PlusLiga | 2017-07-20 09:24:50 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: ONICO Warszawa
Sharone Vernon-Evans przebojem wkroczył w dorosłą siatkówkę. Mimo zaledwie osiemnastu lat na karku stał się podstawowym atakującym reprezentacji Kanady i stanął z nią na podium Ligi Światowej. A już jesienią kibice będą oglądać go w barwach ONICO Warszawa. – Nie mogę się tego doczekać – powiedział.
Młody i bardzo utalentowany Kanadyjczyk twardo stąpa po ziemi. Nie celebruje sukcesu, a myśli o kolejnych wyzwaniach. Chce „zajść daleko i grać w siatkówkę przez długie lata”. Opowiedział o tym w krótkim wywiadzie. Zachęcamy do lektury.
Adrian Komorowski: Kanada była rewelacją Ligi Światowej 2017. Spodziewaliście się, że już w pierwszych miesiącach pracy tej drużyny możecie osiągnąć sukces?
SHARONE VERNON-EVANS: Graliśmy dobrze przez całą Ligę Światową. Już po fazie grupowej w naszych głowach pojawiły się więc myśli o podium. Szybko przekuliśmy je w prawdziwy sukces. Choć upłynęło od niego kilkanaście dni, wciąż bardzo się cieszymy.
Jak duży wkład w ten dobry wynik miał Stéphane Antiga? Jak oceniasz pracę z nim?
- Trener Antiga jest niesamowity! Bardzo lubimy z nim pracować. Jego metody treningowe i sposób prowadzenia zajęć bardzo nam odpowiadają. Ma w sobie dużo spokoju i cierpliwości. Potrafi dotrzeć do każdego z nas i wyciągnąć wszystko to, co najlepsze. Dodatkowo świetnie przygotował zespół pod kątem taktycznym. Jego wkład w sukces był zatem ogromny.
Dla Ciebie Liga Światowa 2017 była pierwszym tak poważnym turniejem w życiu. Czułeś tremę?
- Nie, o tremie i stresie nie było mowy. Cieszyłem się, że mogę być z drużyną w Brazylii i walczyć o zwycięstwo w tych prestiżowych rozgrywkach. Byłem bardzo podekscytowany faktem, że dostałem od trenera szansę pokazania swoich możliwości, a później – na boisku – robiłem co w mojej mocy, żeby pomóc drużynie.
* więcej na stronie ONICO Warszawa
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.