Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-03-30 18:47:25 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl

Damian Boruch: W Spodku przeżyłem efekt „WOW”

Fot.: Anna Jabłczyk

Środkowy Jastrzębskiego Węgla rozgrywa dobry sezon i podobnie jak pozostali koledzy z drużyny, marzy by zakończyć go z medalem na szyi. - Ciężko pracowaliśmy cały rok i za daleko już zaszliśmy, żeby w samej końcówce to zepsuć - powiedział po meczu w Katowicach, a przed arcyważną potyczką z Łuczniczką Bydgoszcz.

PLUSLIGA.PL: Mecz z GKS-em Katowice rozegraliście w katowickiej mekce siatkówki. Wiem, że po raz pierwszy zagrał pan w Spodku, jak było?
DAMIAN BORUCH:
Kiedyś byłem obok tego obiektu, ale to się nie liczy…a poważnie, było rewelacyjnie! Przed tym starciem trochę rozmyślałem o tym, że będzie nas dopingować około pięć tysięcy kibiców i jak to będzie, ale po wejściu na boisko przeżyłem efekt „WOW”. Wszystkim nam grało się świetnie, bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Katowice natomiast trochę gorzej, ale też ich rozumiem, bo niby grali u siebie, ale jednak na wyjeździe. Nie było to ich pierwsze spotkanie w Spodku, jednak to zawsze inna hala niż ta, w której trenują na co dzień. Trener Lebedew przed rozpoczęciem potyczki mocno nas motywował, że musimy zacząć grać od początku, a nie jak nam się zdarzało, od drugiej partii. Pierwsze dwa sety zagraliśmy dość dobrze. W inauguracyjnej odsłonie mieliśmy pełną kontrolę nad tym, co działo się na boisku. W drugiej GKS Katowice zaczął lepiej zagrywa i rywalizacja się wyrównała.

A po dziesięciominutowej przerwie było jak zwykle w tym sezonie…
- Być może trochę zawiodła nas koncentracja, bo straciliśmy ją na półtora seta i nie byliśmy takim zespołem jak zawsze. Z tego powodu musieliśmy grać tie break, choć powinniśmy byli zakończyć spotkanie w czterech partiach. W trzecim i czwartym secie rywale odskoczyli nam na dwa -trzy punkty i zdołali dociągnąć przewagę do końca. Ostatecznie jednak wygraliśmy dwa oczka i to jest najważniejsze.

Ostatnio trener nie ma z wami łatwo. Podczas meczu w Warszawie puściły mu nerwy…
- Nie da się ukryć. Nie tyko podczas meczu, w szatni też było głośno. Trener jest bardzo ambitnym człowiekiem, wszyscy mamy duże ambicje i nie powinniśmy popełniać niepotrzebnych błędów.

* rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane