Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-04-12 23:09:30 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Bełchatowianie w finale

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Bełchatowianie do Rzeszowa pojechali, aby przypieczętować awans do finału PlusLigi i po zaciętym boju udało im się osiągnąć ten cel. Rzeszowianie walczyli bardzo dzielnie, jednak w końcówce czwartego seta przydarzył się im chwilowy przestój. Osiągnięta przez PGE Skrę przewaga okazała się nie do zniwelowania. Tym samym gospodarzom pozostaje walka o brązowy medal. Na graczy z Bełchatowa czekają już kędzierzynianie, którzy dzisiaj bez straty seta pokonali Jastrzębski Węgiel. MVP spotkania został wybrany Bartosz Kurek.

Spotkanie rozpoczyna się od wyrównanej gry po obu stronach siatki (3:3, 5:5). Penczew obija ręce rywala i PGE Skra obejmuje prowadzenie 5:7. W kolejnych akcjach zespoły grają punkt za punkt, jednak w lepszej sytuacji są goście (8:10). Perrin nie przyjmuje zagrywki Penczewa i o czas prosi trener Kowal (8:12). Po powrocie na boisko rzeszowianie od razu biorą się za odrabianie start (10:12). Dwa autowe ataki Kurka sprawiają, że mamy remis 12:12. Od tego momentu ponownie na parkiecie trwa zacięta walka (15:15). Skuteczny blok i błąd rywala pozwalają Asseco Resovii odskoczyć na dwa "oczka" (17:15). Czas dla gości. Przyjezdni nie zamierzają jednak tak łatwo się poddawać (19:19). W końcówce emocje nie maleją (21:21). Punktowa zagrywka Ivovicia pozwala rzeszowianom wyjść na prowadzenie 23:21. Wicemistrzowie Polski tym razem nie oddają prowadzenia i wygrywają seta 25:21.

Początek drugiej partii układa się lepiej dla gospodarzy (4:2, 5:3). Znakomita zagrywka Kurka sprawia, że bełchatowianie najpierw odrabiają straty, a później wychodzą na prowadzenie 5:6. Kolejne akcje należą zdecydowanie do PGE Skry (5:9). Nie najlepszą serię Asseco Resovii przerywa Schoeps (6:9). Punktowy serwis nieco zmniejsza straty gospodarzy (7:9). Goście jednak zdecydowanie są na fali i zamieniając niemal każdą akcję na punkt (8:13). O przerwę prosi trener Kowal. Problemy rywala nie robią wrażenia na bełchatowianach, którzy dzięki dobrej dyspozycji swoich liderów zwiększają prowadzenie do sześciu punktów (11:17). W szeregach miejscowych dochodzi do zmiany. Rossard pojawia się w miejsce Schoepsa. Od tego momentu coś drgnęło w drużynie wicemistrza Polski (14:17). Wlazły zostaje powstrzymany przez rzeszowski blok i na tablicy mamy wynik 16:18. Taki obrót sytuacji mobilizuje przyjezdnych do dalszej walki (17:22). Ostatecznie podopieczni trenera Blaina wygrywają 19:25.

Po dziesięciominutowej przerwie bełchatowianie od razu starają się narzucić swój rytm gry (1:3, 5:3). Goście nie podbijają ataku rywala i mamy remis 6:6. Od tego momentu zespoły walczą punkt za punkt (9:9, 12:12). Skuteczny atak Lisinaca pozwala PGE Skrze odskoczyć na dwa "oczka" (13:15). Czas dla trenera Kowala. Po powrocie na boisko jak natchniony gra Rossad. Dzięki niemu Asseco Resovia odrabia straty i wychodzi na prowadzenie 16:15. W kolejnych akcjach trwa zacięta walka po obu stronach siatki (18:18). Ivović pojedynczym blokiem powstrzymuje Wlazłego i rzeszowianie są w nieco lepszej sytuacji (21:19). W końcówce ręki nie zwalnia Rossard (23:21). Dwa bloki gospodarzy dają im wygraną 25:21.

Arcyważny set rozpoczyna się od wyrównanej gry po obu stronach siatki (3:3). Przechodzącą piłkę wykorzystuje Nowakowski i rzeszowianie wychodzą na prowadzenie 5:3. Na blok bełchatowian nadziewa się Perrin, co sprawia, że przewaga gospodarzy topnieje to jednego punktu (7:6). Do remisu skutecznym atakiem doprowadza Penczew (8:8). Od tego momentu trwa zacięta walka (10:10). Kłos nie trafia w boisko i Asseco Resovia ponownie odskakuje (13:11). As Kurka wyrównuje stan seta (13:13). Trudna zagrywka Uriarte poprawia sytuację bełchatowian (15:17). Następne akcje zdecydowanie lepiej rozgrywają goście, którzy awans do finału mają na wyciągnięcie ręki (16:20). Niestety rzeszowianie w końcówce popełniają kosztowne błędy (23:17). Zepsuta zagrywka Rossarda sprawia, że o złoto zagrają goście (18:25).

Trenerzy obu zespołów w tie-breaku dokonali wielu zmian w składach, dając szansę swoim rezerwowym. Początkowo set toczył się wyrównanie (3:3), jednak po ataku Kurka prowadzenie objęli bełchatowianie (3:5). Rzeszowianie jak na razie nie mogą znaleźć sposobu na niwelowanie strat (6:7, 7:10). Siatkarze Asseco Resovii wyraźnie stracili chęć do gry (8:13). Mecz kończy się błędem Tichacka. Goście wygrywają 8:15, a całe spotkanie 2:3.


Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:21, 19:25, 25:21, 18:25, 8:15)

Składy drużyn:

Asseco Resovia Rzeszów:
Nowakowski, Drzyzga, Perrin, Ivović, Schoeps, Możdżonek, Wojtaszek (libero) oraz Masłowski (libero), Dryja, Lemański, Rossard, Jaeschke

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Kurek, Uriarte, Lisinac, Kłos, Penczew, Piechocki (libero) oraz Marcyniak, Bednorz, Szalpuk, Janusz, Gladyr, Milczarek (libero)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane