Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-09-21 14:27:07 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: Aluron Virtu Warta Zawiercie

David Smith: Fajnie być medalistą olimpijskim

- Każdy musi pokonać trudności w życiu, zwłaszcza jeśli chce być wśród najlepszych w swojej profesji. Moje wyzwania związane z ubytkiem słuchu były po prostu bardzo specyficzne i łatwe do identyfikacji. Tymczasem daję z siebie wszystko, by wycisnąć maksimum z życia, które otrzymałem i cieszę się, że mogę inspirować innych - mówi David Smith. Amerykański środkowy dołączy do Aluronu Virtu Warty Zawiercie po zakończeniu Mistrzostw Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów w Piłce Siatkowej Mężczyzn w Colorado Springs.

Gdzie trzymasz brązowy medal z Igrzysk Olimpijskich 2016 w Rio de Janeiro? Zdarza Ci się obudzić i pomyśleć „o kurczę, jestem medalistą olimpijskim!”?
- Mam medal w komodzie w moim pokoju. Kiedy wyjeżdżam za ocean na sezon, zostawiam go pod opieką rodziców. Nie myślę o tym zbyt często, ale są takie momenty i jest to całkiem fajne uczucie.

Po sezonie w Czarnych Radom zdecydowałeś się zostać w Polsce w barwach beniaminka PlusLigi. Co przekonało Cię to projektu Aluronu Virtu Warty Zawiercie?
- Głównym celem było nadal występować w PlusLidze, bo w mojej opinii to jedna z najlepszych lig świata. Wraz z menedżerem rozważaliśmy wiele różnych opcji. Zgodziliśmy się, że kilka interesujących argumentów przemawia za Zawierciem i podjęliśmy decyzję.

Jesteś 4-krotnym mistrzem Francji, mistrzem Hiszpanii, 3-krotnym zdobywcą Pucharu i Superpucharu Francji, Pucharu i Superpucharu Hiszpanii. Ale pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że w nowej plusligowej ekipie może być trudno od razu sięgać po trofea?
- Nigdzie nie jest o to łatwo, ale przed rozgrywkami cel jest zawsze taki sam. Grać dobrą siatkówkę, poprawiać swoją grę i dawać z siebie wszystko, by wygrywać mecze. Reszta wyjaśni się sama.

Grałeś w USA, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, w Portoryko, w Hiszpanii, we Francji i w Polsce. Czy podczas tych licznych podróży było coś, co szczególnie Cię zaskoczyło, rozbawiło albo wyjątkowo Ci się spodobało?
- Gdy zaczynałem przygodę z siatkówką w wieku 14 lat, nie sądziłem, że to pozwoli mi podróżować po całym świecie. Miałem szczęście występować w tak licznych krajach z niezwykłymi kulturami i poznałem wielu wspaniałych ludzi - zarówno na parkiecie, jak i poza nim. To wielka frajda doświadczać świata w taki sposób i mam nadzieję, że będę miał ku temu więcej okazji w miarę trwania mojej kariery.

Komplet medali Ligi Światowej, Puchar Świata i brązowy medal igrzysk olimpijskich. Który z tych sukcesów jest dla Ciebie najważniejszy?
- Medal olimpijski zawsze będzie dla mnie wyjątkowy. Szczególnie po tym, jak nasze apetyty wzrosły po igrzyskach w Londynie, gdzie najpierw wygraliśmy grupę, a później odpadliśmy w ćwierćfinale. Igrzyska są kulminacją czterech lat ciężkiej pracy, dla nas była to zatem kolejna szansa na miejsce na olimpijskim podium.

Przebyłeś długą drogę, by to osiągnąć. Ze względu na niemal 90-procentowy ubytek słuchu musiałeś pracować kilkakrotnie więcej niż wielu innych profesjonalnych zawodników. Czujesz się bohaterem?
- Sądzę, że każdy musi pokonać trudności w życiu, zwłaszcza jeśli chce być wśród najlepszych w swojej profesji. Moje wyzwania były po prostu bardzo specyficzne i łatwe do identyfikacji. Tymczasem daję z siebie wszystko, by wycisnąć maksimum z życia, które otrzymałem, a jednocześnie przynosi mi satysfakcję wiedza, że jest społeczność osób niedosłyszących, którą mogę inspirować dzięki temu co robię.

Po tylu latach, z coraz większymi możliwościami technologicznymi, ubytek słuchu nadal jest problemem na boisku? Bo radzisz sobie przecież znakomicie, m.in. czytając z ruchu warg.
- Zawsze będę bazował na czytaniu ruchów warg, to ułatwia mi komunikację. Technologia dostarczyła niesamowitych rozwiązań z biegiem lat, ale nic nigdy nie zastąpi niewiarygodnych naturalnych możliwości ludzkiego ciała. Po prostu nauczyłem się jak się zaadaptować do tego, co jest mi potrzebne na parkiecie i szczęśliwie wciąż jestem w stanie rywalizować na wysokim poziomie.

Firma Oticon przygotowała specjalny aparat słuchowy, dzięki któremu słyszysz tak dobrze jak nigdy wcześniej. Jakie to uczucie?
- Oticon wykonał kawał dobrej roboty, przygotowując aparaturę idealnie dostosowaną do moich potrzeb. Technologia w dzisiejszych czasach dynamicznie się rozwija, więc są w stanie robić różne cuda z dźwiękiem, by ułatwić mi słyszenie konkretnych rzeczy. Nie jest to oczywiście na takim poziomie jak to, co słyszy przeciętna osoba w trakcie konwersacji, ale to naprawdę przyjemne uczucie móc dzięki tej pomocy słyszeć rzeczy, których nigdy wcześniej nie doświadczałem.

Rozmawiał Damian Juszczyk
Biuro Prasowe Aluronu Virtu Warty Zawiercie

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane