PlusLiga | 2017-05-30 17:43:16 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Mamy w Polsce grupę ludzi, która ma dobre podejście do dzieci. Mają predyspozycje, a praca jest dla nich pasją i powołaniem. I kiedy trafi się na takich ludzi, to jest już połowa sukcesu – mówi Mariusz Wlazły. Z kapitanem PGE Skry i organizatorem drugiej edycji Treningów z Mariuszem Wlazłym rozmawiała nasza redakcja.
Druga edycja Treningów z Mariuszem Wlazłym przeszła do historii. Jak ją oceniasz?
MAriusz Wlazły: - Treningi wypadły super. Okazuje się, że poziom siatkówki w Polsce nie jest taki zły. Myślałem, że trzeba włożyć więcej pracy, żeby szkolić, ale dzieciaki są na tyle zdolne, do ułożenia i pokazania im, że siatkówka nie jest trudnym sportem, że można się przy tym bawić i one z tego korzystają. Grupy oczywiście charakteryzowały się różnym poziomem, większymi lub mniejszymi umiejętnościami, ale wszyscy ćwiczyli z sercem, zaangażowaniem, determinacją i chęcią, to jest najważniejsze. Treningi były długie, bo to półtorej godziny czystej pracy. Dla młodszych dzieci ze szkół podstawowych zajęcia były, więc trudnym wyzwaniem. Z gimnazjalistami pracowało się inaczej. Oni byli już grupą bardziej zaawansowaną i trzeba było trafić do nich w inny sposób. Każdy, kto wziął w nich udział, dał coś od siebie i dużo zyskał, wiele nauki, nie tylko tej sportowej, bo uczestnicy poznali też drugą stronę medalu, tę psychologiczną i mentalną. I to jest fajne.
Ilu uczestników swoimi umiejętnościami "wpadło Ci w oko"?
- Jest fajna grupa w Krakowie, kolejny raz muszę to podkreślić. Tam praktycznie, co trzecia osoba z grupy 150 dzieci, ma dobre predyspozycje, bawi się tą siatkówką na wyższym poziomie. W każdym mieście dostrzegliśmy jedną, dwie perełki. W przyszłym roku będziemy chcieli pracować z takimi dzieciakami. Wyhaczyć najzdolniejszych z każdego treningu i zaprosić na kilkudniowe warsztaty do Bełchatowa. Z dziećmi, które mają predyspozycje, będziemy chcieli popracować trochę dłużej, niż przez jeden dzień. Taki jest nasz plan. To będzie kolejne rozbudowanie naszego projektu, ale są też inne.
Jak czujesz się jako trener i organizator? Dzieci wielokrotnie powtarzały, że jesteś ich siatkarskim idolem i bardzo przeżywały udział w Twoich zajęciach.
- Chcę im przekazać swoje doświadczenie. Służę im pomocą, a jeśli mają pytania, to staram się im odpowiedzieć na tyle zrozumiale, żeby wyciągnęły jak najwięcej. Oczywiście widzę jak dzieci się poruszają, widzę jak często popełniają błędy i wtedy od razu staram się reagować. Tak postępuje każdy ze sztabu. Niektóre nawyki i błędy techniczne powodują, że jesteśmy trochę słabsi od rówieśników, ale można je skorygować. To tylko kwestia pracy nad własną techniką, trzeba na nie zwracać uwagę. Jeżeli trenerzy w ich grupach pozwalają na to i zawodnicy powtarzają te czynności bez rezultatu, to jest to niewłaściwa postawa. Uważam jednak, że mamy w Polsce grupę ludzi, która ma dobre podejście do dzieciaków. Mają predyspozycje, a praca jest dla nich pasją i powołaniem. I kiedy trafi się na takich ludzi, to jest już połowa sukcesu.
*więcej na: skra.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.