PlusLiga | 2017-06-01 20:50:14 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: gkskatowice.eu
Jest pracowity i ambitny, ale potrafi być uparty oraz denerwujący. Wierzy, że wystąpi w reprezentacji Polski. Gdyby nie grał w siatkówkę, prowadziłby z ojcem... warsztat stolarski. Poznajcie Rafała Sobańskiego z pozaboiskowej strony.
Dlaczego zostałeś siatkarzem i jak wyglądały Twoje siatkarskie początki?
Rafał Sobańśki: - Zostałem siatkarzem dzięki tacie, który amatorsko trenował siatkówkę i uczestniczył w rozgrywkach ligi w Krotoszynie. Gdzieś od 3-4 klasy podstawówki zacząłem z nim chodzić raz w tygodniu na trening. Uczyłem się odbijać, stawiałem pierwsze kroki. Zauważył to nauczyciel w szkole, bo potrafiłem trochę więcej niż rówieśnicy. Odesłał mnie do profesjonalnego trenera. Pojechałem na jeden, drugi, trzeci trening i... zostałem przy siatkówce.
Siatkarski idol?
- Zawsze powtarzałem, że to Giba i to się nie zmienia. Brazylijczyk robił na mnie największe wrażenie i najbardziej mi imponował.
Gdybyś nie został siatkarzem to...
… pewnie skończyłbym szkołę zawodową. Od zawsze uważałem, że najważniejsze to mieć fach w ręku. Dzisiaj pewnie byłbym stolarzem, jak tata. Może mielibyśmy wspólny biznes?
Twoje najlepsze wspomnienie z kariery?
- Mam nadzieję, że to, co najlepsze dopiero przede mną.
- Do tej pory była to gra w PlusLidzę, a teraz trzeba wyznaczać sobie nowe cele. Będę walczył dalej, by w przyszłości może zahaczyć się o szeroką kadrę reprezentacji.
- Być zdrowym i założyć szczęśliwą rodzinę.
*więcej na: gkskatowice.eu
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.