PlusLiga | 2017-04-28 20:35:59 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Po sześciu latach gry w Asseco Resovii Rzeszów Piotr Nowakowski zdecydował się przenieść do Gdańska. Nowy środkowy pomorskiej ekipy przyznał, że jednym z celów na nadchodzący sezon jest powrót do zdrowia. - Osobiście chciałbym powrócić do swojej formy sprzed dwóch lat powiedzmy, czyli z okresu sprzed kontuzji – powiedział siatkarz LOTOSU Trefla Gdańsk.
Spędził Pan w Asseco Resovii Rzeszów sześć lat. Jak na zawodników z PlusLigi jest to dość długi okres. Ciężko było rozstać się z zespołem?
- Tak, jest to dość długi okres. Tak już mam, że lubię się zadomawiać w klubach, w których gram. Przez pięć lat grałem w Częstochowie, teraz sześć lat w Rzeszowie. Kto wie czy także w Gdańsku nie zostanę na dłużej, ale to już zobaczymy. Faktem jest, że ciężko było mi się rozstać z ludźmi, których poznałem w ciągu ostatnich sześciu lat. Na pewno będę za nimi tęsknił. Mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze się zejdą gdzieś na ligowych parkietach. Nie przywiązuję się natomiast do rzeczy materialnych. Dotychczasowe mieszkanie opuściłem bez mrugnięcia okiem, zwłaszcza, że tutaj życie wygląda całkowicie inaczej niż tam, daleko, na Podkarpaciu.
Który z tych sukcesów, które odniósł pan z klubem w ciągu ostatnich sześciu lat, był z pana punktu widzenia najważniejszym?
- Na pewno wszystkie sukcesy wspominam tak samo dobrze. Dość istotne było dla mnie m.in. moje pierwsze Mistrzostwo Polski, a później drugie miejsce w Lidze Mistrzów. Zenit Kazań grał wtedy tak, że ciężko było ich ugryźć z którejś strony, dlatego to drugie miejsce jest dla mnie jak pierwsze. Ten medal smakuje jak złoto. Myślę, że to właśnie osiągnięcie i nagroda indywidualna, będąca takim dodatkowym smaczkiem, mogę to uznać za największy sukces, po który sięgnąłem wraz z Asseco Resovią Rzeszów.
Co, poza rodzinnym aspektem, zdecydowało, że chciał pan się przenieść z Rzeszowa do Gdańska, który ostatniego sezonu nie może zaliczyć do udanego?
- Nie może, ale liczę, że przechodząc tutaj, wszystko się zmieni, dzięki poniekąd także mojej osobie. Tak jak wspomniałem podczas konferencji, duży wpływ na to miała osoba Andrei Anastasiego, z którym spędziłem naprawdę fajne trzy sezony reprezentacyjne w latach 2011 – 2013. Tę współpracę naprawdę wspominam z sentymentem. Oczywiście jest to charakterny typ trenera. Wiem jak wyglądają czasem jego wybuchy, ale myślę, że jest to potrzebne w niektórych momentach zawodnikom. Dodatkowo aspektem był Gdańsk jako miasto. Jestem związany z tym miastem poniekąd od ośmiu lat, gdyż z moją żoną tyle się już znamy, a ona pochodzi z Gdańska, więc często tutaj bywałem. Gdańsk bardzo mi się podoba i wiążemy z tym miastem swoją przyszłość, w nieco późniejszym czasie.
Poza Andreą Anastasim zna pan także Mateusza Mikę. Czy Mateusz był także takim dodatkowym bodźcem do tego, aby przeniósł się pan do Gdańska?
- Oczywiście. Nie znam jeszcze wszystkich transferów, jakie poczyni klub, ale znam część zawodników. Długo grałem z Wojtkiem Grzybem, a z Mateuszem Miką w reprezentacji. Znam również osobę libero, która będzie u nas grała. Nie wiem czy to już jest podane do publicznej informacji, tak więc nie będę zdradzał nazwiska. Skład LOTOSU Trefla Gdańsk był naprawdę interesujący. Może nie są to znane nazwiska z najwyższej półki, ale myślę, że są to solidni zawodnicy, którzy razem, pod okiem trenera, stworzą super kolektyw, który będzie walczył o jak najwyższe cele. Nie mogę oczywiście obiecać, że od razu zdobędziemy złoto, ale o to złoto będziemy się bić cały czas.
LOTOS Trefl Gdańsk przechodzi właśnie przebudowę składu. Odszedł m.in. drugi trener, a także kilku zawodników. O co chciałby pan powalczyć z nowym klubem?
- Oczywiście chciałbym powalczyć o wygraną na każdym polu, na jakim będziemy walczyć. Generalnie o wyniki gra się z całą drużyną. Osobiście chciałbym powrócić do swojej formy sprzed dwóch lat powiedzmy, czyli z okresu sprzed kontuzji. Chciałbym wrócić do pełni zdrowia jeszcze przed początkiem sezonu ligowego, aby pokazywać się z jak najlepszej strony, żeby już nic mi nie przeszkadzało, żeby gra w siatkówkę znów przynosiła mi dużo radości, gdyż ostatnio było z tym różnie. To są takie moje małe cele. A wiadomo, że cele drużyny są tylko takie, aby wygrywać i Ameryki tutaj niestety nie odkryję. To właśnie będzie naszym celem, aczkolwiek tak jak wspomniałem, mam też swoje mniejsze cele i o nie też będę walczyć.
Niedługo rozpocznie się sezon reprezentacyjny. Otrzymał pan powołanie do szerokiej kadry od nowego trenera, Ferdinando de Giorgi. Miał pan okazję spotkać go po meczach ligowych. Czy rozmawiał pan z nim? Co może pan o nim powiedzieć?
- Niestety nie mogę dużo powiedzieć, ponieważ rozmawiałem z nim krótką chwilę. Nie mogę też wyjawić o czym rozmawialiśmy. Bliżej sezonu reprezentacyjnego, myślę, że już 7. maja, wszystko zostanie ogłoszone. Wtedy też wypowiem się na wszystkie tematy, gdyż na razie nie chcę tego komentować. Oczywiście zaczynamy sezon reprezentacyjny badaniami i konferencją dzień wcześniej. A co dalej? To będzie się jeszcze wyjaśniało.
* Rozmawiała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.