PlusLiga | 2017-04-07 19:29:30 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Pierwszy krok w stronę wielkiego finału PlusLigi wykonała dziś w Jastrzębiu kędzierzyńska ZAKSA. Team prowadzony przez nowego szkoleniowca reprezentacji Polski od początku sezonu pokazywał wielką chęć do walki o najwyższe laury. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów ZAKSA ma teraz przed sobą jeden cel - Mistrzostwo Polski. Po dzisiejszym spotkaniu jest to już bardziej realne, gdyż pokonanie Jastrzębskiego Węgla na jego własnym terenie sprawia, że kropkę nad "i" wystarczy postawić w środę. Czy jednak pozwoli na to ekipa ze Śląska, która też ma apetyt na więcej?
Atakiem ze środka siatki dzisiejsze półfinałowe stracie rozpoczyna Boruch, po czym na blok kędzierzynian nabija się Muzaj (1:1). Początek partii to wyrównana walka punkt za punkt aż do momentu, kiedy z lewego skrzydła punktuje DeRocco, a kontrę wykorzystuje Muzaj (4:2). Coraz śmielej na parkiecie poczyna sobie Kosok i jastrzębianie utrzymują na swoim koncie wcześniej wypracowane dwa oczka przewagi nad rywalem (7:5). Umiejętności Deroo w elemencie przyjęcia sprawdza atakujący ekipy gospodarzy i przy stanie 13:9 o czas dla swoich podopiecznych zmuszony jest poprosić szkoleniowiec teamu przyjezdnych. Po powrocie na plac gry drużyna "Pomarańczowych" kontynuuje swoją dobrą passę nie pozwalając gościom na doprowadzenie do remisu (14:10). Błędy po stronie gospodarzy znacznie niwelują różnice punktowe i błyskawicznie na tablicy wyników pojawia się remis i tym razem manewr z wykorzystaniem czasu stosuje sternik Jastrzębskiego Węgla, Mark Lebedew (16:16). Tym razem, pomimo całego wysiłku jastrzębian, o oczko lepsi są przyjezdni z Kędzierzyna (17:18). Jastrzębski team nie chce pozwolić rywalom na ucieczkę w wynikiem (19:19). Mnóstwo niewykorzystanych szans w szeregach gospodarzy sprawia, że zwycięsko z tej rundy wychodzą przyjezdni, zapisując na swoim koncie wygraną w tej partii po ataku Olivy w aut (23:25).
Od początku drugiej partii obie ekipy nawiązują wyrównaną walkę punkt za punkt (2:2).
Po obu stronach siatki pojawiają się błędy w polu serwisowym i żadna z ekip nie jest w stanie "odskoczyć" z wynikiem (5:5). Do gry z mocnym impetem włącza się Muzaj i przy stanie 9:7 o czas zmuszony jest poprosić trener De Giorgi. Po powrocie na plac gry w dalszym ciągu w nieco lepszej sytuacji są jastrzębianie, utrzymując na swoim koncie dwa punkty przewagi (12:10). Po drugiej stronie siatki swoje umiejętności w ataku prezentuje Konarski i kędzierzynianie odskakują na dwa oczka (13:15). W tej sytuacji na wydarzenia boiskowe zmuszony jest zareagować Mark Lebedew, który widzi, ze jego podopiecznym zaczyna wymykać się drugi set (13:16). Zepsute zagrywki po jastrzębskiej stronie siatki nie pozwalają na nawiązanie wyrównanej rywalizacji z dzisiejszym przeciwnikiem (15:18). Przez blok Konarskiego nie może przedrzeć się Oliva i sytuacja jastrzębian w tej partii staje się coraz gorsza (16:20). Bardzo szybko drugi czas wykorzystuje szkoleniowiec ekipy z Jastrzębia. Obraz gry nie ulega jednak zmianie i swój marsz po zwycięstwo kontynuują kędzierzynianie (16:21). Gospodarze próbują jeszcze odwrócić losy tej partii, ale przewaga wypracowana wcześniej przez ZAKSĘ pozwala im na zapisanie na swoim koncie kolejnej zwycięskiej partii (20:25).
Po dziesięciu minutach przerwy obie ekipy wracają na parkiet. Jastrzębianie wiedzą, że nie mają się już gdzie cofnąć i zaczynają partię od wywalczenia dwóch punktów przewagi (3:1). Kędzierzynianie niamal od razu odrabiają straty i po bloku na Olivie na tablicy wyników pojawia się remis (3:3). Dwa oczka przewagi na koncie kędzierzynian zmuszają trenera Lebedewa do szybkiej reakcji (3:5). Nieco nieswój jest dziś Oliva, który nie może odnaleźć się na parkiecie (3:7). Szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla decyduje się na dokonanie kilku roszad w swoim składzie, ale na niewiele się to zdaje, gdyż w dalszym ciąg w lepszej sytuacji pozostają przyjezdni z Kędzierzyna (5:8). Wreszcie gospodarzom udaje się znacznie zniwelować różnice punktowe (10:11). W polu serwisowym punktuje Deroo i goście ponownie odskakują z wynikiem (12:15). Przy stanie 12:18 swoich podopiecznych wzywa do siebie Mark Lebedew. Jastrzębianie wydają się nieco rozbici i nie są w stanie przeciwstawić się naporowi kędzierzynian (14:20). Po dobrej zagrywce Schwarza czas profilaktycznie wykorzystuje De Giorgi (17:21). Końcówka partii należy do przyjezdnych, którzy bezlitośnie wykorzystują każdy błąd gospodarzy, zmierzając powoli do końcowego sukcesu (17:23). Rywalizacja w Jastrzębiu kończy się atakiem Deroo, który wywozi do Kędzierzyna statuetkę MVP (19:25).
Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 20:25, 19:25)
Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, De Rocco, Kampa, Oliva, Popiwczak (L) oraz Schwarz, Strzeżek, Gil, Sobala;
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Konarski, Buszek, Wiśniewski, Bieniek, Deroo, Toniutti, Zatorski (L) oraz Czarnowski;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.