PlusLiga | 2017-04-18 20:29:49 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
W pierwszym meczu o brązowy medal rozgrywek PlusLigi lepsi okazali się zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Drużyna ze Śląska pokonała dzisiaj Asseco Resovię 3:1. Gospodarze bardzo dobrze zagrali w końcówce pierwszego i szczególnie drugiego seta, który zakończył się wynikiem 34:32. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala co prawda "wyszarpali" zwycięstwo w trzeciej partii, jednak nie byli oni w stanie doprowadzić do tie-breaka. Warto zaznaczyć, że rzeszowianie od drugiej odsłony spotkania musieli radzić sobie bez libero, Mateusza Masłowskiego. Młody zawodnik nabawił się kontuzji i nie mógł pomóc swojemu zespołowi. Statuetka MVP powędrowała w ręce Lukasa Kampy.
Spotkanie lepiej rozpoczyna się dla gości, którzy dzięki skutecznemu blokowi obejmują prowadzenie 1:3. Gospodarze nie czekają zbyt długo z odrabianiem strat. As Olivy i mamy remis 4:4. Skuteczny atak i zagrywka Nowakowskiego sprawiają, że Asseco Resovia ponownie odskakuje rywalowi (5:7). W kolejnych akcjach gra nieco faluje. Raz straty odrabiają jastrzębianie, raz rzeszowianie budują dwupunktową przewagę (7:7, 8:10). Kiedy kolejny raz zawodnicy ze Śląska doprowadzają do wyrównania stanu seta (10:10), na boisku zaczyna toczyć się zacięty bój o każde "oczko" (14:14, 17:17). Skutecznie w ataku Muzaj i na prowadzenie wychodzą Ślązacy (20:18). Czas dla trenera Kowala. Po wznowieniu gry rzeszowianie popełniając niewymuszone błędy znacznie utrudniają sobie odrabianie strat (22:20). Jastrzębianie wyczuwając problemy przeciwnika spokojnie dążą do zwycięstwa w pierwszym secie (24:20). Partię pewnym atakiem kończy Muzaj (25:21).
Już na początku kolejnego seta dość wysoką przewagę budują gospodarze pojedynku (5:2). Szybko o czas prosi trener Kowal. Kiedy ten zabieg nie przynosi efektu na boisku w miejsce Ivovicia pojawia się Jaeschke. Niestety srebrni medaliści z ubiegłego sezonu jak na razie nie mogą znaleźć sposobu na zniwelowanie strat (8:4). Sytuacja ulega zmianie, gdy w polu serwisowym pojawia się Nowakowski. Jego zagrywka sprawia, że na tablicy mamy wynik 9:7. Jaeschke obija ręce rywali, czym doprowadza do remisu 11:11. Tym razem przerwa na żądanie trenera Lebedewa. W tej fazie seta zawodnicy obu ekip toczą ze sobą zacięty bój (14:14). Muzaj zablokowany i na prowadzenie wychodzą rzeszowianie (14:16). W kolejnych akcjach goście nie pozwalają sobie na drobne potknięcia, co pozwala im to na kontrolowanie tego co dzieje się na boisku (17:20, 20:22). Kontratak Muzaja sprawia, że o czas prosi trener Kowal (22:23). Podwójne obicie gości pozwala gospodarzom doprowadzić do remisu 24:24. Walka o zwycięstwo okazuje się bardzo zacięta (27:27, 31:31). Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowują jastrzębianie, którzy wygrywają 34:32.
Po dziesięciominutowej przerwie zespoły nadal toczą ze sobą zacięty bój (3:3). Trzy błędy rzeszowian i na prowadzeniu są jastrzębianie (6:3). Po chwili błąd poprłniają gospodarze (7:6). Nie myli się za to Rossard, co sprawia, że mamy remis 8:8. Zawodnicy ze Śląska bardzo szybko poprawiają swoją grę, odskakując rywalowi (12:10, 15:10). Trener Kowal chcąc przerwać passę przeciwnika prosi o czas. Po powrocie na boisko trzy punkty z rzędu zapisują na swoim koncie siatkarze Asseco Resovii (15:13). Błąd miejscowych sprawia, że ich prowadzenie topnieje do jednego "oczka" (16:15). Jastrzębianie mimo chwilowych kłopotów nie pozwalają, aby ich rywale doprowadzili do remisu (18:16, 20:17). W końcówce mocna zagrywka Ivovicia wlewa nadzieję w serca rzeszowskich kibiców (20:20). Od tego momentu trwa zacięta walka o każdy punkt (23:23). Partię asem serwisowym kończy Jaeschke (24:26).
Podrażnieni jastrzębianie kolejnego seta rozpoczynają z wysokiego "c" (5:2). Jak na razie rzeszowianie nie mogą znaleźć sposobu na niwelowanie strat (7:4). Po bloku Jaeschke i przewaga gospodarzy maleje do dwóch punktów (8:6). W kolejnych akcjach goście popełniają błędy własne, które utrudniają ich sytuację (10:6, 13:8). Serwisem punktuje Oliva, a o czas prosi trener Kowal (15:9). Im bliżej końca seta, tym pewniejsze wydaje się zwycięstwo gospodarzy (17:10). Jak na razie pojedyncze zagrania Asseco Resovii nie są w stanie odmienić losów seta (19:13). W końcówce sytuację rzeszowian starają się ratować Jaeschke i Rossard (21:16). Serię gości przerywa Oliva (22:17). W końcówce co prawda jeszcze aktualnym wicemistrzom Polski udaje się zmniejszyć straty do trzech "oczek" (23:20), jednak losy spotkania przesądza zepsuta zagrywka Tichacka. Jastrzębianie wygrywają 25:21, a cały mecz 3:1.
Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:21, 34:32, 24:26, 25:21)
składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, De Rocco, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Schwarz, Sobala
Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Perrin, Ivović, Schops, Drzyzga, Możdżonek, Masłowski (libero) oraz Tichacek, Rossard, Jaeschke, Lemański, Dryja
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.