PlusLiga | 2017-05-02 16:17:57 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
AZS Częstochowa wygrał drugi mecz o utrzymanie w PlusLidze z Aluron Virtu Wartą Zawiercie 3:1. W pierwszym natomiast uległ 0:3. Na tę chwilę stan rywalizacji do trzech zwycięstw wynosi 1-1. - Po środowej porażce została zastosowana terapia szokowa - powiedział Stanisław Wawrzyńczyk, przyjmujący Akademików. W najbliższą sobotę i niedzielę zostaną rozegrane dwa kolejne mecze. Transmisje na antenie Polsatu Sport.
PLUSLIGA.PL: W drugim meczu o miejsce w PlusLidze pokonaliście Aluron Virtu Wartę Zawiercie 3:1. Można powiedzieć, że po środowej porażce drużyna wróciła z dalekiej podróży?
STANISŁAW WAWRZYŃCZYK: To prawda wróciliśmy z dalekiej podróży. Szkoda trochę tej przewagi w trzecim secie, bo prowadziliśmy już 17:13. Myślę jednak, że to trochę w naszym stylu, że nie potrafimy przycisnąć rywala. Dobrze, że to nie obróciło się przeciwko nam i nie miało to większych konsekwencji. W czwartej partii podnieśliśmy się i wygraliśmy.
Po tej przegranej w trzecim secie w waszych głowach nie pojawiła się myśl, że to spotkanie może mieć podobny przebieg jak to z Łuczniczką Bydgoszcz? Wtedy prowadziliście 2:0 i udał się wam wygrać dopiero 3:2.
- Nie. Nawet kompletnie nie pamiętam tego meczu z bydgoską drużyną. Niemniej w trakcie sezonu rozegraliśmy wiele takich meczów. Prowadziliśmy już w setach i wiele wskazywało na to, że mamy trzy punkty. Ostatecznie to wszystko gubiliśmy i przegrywaliśmy. Trzeba być skupionym od pierwszej do ostatniej piłki.
Po środowej porażce odbyliście męską rozmowę?
- Tak. Została zastosowana terapia szokowa. Jak widać ta rozmowa bardzo nam pomogła.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.