Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-04-18 12:08:28 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Maciej Muzaj: ZAKSA wypunktowała nasze słabości, ale walka o brąz to nowa historia

Fot.: Elżbieta Wilk

- W całym sezonie pokazaliśmy, że potrafimy walczyć i chcemy tę walkę pokazać także w dwóch ostatnich meczach sezonu. Nie udało się awansować do finału, to może chociaż ten brąz będzie nasz - mówi tuż przed startem rywalizacji o 3. miejsce atakującym Jastrzębskiego Węgla.

We wtorek 18. kwietnia i w niedzielę 23. kwietnia odbędą się mecze o brązowy medal mistrzostw Polski, pomiędzy Jastrzębskim Węglem a Asseco Resovią Rzeszów. Czy „mały finał” okaże się bardziej pasjonujący niż rywalizacja półfinałowa, po której obydwie drużyny z pewnością czują ogromny niedosyt? Atakujący JW Maciej Muzaj nie ma najmniejszych wątpliwości, że tak.

PLUSLIGA.PL: Podsumowując półfinał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle trzeba chyba powiedzieć, że to były dwa najgorsze mecze Jastrzębskiego Węgla w całym sezonie?

MACIEJ MUZAJ:
Wydaje mi się, że mierząc się z innymi zespołami PlusLigi i grając tak, jak w obydwu meczach półfinałowych, moglibyśmy się jakoś prześlizgnąć przez tę rywalizację i ją wygrać. Ale niestety, ZAKSA obnaża wszelkie niedostatki przeciwników i nie daje ani chwili wytchnienia. Wypunktowali nasze słabości i wykorzystali naszą nie perfekcyjną grę.

W rundzie zasadniczej byliście dla kędzierzynian równorzędnym partnerem, w obydwu spotkaniach. Skąd taka dysproporcja w półfinale?

- Teraz jesteśmy w trochę innej fazie sezonu - to raz. Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że ZAKSA składa się praktycznie w całości z reprezentantów Polski i innych państw. Są to bardzo dobrzy siatkarze, doświadczeni, doskonale wiedzą jak grać mecze o stawkę. U nas natomiast jest mieszanka doświadczenia z młodością. Uważam, że rywale wygrali ten półfinał właśnie doświadczeniem, bo grali bardzo spokojnie, nie popełniali dużo błędów własnych.

Dla mnie były to chyba pierwsze tak ważne mecze, po pierwsze jeśli chodzi o rangę, a po drugie, gdy ciężar zdobywania punktów w dużej mierze spoczywał na moich barkach. A skoro zdobywam sporo punktów, to po porażkach dużo muszę przyjąć na kark. Ale jest to fajne i pożyteczne doświadczenie, które na pewno zaprocentuje w przyszłości. Nie ma zawodnika, który nie doznałby porażki na swojej drodze. Po zakończeniu rywalizacji półfinałowej byłem bardzo smutny i na pewno wyciągnę z niej wnioski, a to nowe doświadczenie przekuję na coś pozytywnego.


Smutny był pan chyba szczególnie po pierwszym starciu, w Jastrzębiu-Zdroju, które nie było najlepsze w pana wykonaniu? W drugim zagrał pan już lepiej.

- Byłem na siebie wściekły po tym meczu, ale trwało to bardzo krótko, bo wtedy nic nie było jeszcze przegrane. A poza tym….nie wiem czy powinien o tym mówić…ale wracając po tamtym spotkaniu do domu byłem bardzo zdenerwowany, rozmawialiśmy o tym z moją dziewczyną i po drodze natknęliśmy się na wypadek samochodowy. Człowiek zmarł praktycznie na moich oczach. W tym momencie cała moja wściekłość minęła i pomyślałem sobie: czym ja się martwię? To tylko przegrany mecz, będą następne.


*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Ilona Kobus

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane