Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-04-28 15:50:36 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Piotr Nowakowski: W ostatnim sezonie zrobiłem krok do tyłu

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Były środkowy rzeszowskiej ekipy jest jedną z nowych twarzy w drużynie z Pomorza. Niektórzy negatywnie podchodzą do takiego ruchu zawodnika, jednak sam siatkarz nie ma wątpliwości, że podjął właściwą decyzję w kwestii swojej klubowej przyszłości. – Szczerze mówiąc, krok do tyłu zrobiłem w ostatnim sezonie, zostając w Asseco Resovii Rzeszów, gdyż ten sezon kompletnie nam się nie udał – przyznał po konferencji prasowej Piotr Nowakowski.

Nowy zawodnik LOTOSU Trefla Gdańsk podkreślił, że lata spędzone w Rzeszowie były dla niego udane. – Oczywiście – pod względem sportowym, osiągnięć klubowych. Za tym szły także osiągnięcia reprezentacyjne. Był to naprawdę udany czas. Cóż, osiągnąłem wszystko w tej klubowej siatkówce, co można było osiągnąć. Na pewno będę wspominał te chwile bardzo dobrze. Oczywiście były wzloty i upadki, ale tak bywa w sporcie. Na szczęście tych wzlotów było dużo więcej niż upadków. Czas spędzony w Resovii w klubie, który jest naprawdę w pełni profesjonalnym, bardzo dobrze zorganizowanym i dbającym o zawodnika, będę wspominał bardzo dobrze – powiedział siatkarz.

Informacje o przejściu środkowego do Gdańska pojawiły się niedługo przed zakończeniem sezonu przez drużynę z Rzeszowa, jednak środkowy zaznaczył, że pierwsze rozmowy na ten temat zaczęły się już dawno. – Pierwsza rozmowa miała miejsce, kiedy prezes Gadomski podszedł do mnie po meczu, nie pamiętam czy było w poprzednim sezonie czy dwa sezony temu, w każdym razie stwierdził, że widziałby mnie w tej drużynie. Chyba wtedy zaczęła powoli kiełkować ta cała decyzja. Oczywiście trener Andrea też miał duży wpływ. Rozmawialiśmy kilka razy przez telefon. Udało mu się mnie przekonać i teraz jestem tutaj. I dodał: – Współpracę z trenerem Anastasim wspominam w superlatywach. Wiem, jakim typem trenera jest. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że współpracowało nam się super. Wspomnienia z tej współpracy w latach 2011–2013 zostały w głowie i zostaną chyba do końca życia, tak samo jak wspomnienia z tej super hali, w której teraz będę miał przyjemność występować.

Jak się okazuje, nie tylko trener Andrea Anastasi wpłynął na taką decyzję siatkarza. Ważne dla samego gracza były także względy rodzinne. – Nie jest żadną tajemnicą, że moja rodzina wkrótce się powiększy. Duży wpływ miało to, że moja żona pochodzi z Gdańska. Chcemy, żeby nasze dziecko mogło stawiać swoje pierwsze kroki w dość spokojnym środowisku. Nie chcę zdradzać szczegółów, co, gdzie i kiedy, dlatego może powiem tutaj tylko, że decydując się na Gdańsk w dużej mierze myślałem o tym, aby zapewnić spokój swojej rodzinie – dodał siatkarz.

Nowakowski przyznał, że nie zastanawiał się zbyt długo, kiedy dostał propozycję z Gdańska. Nie otrzymał natomiast żadnych ofert z klubów zagranicznych, bo jak zauważył – w wielu ligach sezon jeszcze trwa. - Na pewno byłyby oferty, jednak transfery w klubach zagranicznych zaczynają się trochę później, ponieważ sezon tam jeszcze trwa. Rozmawiałem z moim menadżerem, który dowiadywał się co nieco od prezesów innych klubów, wiedział, jakie byłyby to propozycje. Nie było to nic oficjalnego, więc Gdańsk górował na mojej liście pod względem trenera, w postaci drużyny i organizacji oraz pod względem rodzinnym, prywatnym. Nie zastanawiałem się zbyt długo.

Środkowy postanowił pójść utartym szlakiem. Drogę z Rzeszowa do Gdańska pokonał Mateusz Mika i Bartosz Gawryszewski. Nie są oni jedynymi zawodnikami, którzy po grze w Asseco Resovii Rzeszów postanowili spróbować swoich sił w drużynie z miasta nad morzem. – Wojtek Grzyb też przebył taką drogę. Widocznie tak już jest, że wędrujemy z jednego końca na drugi koniec Polski. Pytałem kilku chłopaków o tym, jak to tutaj wszystko wygląda i wszyscy wypowiadali się w samych superlatywach. Nie pozostało mi nic innego niż skusić się, zaufać im słowom, zaufać trenerowi i dać z siebie wszystko.

Niektórzy uważają, że przejście Nowakowskiego do Gdańska może okazać się dla niego krokiem w tył. Zwłaszcza, że gdańszczanie w ostatnim sezonie zajęli ósme miejsce, zaś rzeszowianie – czwarte. – Szczerze mówiąc, krok do tyłu zrobiłem w ostatnim sezonie, zostając w Asseco Resovii Rzeszów, gdyż ten sezon kompletnie nam się nie udał. Przegraliśmy wszystko, co mogliśmy. Mam nadzieję, że taka zmiana otoczenia, klubu, wpłynie na mnie tylko i wyłącznie pozytywnie na działania. Osoba trenera jest już tak charakterystyczna, że na pewno mocno nas nakręci. Może personalnie nie będziemy mocniejsi niż Asseco Resovia, ale na pewno będziemy walczyć o wszystko na każdym polu, na którym będziemy mogli. Liczę, że osiągniemy jak najlepszy wynik. Nie mogę od razu obiecać, że będzie to podium, ale o to podium będziemy mogli się bić na tyle, na ile damy radę. I dodał: – Swoją osobą postaram się zrobić wszystko, aby to 8. miejsce LOTOSU Trefla było najgorszym miejscem, a teraz, aby były tylko lepsze.


* Zebrała i opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane