Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-03-24 22:16:59 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Pewna wygrana Gdańska

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

W meczu otwierającym zmagania w 29. kolejce PlusLigi siatkarze z Gdańska bez straty seta pokonali AZS Częstochowę. Goście już w pierwszym secie pokazali, że ich celem jest zdobycie trzech punktów. Szybko zbudowana przewaga pozwoliła im kontrolować boiskowe wydarzenia. Akademicy lepszy fragment gry zanotowali w drugiej partii, w której bardzo długo trwała zacięta walka. Podopieczni trenera Michała Bąkiewicza niestety nie zdołali wyrównać stanu rywalizacji, co przełożyło się na kolejną odsłonę spotkania, przegraną wyraźnie 15:25. Statuetka MVP powędrowała w ręce Damiana Schulza.

Już od początku spotkania gdańszczanie starają się narzucić rywalowi swój rytm gry (0:3). Pierwszy punkt dla AZS-u zdobywa Szymura (1:3). Kolejne akcje również rozstrzygają się na korzyść LOTOSU Trefla, co sprawia, że na tablicy mamy wynik 2:6. Jak na razie gospodarze pojedynczymi atakami nie są w stanie niwelować strat (4:9, 7:12). Po stronie Akademików sytuację stara się ratować Szymura, jednak sam w pojedynkę niewiele może zdziałać (12:15). Trener Bąkiewicz chcąc jeszcze zmotywować swój zespół prosi o czas (12:17). Ten zabieg nie przynosi oczekiwanego efektu, gdyż trudny serwis Schulza pozwala siatkarzom z Trójmiasta wykorzystywać nadarzające się kontrataki (13:18, 13:20). W końcówce zawodnicy prowadzeni przez Andreę Anastasiego spokojnie kontrolują to co dzieje się na boisku (16:23). Ostatnie słowo w tym secie należy do Buniaka, który psuje serwis. Goście wygrywają pewnie 17:25.

Pierwsze akcje kolejnej partii diametralnie różnią się od tych z pierwszego seta. Tym razem gra jest zdecydowanie wyrównana (3:3, 6:6). Błąd odbicia popełnia Kowalski i gdańszczanie odskakują na dwa "oczka" (6:8). O czas prosi trener Bąkiewicz. Po powrocie na boisko Akademicy od razu biorą się za odrabianie strat (8:9). Goście nie przedzierają się przez blok rywali, co sprawia, że mamy remis 10:10. Skutecznie Moroz, czym daje prowadzenie swojej drużynie 13:11. Kolejne minuty upływają na wyrównanej grze po obu stronach siatki (14:14, 17:17). Jak na razie żaden z zespołów nie jest w stanie zbudować przewagi, która pozwoliłaby na chwilę oddechu (20:20, 22:22). Błąd Grebeniuka daje siatkarzom z Gdańska pierwszą piłkę setową (22:24). Goście popełniają jednak dwa błędy, co sprawia, że mamy remis 24:24. Gracze LOTOSU Trefla nie składają jednak broni i po punktowej zagrywce Schulza wygrywają 24:26.

Po dziesięciominutowej przerwie gdańszczanie już od pierwszych akcji budują swoją przewagę (1:5). Serię gości przerywa dopiero wprowadzony w miejsce Moroza Szlubowski (2:6). Jak na razie ten set bardzo przypomina pierwszą partię, gdzie Akademicy mieli problemy z nawiązaniem walki (3:9, 4:11). Trener Bąkiewicz chcąc poprawić sytuację swojej drużyny dokonuje kolejnej zmiany. Na parkiecie za Kowalskiego pojawia się Buczek. Gracze LOTOSU Trefla wyraźnie nie przejmują się problemami rywala i pewnie kontynuują swoją dobrą passę (8:14). Niestety gospodarze dobre zagrania przeplatają prostymi błędami (10:19). Końcówka okazuje się już tylko formalnością, gdyż goście pilnują korzystnego wyniku (13:21). Partię kończy Ferens i jego zespół wygrywa 15:25.


AZS Częstochowa - Lotos Trefl Gdańsk 0:3 (17:25, 24:26, 15:25)

składy zespołów:

AZS Częstochowa:
T. Kowalski, Moroz, Buniak, Szymura, Grebeniuk, Janus, A Kowalski (libero) oraz Szlubowski, Polański, Wawrzyńczyk, Buczek

LOTOS Trefl Gdańsk: Masny, Hebda, Mika, Gawryszewski, Paszycki, Schulz, Gacek (libero) oraz Niemiec, Romać, Ferens

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane