Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-04-05 16:32:33 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Dariusz Gadomski: Nasz klub jest jak 3-letnie dziecko

W środowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez LOTOS Trefl Gdańsk. Podczas spotkania przedstawicieli klubu z mediami wyjaśniła się sprawa dalszej współpracy zespołu ze szkoleniowcem, a także Piotrem Gackiem.

Obecny sezon ligowy nie jest szczególnie udany dla ekipy z Gdańska. Wbrew zapowiedziom zespołu przed sezonem, pomorska drużyna będzie musiała powalczyć o siódme miejsce w lidze. Prezes klubu, Dariusz Gadomski, przyznaje, że sezon nie był udany. Powód? – Ten sezon sportowo może nas nie do końca satysfakcjonuje, ale pozytywów widzimy dużo. To nie był łatwy sezon, bo w ostatnim meczu sparingowym w Warszawie kontuzji nabawił się Miłosz Hebda, co zepsuło całą koncepcję drużyny. Z problemami zdrowotnymi przez cały sezon borykał się Mateusz Mika, który nie może wrócić do swojej optymalnej formy po kontuzji, której nabawił się tak naprawdę podczas pobytu na kadrze narodowej. I to były takie problemy, które odbiły się nam wynikami sportowymi. Szczególnie bolą trzy porażki z beniaminkami – tego w ogóle nie kalkulowaliśmy, że możemy stracić punkty – wyjaśnił Gadomski.

W pewnym momencie wydawało się, że drużyna z Gdańska wróciła na właściwe tory. Wszystko odmieniło się, kiedy kolejnego problemu zdrowotnego nabawił się jeden z ważniejszych zawodników. – Możemy także wyciągnąć pozytywy – spotkanie z Katowicami tutaj w Ergo Arenie. Po tym meczu spotkaliśmy się z drużyną, było kilka rozmów, coś tam drgnęło, coś tam się zmieniło, wszystko zaczęło iść w dobrą stronę. I przyszedł mecz w Kielcach, Mateusz skręcił kostkę i, można powiedzieć, wszystko się posypało, bo wszystko już szło w dobrą stronę. Mateusz był po wizytacjach u dwóch specjalistów we Włoszech, dzięki trenerowi. To napawało optymizmem przed rundą rewanżową. Kolejna porażka, która dziś mocno boli, to porażka w Szczecinie – dodał.

Wśród negatywów należy szukać także pozytywów. Jako pozytywne rzeczy można z pewnością zaliczyć młodych zawodników LOTOSU Trefla Gdańsk, którzy występują nie tylko w swoim rodzimym zespole. – Kolejny pozytyw – rekord punktowy PlusLigi w wykonaniu Bartka Klutha, czyli tak naprawdę naszego wychowanka, zawodnika, który jest wypożyczony do Espadonu. Patrząc w przyszłość, napawa to optymizmem, bo liczymy, że kiedyś Bartek tutaj wróci i będzie ważnym elementem tej drużyny. Ten sezon to też sezon promowania naszych zawodników. Tak naprawdę Bartek Pietruczuk, który przeszedł pełne szkolenie w naszym klubie, był wypożyczany do klubów pierwszoligowych i to był jego taki pierwszy pełen sezon w PlusLidze, który pokazał, że ma potencjał, ale jest jeszcze dużo, dużo pracy przed nim. Kolejna osoba – Fabian Majcherski, jeden z młodszych spośród tych, którzy pojawiają się na boiskach PlusLigi, który tak naprawdę dzięki Piotrowi [mowa o Piotrze Gacku – wyj. aut.], który już wychował Mateusza Czunkiewicza na zawodnika, który ma miejsce na parkietach PlusLigi. To kolejne dziecko Piotra, tak można powiedzieć, któremu pomaga wkroczyć w dorosłą siatkówkę. A największy pozytywem z tych wszystkich naszych wychowanków jest Damian Schulz. Damian jest wielkim objawieniem tego sezonu. Jest to człowiek, który też był wcześniej wypożyczany do pierwszej ligi. Przez dwa sezony był zmiennikiem Murphy’ego Troy’a, a w tym sezonie nie schodził poniżej dwudziestu kilku punktów w meczach. Tak naprawdę widać duże zainteresowanie Damianem ze strony innych klubów. Wiem, że były pytania od trenera de Giorgiego do trenera Anastasiego w kontekście kadry narodowej. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Życzymy mu, aby Damian rozwijał się tak dalej, bo jest to świetny siatkarz. Wynik sportowy gdzieś tam boli, ale jak rozpoczynaliśmy pracę to mówiliśmy, żeby Ci nasi wychowankowie powoli stawali się elementem polskiej siatkówki, nie tylko tutaj, ale także wspomagając kluby w Polsce – zakończył prezes zespołu.

A jeśli mowa o młodych zawodnikach, to należy zaznaczyć, że w drużynie LOTOSU Trefla jest ich naprawdę sporo. Jedną z ważniejszych postaci jest Damian Schulz. Pochodzący z Lęborka zawodnik gdańskiej drużyny z roku na rok gra coraz lepiej. Co ciekawe, w pierwszym sezonie, czyli w 2014/2015, siatkarz ani razu nie wyszedł w podstawowym składzie. W ubiegłym sezonie miało to miejsce 6 razy, by w bieżącym był pewnym zawodnikiem na ataku. Z roku na rok gracz zdobywa coraz więcej punktów, przy okazji poprawiając swoją skuteczność na tej pozycji. Dla porównania należy zauważyć, że w sezonie 2014/2015 zdobył on 93 punktów, a skuteczność była na poziomie 43,90%. W następnych rozgrywkach Schulz zanotował 247 punktów przy skuteczności 46%. W bieżącym sezonie atakujący zdobył już 542 punkty, a atakuje ze skutecznością 47,70%.

Kolejnym młodym wychowankiem LOTOSU Trefla jest Bartosz Pietruczuk. Siatkarz zadebiutował w PlusLidze w 2013 roku, mając niespełna 20 lat. W swoim dorobku ma medale Młodej Ligi, a także grę w pierwszoligowych klubach. W tym sezonie wystąpił już w 27 spośród 30 spotkań i zdobył 43 punkty.

Dobrze zapowiadającym się graczem jest także Szymon Jakubiszak. Siatkarz przed sezonem zdobył tytuł Mistrza Europy juniorów. Jednak już teraz jest wprowadzany stopniowo do podstawowego składu. Kibicom z pewnością zapadł w pamięć mecz półfinałowy Pucharu Polski, kiedy to LOTOS Trefl Gdańsk zagrał przeciwko PGE Skrze Bełchatów. W tym spotkaniu Jakubiszak zdobył 13 punktów, a zebrał także sporo pochwał.

Już teraz z dobrej strony prezentuje się Fabian Majcherski, o którym powiedziano, że jest wychowankiem Piotra Gacka. Jest jednym z trzech zawodników, którzy przed ukończeniem 20 roku życia zagrali co najmniej 10 meczów w siatkarskiej ekstraklasie.

Kolejną siatkarską nadzieją jest Patryk Niemiec. Zawodnik w tym sezonie zadebiutował w PlusLidze. Na swoim koncie ma 16 rozegranych spotkań, z czego 1 w podstawowym składzie. Co ciekawe, o Niemcu mówi się, że jest zagrywającym. Nie bez przyczyny, bowiem co 7 zagrywka tego zawodnika kończyła się punktem zdobytym dla gdańszczan.

Jak przyznał Dariusz Gadomski, przed klubem jeszcze wiele pracy. – Był taki moment po fazie zasadniczej, że trener powiedział, że nasz klub to takie 3-letnie dziecko, które cały czas się rozwija. Dziś musimy się jeszcze wielu rzeczy nauczyć. Ten pierwszy sezon z trenerem był dla wszystkich szokiem. Sukcesy, które osiągnęliśmy może trochę ponad stan, może trochę nie w tej kolejności, ale cieszymy się, że to miało miejsce – przyznał Gadomski.

Przy okazji postanowił wyjaśnić, co z przyszłością Andrei Anastasiego. – Wspólnie z trenerem doszliśmy do wniosku, że powinniśmy to dalej kontynuować. Jest mi miło poinformować, że przedłużamy umowę z trenerem Anastasim. W kolejnym sezonie Anastasi będzie szkoleniowcem LOTOSU Trefla Gdańsk i wizja tego klubu, rozwoju pierwszej drużyny, grup młodzieżowych zostaje bez zmian. Cieszymy się, że trener mimo wielu ofert z innych klubów, bo wiem ile klubów starało się o trenera, nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Cieszymy się, że trener zostaje. Przy okazji chciałbym powiedzieć, że jak to wszystko trzy lata temu się zaczęło to wiodącą osobą był Piotr Gacek. Tak naprawdę jesteśmy młodym klubem, przed nami jeszcze wiele pracy, abyśmy dogonili największe kluby w lidze. Takie osoby jak trener Anastasi, Piotr Gacek, Wojtek Grzyb oraz wszyscy, którzy przyszli i pokazali nam pewne kierunki, jak powinien funkcjonować klub, jak powinno się to wszystko rozwijać, jak to może być ważny element społeczności w całym mieście. Wielkie dzięki Piotr za to, że kupę rzeczy nam podpowiedziałeś, że nam pomogłeś przez trzy sezony, które z nami jesteś – dodał.

Szkoleniowiec gdańszczan nie ukrywał, że wkład w decyzję miała także jego żona. Przyznał także, że mimo słabego sezonu w wykonaniu jego zawodników, nadal wierzy w drużynę i pracę z młodymi siatkarzami. – Gdańsk jest znakomitym miejscem do życia. Żona namawiała mnie, abym został w tym mieście. Projekt jest naprawdę interesujący, a liga jest naprawdę wymagająca. Staramy się grać coraz lepiej. Ok, zrobiliśmy krok do tyłu. Nie każdy sezon jest taki sam. Ja nadal wierzę w ten projekt. Wszystkie rzeczy, o których wspomniał prezes, napawają mnie optymizmem na kolejny sezon. Cieszę się, że ten ostatni mecz w tym sezonie zagramy w Ergo Arenie – powiedział Anastasi.

Na sam koniec głos zabrał Piotr Gacek. Wielokrotny reprezentant Polski podjął decyzję o zakończeniu kariery zawodniczej. – Uznałem, że to jest odpowiedni moment i odpowiedni czas, aby w dniu 13.04 mecz z Cerrad Czarnymi Radom był moim ostatnim spotkaniem w karierze. Zawsze grałem w drużynach, które biły się o najwyższe cele i cieszę się, że w takiej drużynie mogę zakończyć swoją sportową przygodę. Pomimo tego sezonu, który nie był może wyjątkowym, ale ja uważam, że Gdańsk, jako drużyna siatkarska, zrobił ogromny krok do przodu i bardzo się cieszę, że właśnie w Gdańsku, w Ergo Arenie, przed Wami, mogę zakończyć moją karierę sportową, bo czuję, że Gdańsk to jest praktycznie mój drugi dom. Nadszedł czas, aby podjąć taką decyzję. Jestem w pełni świadomy swojej decyzji, jednak mimo to będzie mi tego bardzo brakować, ale nowe cele i wyzwania przede mną – wyjaśnił libero.

Zwrócił się także do kibiców. - Bardzo bym chciał, aby ten ostatni mecz w mojej sportowej karierze odbył się przy, może niepełnych trybunach, bo jest to raczej niemożliwe, bo mamy ogromną, piękną halę, ale jednak zaprosić Państwa na ten mecz – dodał.

Nie mogło oczywiście zabraknąć jego podziękowań. – Z tego miejsca chcę bardzo serdecznie podziękować Panu Wierzbickiemu, którego tutaj nie ma, za zaufanie, prezesowi Dariuszowi Gadomskiemu i chyba osobie, której mogę najwięcej zawdzięczać – Andrei. Bo dzięki niemu praktycznie wróciłem do reprezentacji, po raz kolejny mogłem poczuć głód grania, iskierkę, która towarzyszyła mi przez wiele lat. Dziękuję Wam bardzo za to. Zapomniałem o najważniejszych osobach. Chciałbym podziękować moim najbliższym. Zawodowy sport jest bardzo trudny i ciężki, przede wszystkim dla tej drugiej połówki, dla dzieci. Oni zawsze jeżdżą za nami w różne strony Polski i nie tylko. Dziękuję też za wytrwałość, bo praktycznie wszystko trzeba dostosować pod życie sportowca. Jest to naprawdę duże wyzwanie dla naszych dzieci i żon – zakończył siatkarz.

Ostatni mecz Piotra Gacka, a zarazem pojedynek o siódme miejsce między LOTOSEM Trefl Gdańsk a Cerrad Czarnymi Radom, odbędzie się w Wielki Czwartek, tj. 13.04.2017 o godzinie 18:00 w Ergo Arenie. Ceny biletów na ten pojedynek wyniosą 10 zł (normalne) oraz 5 zł (ulgowe). Cena biletu normalnego jest związana z tym, że właśnie taką ilość statuetek MVP zdobył Piotr Gacek, odkąd zaczęto notować, komu je przyznano, czyli od sezonu 2008/2009. Z kolei kwota biletu ulgowego oznacza 5 Pucharów Polski, które zdobył Gacek. Klub przygotowuje sporo atrakcji zarówno dla kibiców, jak i dla samego zawodnika.


* Autorką tekstu jest Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane