciągle gonić rywali (6:3). Po obu stronach siatki pojawiają się błędy własne, jednak mniej szkody wyrządzają one ekipie Jastrzębskiego Węgla, która prowadzi już różnicą czterech oczek (10:6). Taki obrót spraw zmusza trenera Piazzę do przywołania do siebie swoich podopiecznych na krótką chwilę rozmowy. Na niewiele się to jednak zdaje, gdyż systematycznie punktuje dziś Oliva, radząc sobie nawet z najtrudniejszymi piłkami (13:8). Różnica punktowa maleje nieco po tym, jak na blok złapany zostaje Quiroga (13:11). Ponowne budowanie przewagi przez jastrzębian sprawia, że drugą przerwę zmuszony jest wykorzystać szkoleniowiec przyjezdnych (18:14). Na środku siatki dobrze spisuje się Kosok i po jego ataku jastrzębski team jest już coraz bliżej zapisania tej partii na swoją korzyść (22:17). Pierwszą piłkę setową przynosi skuteczny atak Macieja Muzaja (24:20). Ostatecznie pierwszą partię wieńczy Quiroga (25:21).

Atak Lisinaca otwiera zmagania w secie numer dwa (0:1). W początkowej fazie oba teamy prowadzą walkę punkt za punkt i nikt nie jest w stanie wypracować sobie choćby minimalnej przewagi (4:4). Szaleństwo Olivy w ataku nie zawsze się opłaca i tym razem korzystają na tym bełchatowianie, którzy budują sobie niewielką przewagę nad gospodarzami (4:6). Od tego momentu w lepszej sytuacji na parkiecie są przyjezdni, szanując uzyskany rezultat (6:8). Jastrzębianie starają się za wszelką cenę doprowadzić do remisu, ale nie pozwala na to dobrze dysponowany Lisinac , wbijając gwoździa w parkiet gospodarzy (10:12). Przewaga bełchatowian zaczyna niebezpiecznie rosnąć i tym razem na krótką chwilę rozmowy wzywa swoich podopiecznych Mark Lebedew (13:16). Nie zmienia to jednak sytuacji na parkiecie i powoli do wyrównania stanu rywalizacji zmierzają bełchatowianie (17:19). Wszystko się jednak odwraca kiedy w polu serwisowym pojawia się Oliva. Niezwykła seria asów sprawia, że jastrzębska ekipa wychodzi na prowadzenie (22:19). Błędy własne po stronie gospodarzy odbierają szansę na zakończenie tej partii na swoją korzyść i partię wygrywają przyjezdni (23:25).

Końcówka poprzedniej partii wymknęła się nieco z rąk gospodarzy, którzy zdają się już o tym nie pamiętać. Wysoką dyspozycję utrzymuje Oliva i jego drużyna szybko buduje sobie dwa punkty przewagi (2:0). Bełchatowianie starają się dotrzymać kroku rywalom, ale to jastrzębianie w dalszym ciągu są lepsi na parkiecie (5:3). Mocnym zbiciem popisuje się Lisinac i na tablicy wyników pojawia się remis (7:7). Błąd Bednorza sprawia, że przewagę znów budują sobie gospodarze (10:8). W trudnej sytuacji radzi sobie Muzaj (13:10). Od pewnego momentu wydarzenia na boisku kontrolują gospodarze, utrzymując na swoim koncie wypracowaną wcześniej przewagę (16:13). Przy stanie 18:14 o czas zmuszony jest poprosić mocno poirytowany Roberto Piazza. Atak Olivy ze środka drugiej linii pozwala jastrzębianom wierzyć, że w tej partii już nic złego im się już nie przytrafi (22:18). Błąd dotknięcia siatki przez Sobalę wymusza jeszcze na trenerze Jastrzębskiego Węgla konieczność wykorzystania przysługującej mu przerwy (22:20). Zacięta końcówka więcej radości daje gospodarzom, którzy wygrywają ostatecznie 27:25.

Dwa punkty przewagi po bełchatowskiej stronie siatki to początek czwartego seta (0:2). Jastrzębianie zdają sobie jednak sprawę z powagi sytuacji i błyskawicznie przystępują do ataku (2:3). Drużyny zaczynają prowadzić walkę punkt za punkt. Po błędzie Lisinaca minimalnie lepsi okazują się jastrzębianie (6:5). Kiwką popisuje się Kampa, na co szybką odpowiedź dają rywale (8:7). Błędy po bełchatowskiej stronie siatki sprawiają, że po raz kolejny dzisiaj na wydarzenia boiskowe musi reagować trener Piazza (11:7). Przez blok Kosoka nie przebija się Czarnowski i w jego miejsce na parkiecie pojawia się Kłos a przewaga gospodarzy to już pięć punktów (14:9). Przyjezdni nie są w stanie nawiązać równorzędnej rywalizacji i znów musi interweniować ich szkoleniowiec (16:11). Różnica punktowa pozwala jastrzębianom na nieco spokojniejsze prowadzenie gry (19:15). Goście mylą się w polu serwisowym i coraz bliżej końcowego sukcesu są siatkarze Jastrzębskiego Węgla (21:17). As serwisowy Muzaja zniwelowany zostaje przez jego błąd (23:19). Całe spotkanie wieńczy nie kto inny jak sam Hidalgo Oliva i tym samym trzy punkty zostają w Jastrzębiu (25:20).


Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:21, 23:25, 27:25, 25:20)

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Quiroga, Kampa, Oliva, Popiwczak () oraz Sobala, De Rocco;

PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Bednorz, Czarnowski, Ebadipour, Łomacz, Piechocki (L) oraz Penczev, Romać, Kłos, Janusz;

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane