Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-04-23 20:29:24 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Brąz jedzie do Jastrzębia

Fot.: Elżbieta Wilk

Jastrzębianie do Rzeszowa jechali ze sporą zaliczką, z pierwszego meczu o brąz. Pierwsze dwie partie dzisiejszego spotkania pokazały, że siatkarze Asseco Resovii nie zamierzają rezygnować z walki o trzecie miejsce w rozgrywkach PlusLigi. Goście przebudzili się w trzecim secie. Szalę na wagę medalu przechylili w końcówce kolejnej odsłony spotkania, chociaż rzeszowianie mieli już w górze piłkę meczową, przedłużającą ich szansę na sukces. Statuetka MVP powędrowała w ręce rewelacji tego sezonu, Salvadora Hidalgo Olivy, zdobywcy 29 punktów.

Decydujący pojedynek o brąz lepiej rozpoczynają jastrzębianie, którzy dzięki skutecznemu blokowi i problemom Asseco Resovii szybko wychodzą na prowadzenie (1:3, 3:6). Gospodarze pojedynku jak na razie nie potrafią opanować zdenerwowania, co wpływa na liczbę błędów własnych (5:9, 7:11). Trener Kowal chcąc uspokoić swoich zawodników prosi o czas. Po powrocie na boisko goście ze Śląska spokojnie kontrolują to co dzieje się na parkiecie, nie pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele (9:13). Sytuacja ulega zmianie kiedy w polu serwisowym staje Nowakowski. Zagrywka środkowego utrudnia przyjęcie ekipie przyjezdnej. W szybkim tempie wynik staje się coraz bardziej korzystny na rzeszowian (13:15, 14:15). Ivović przedziera się przez ręce rywala i mamy remis 17:17. Swoje punkty dokłada też Jaeschke, dlatego na prowadzenie wychodzą gospodarze (20:18). Po drugiej stronie siatki ostatniego słowa nie powiedział jeszcze Oliva (21:21). Ostatecznie po emocjonującej końcówce lepsi okazują się podopieczni trenera Kowala, którzy po asie serwisowym Ivovicia wygrywają 26:24.

Pierwsze piłki kolejnej partii pokazują, że rzeszowianie mają apatyty na brąz (4:2, 6:3). W porównaniu do poprzedniego seta, w tym problemy z odrabianiem strat mają goście (9:7). Błąd Kampy zwiększa prowadzenie Asseco Resovii do pięciu punktów (12:7). Skuteczne ataki Strzeżka niwelują część strat jastrzębian (12:10). Podopieczni trenera Lebedewa niestety dobre akcje przeplatają błędami w polu serwisowym (13:11, 15:12). Dwa ataki Jaeschkego dają początek dobrej passy gospodarzy (16:13, 19:13). W końcówce zawodnicy ze Śląska nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Ich dorobek punktowy poprawiają tylko pomyłki rywala (20:15). Wysoka przewaga pozwala rzeszowianom na spokojne kontrolowanie gry. Ostatnie słowo w tym secie należy do Rossarda, który przypieczętowuje wygraną swojego zespołu 25:17.

Po dziesięciominutowej przerwie za odrabianie strat zabierają się jastrzębianie (1:3). Po rzeszowskiej stronie, w tym fragmencie seta ciężar gry spada na barki Jaeschkego (3:5). Niestety amerykański przyjmujący nie ma wsparcia w swoich kolegach (3:7). Punktowa zagrywka Schwarza sprawia, że o czas prosi trener Kowal (5:10). Po powrocie na boisko trwa popis drużyny ze Śląska (6:13). Gospodarze dzielnie walczą o poprawę wyniku, jednak pojedyncze zagrania nie są w stanie zagrozić gościom (9:14). Na pewno graczy Asseco Resovii można pochwalić za skuteczny blok (11:16, 14:17). Jastrzębianie mogą odetchnąć z ulgą, kiedy przez ręce rywala przedziera się Muzaj (14:18). W ważnym momencie do gry włącza się Oliva (17:20). W końcówce przyjezdni włączają drugi bieg, co znacznie zbliża ich do zwycięstwa (18:23). Podopieczni trenera Lebedewa nie marnują nadarzającej się okazji i wygrywają partię 21:25.

Kluczowy set w rywalizacji o brąz rozpoczyna się dość wyrównanie (2:2, 6:6). As serwisowy Ivovicia wyprowadza Asseco Resovię na prowadzenie 8:6. W kolejnych akcjach zespoły walczą punkt za punkt, jednak w trochę lepszej sytuacji są gospodarze (10:8, 13:11). W szeregach rzeszowian jak na razie prym wiedzie Rossard, który kończy niemal każdą piłkę (16:13). Trener Lebedew chcąc przerwać passę gospodarzy prosi o czas. Po powrocie na boisko sytuacja diametralnie się zmienia. Poprawa gry Jastrzębskiego Węgla sprawia, że na tablicy mamy wynik 16:16. Od tego momentu goście zaczynają nabierać rozpędu, bowiem as serwisowy Kampy wyprowadza ich na prowadzenie 16:18. Rzeszowianie mimo "noża na gardle" próbują walczyć (19:20). Kibice zgromadzeni na Podpromiu starają się z całych sił wesprzeć swoich ulubieńców, jednak dla gospodarzy wynik staje się mało korzystny (21:23). Kiedy sytuacja wydawała się przesądzona (21:24) siatkarze Asseco Resovii notują znakomitą passę, która wyrównuje stan rywalizacji (24:24). Podopieczni trenera Kowala mają w górze dwie piłki meczowe, ale niestety nie udaje im się postawić kropki nad "i". Po szaleńczej walce tego seta wygrywają jastrzębianie (26:28) i to oni zawieszą na swojej szyi brązowe medale.

Jastrzębianie będąc na fali tego seta rozpoczynają od prowadzenie 1:3. Podłamani rzeszowianie chcą jeszcze powalczyć o wygranie tego meczu (3:4). Tichacek walczy na siatce i mamy remis 5:5. Po chwili Kampa posyła asa serwisowego, co sprawia, że goście ponownie budują przewagę (5:7). Korzystny wynik w tym meczu sprawia, że trener Lebedew dokonuje zmian w składzie swojego zespołu. Na boisku pojawiają się między innymi Ernastowicz i Bachmatiuk. Po drugiej stronie siatki ze swoimi słabościami walczą gospodarze (6:9). Kiedy wszystko wskazywało na wyrównanie wyniku (8:9), na zagrywce myli się Możdżonek (8:10). To okazuje się przełomowy moment, gdyż w kolejne akcje lepiej rozgrywają goście, którzy ostatecznie wygrywają ostatecznie 9:15.


Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 2:3 (26:24, 25:17, 21:25, 26:28, 9:15)

Składy zespołów:

Asseco Resovia Rzeszów:
Nowakowski, Jaeschke, Tichacek, Ivović, Rossard, Możdżonek, Karakuła (libero) oraz Lemański, Marszałek (libero)

Jastrzębski Węgiel: Oliva, Muzaj, Schwarz, Boruch, Kampa, Kosok, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, DeRocco, Ernastowicz, Bachmatiuk, Gil, Sobala

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane