PlusLiga | 2017-03-25 22:54:40 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
W hali Legionów, przy licznie zgromadzonej publiczności, ekipy z Kielc i Szczecina rozegrały niezwykle emocjonujący mecz. Lepiej to starcie zaczęli gospodarze, którzy na swoją korzyść rozstrzygnęli pierwszą partię. Przyjezdni nie złożyli broni, wychodząc po kolejnych dwóch partiach na prowadzenie. Nie był to jednak koniec siatkarskich emocji w Kielcach, bowiem miejscowi doprowadzili do tie-breaka. Tam dzieła dopełnili siatkarze Espadonu Szczecin. Nagroda dla najlepszego gracza tego meczu trafiła w ręce Michała Ruciaka.
Spotkanie w kieleckiej hali rozpoczął od skutecznego ataku ze środka pochodzący Peter Wohlfahrtstätter (1:0), po czym do wyrównania doprowadził w pierwszej akcji Danail Milushev (1:1). W kolejnych akcjach trwała wyrównana walka punkt za punkt (2:2. 4:4). Następnie atake w wykonaniu Macieja Pawlińskiego dał dwupunktowe prowadzenie miejscowym (6:4). Po chwili dobry blok w wykonaniu przyjezdnych ponownie dał remis na tablicy wyników (8:8). Po raz kolejny siatkarze Sinana Tanika wypracowali dwa punkty przewagi za sprawą dobrej akcji Michała Superlaka (11:9). Po raz kolejny w tej partii miejscowi ekipa z województwa Zachodniopomorskiego doprowadziła do wyrównania wyniku (14:14), jednak już po chwili miejscowi ponownie uzyskali dwa „oczka” przewagi (19:17). Tym samym o czas poprosił trener Gogol, pomimo to po przerwie mocnym atakiem na skrzydle popisał się Jakub Wachnik (20:17). W końcówce błąd Danaila Milusheva w ataku po niedokładnym przyjęciu zagrywki Jędrzej Maćkowiaka dała miejscowym pierwszą piłkę setową (24:20). Po tej akcji o drugą przerwę poprosił trener miejscowych, jednak po powrocie na parkiet zatrzymany został bułgarski atakujący przyjezdnych (25:20).
Od punktowego bloku po stronie miejscowych na Milushevie rozpoczął się drugi set starcia Effectora z Espadonem (1:0), po czym asem serwisowym popisał Marcin Komenda (3:1). Następnie Dominik Depowski dopisał kolejne „oczko” dla swojej ekipy (3:2). Po jednej z dłuższych akcji w tym starciu o punkt pokusili się przyjezdni (5:3). Następnie seria błędów własnych po stronie miejscowych doprowadziła do wyrównania wyniku (7:7). Pierwsze prowadzenie dla przyjezdnych w tym secie dało dotknięcie siatki przez jednego z graczy Effectora (8:9). Z kolei atak w kontrze Milusheva powiekszył prowadzenie gościom ze Szczecina (9:11). Tym samym o czas poprosił Sinan Tanik. W kolejnych akcjach utrzymywała się przewaga przyjezdnych (12:14). Po autowym ataku Michała Ruciaka z przewagi szczecinian nie zostało uż nic (14:14), jednak jak zdążyli przywiczaić kibiców zgromadzonych w hali gracze obydwu ekip, tym razem na prowadzenie na miarę dwóch punktów wyszli przyjezdni (14:16). Kiedy ponownie ekipa Effectora odrobiła straty do rywala o przerwę na żądanie poprosił trener Michał Mieszko Gogol (18:18). W końcówce toczyła się wyrównana walka punkt za punkt (21:21), kiedy przyjezdni uzyskali 23 punkt o przerwę poprosił Sinan Tanik (22:23). Potrójny blok kielczan zatrzymał na siatce Michała Ruciaka (24:23), ten sam gracz doprowadził do wyrównania wyniku (24:24). W końcówce dobre ataki Bartłomieja Klutha oraz zaskakująca zagrywka Ruciaka dały ekipie Espadonu punkty na miarę wyrównania wyniku w całym spotkaniu (25:27).
Od mocnego uderzenia zaczął się dla Espadonu trzeci set (1:3), po chwili o czas poprosił Sinan Tanik (2:5). Po czasie kiwką za blok zaskoczył rywala Michał Superlak (3:5). Wkrótce atakiem ze środka z drugiej linii popisał się Jakub Wachnik (5:6). Ponownie na tablicę wyników powróciło trzypunktowe prowadzenie przyjezdnych, po ataku Michałą Ruciaka (8:11). Następnie w polu zagrywki pojawił się Jakub Wachnik, który sprawdził swoją zagrywką przyjezdnych (11:12). Następnie Michał Superlak dodał punkt z pola serwisowego (14:14), po czym środkowy Peter Wohlfahrtstätter posłał piłkę w aut na kontrze (14:15). W kolejnych akcjach obydwie ekipy toczyły zaciętą walkę (16:16). Z kolei wideowryfikacja kwiki w kontrze w wykonaniu Marcina Komendy wyprowadziła na prowadzenie drużynę z województwa Świętokrzyskiego (17:16). Tym samym o przerwę poprosił Michał Mieszko Gogol. Po przerwie błąd przejścia linii przy zagrywce po stronie Effectora dał kolejny remis na tablicy wyników (17:17). W końcówce ponownie na prowadzenie wyszli przyjezdni (17:19, 18:20), po czym Dominik Depowski dodał „oczko” do dorobku swojej ekipy (18:21). W końcówce punkt na miarę utrzymaniu dystansu trzech „oczek” zdobył Michał Ruciak (20:23). Błąd Pawlińskiego dał przyjezdnym ze Szczecina prowadzenie w całym starciu (21:25).
Czwarta partia rozpoczęła się od popsutej zagrywki Wohlfahrtstättera (0:1), po czym Michał Ruciak dodał drugi punkt w kontrze (0:2). Z kolei na skrzydle zapunktował Dominik Depowski (2:5). Następnie atakiem ze środka popisał się Austriak grający w barwach Effectora (5:7). W kolejnej akcji dobrze z prawego skrzydła zaatakował Bartłomiej Kluth (8:10). Przy zagrywce Jakuba Wachnika na tablicy wyników pojawiło się prowadzenie kielczan (11:10). Tym samym o czas poprosił Michał Mieszko Gogol (11:10). W kolejnych akcjach to Espadon to Effector uzyskiwały po jednym punkcie przewagi. Po chwili Marcin Komenda zakończył piłkę na miarę dwupunktowego prowadzenia (16:14). Po tym jak dystans do rywala zwiększył się o czas poprosił szkoleniowiec przyjezdnych. Gdy wypracowana przez kielczan przewaga zmalała do jednego punktu, piłkę w aut z pola zagrywki posłała Sladecek (17:19). Za sprawą autowego ataku Michała Superlaka na tablicy pojawił się remis (19:19), zaś atakującego zmienił jego klubowy kolega z Chorwacji – Leo Andrić. W końcówce gracze Espadonu popełniali błędy seriami, dzięki czemu to kielczanie byli bliżej wygrania tej partii (23:20). Skończony atak w kontrze przez Andricia dał Effectorowi pierwszą piłkę setową (24:21). Ten sam siatkarza zakończył to starcie, sprowadzając obydwie ekipy na piątą partię (25:23).
Od asa serwisowego w wykonaniu Michała Ruciaka rozpoczął się piąty set (0:1), po czym w kolejnym zagraniu punkt zdobył ten sam gracz (0:2). W kolejnej akcji Bartłomiej Kluth pokazał się z dobrej strony (1:4). Autowa zagrywka tego samego gracza dała miejscowym trzeci punkt (3:6). Po chwili atakiem ze środka z drugiej linii popisał się Konrad Formela (4:6). Po zmianie stron kiwką popisał się Michał Ruciak (5:9). Tym samym o czas dla swoich graczy poprosił trener Tanik. Po chwili Wohlfahrtstätter zatrzymał na siatce przyjmującego przyjezdnych (9:10), zaś Maciej Zajder zaatakował ze środka (9:11). Bartłomiej Kluth mocnym atakiem dał piłkę meczową swojej ekipie (10:14), ten sam gracz zakończył ten mecz (11:15).
Effector Kielce – Espadon Szczecin 2:3 (25:20, 25:27, 21:25, 25:23, 11:15)
Składy zespołów:
Effector Kielce: Komenda, Wohlfahrtstätter, Wachnik, Pawliński, Superlak, Maćkowiak, Biniek (L) oraz Sobczak (L), Orobko, Formela, Andrić
Espadon Szczecin: Gałązka, Milushev, Ruciak, Depowski, Perłowski, Sladecek, Murek (L) oraz Mihułka (L), Kozłowski, Zajder, Kluth
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.