PlusLiga | 2017-03-18 22:52:05 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl
Asseco Resovia Rzeszów pokonała Effectora Kielce 3:1 w meczu 28. kolejki PlusLigi i utrzymała pozycję wicelidera. - Miejmy nadzieję, że tak pozostanie do końca fazy zasadniczej - mówi Mateusz Masłowski, libero zwycięskiej drużyny, mistrz Europy juniorów, który otrzyma powołanie do szerokiej kadry narodowej.
Plan został chyba wykonany w stu procentach i zdobyliście kolejne trzy punkty.
Mateusz Masłowski: - Dzisiejsza wygrana miała nam zapewnić utrzymanie pozycji wicelidera tabeli i miejmy nadzieję, że tak pozostanie do końca fazy zasadniczej. Plan wykonaliśmy w 99%, bo założyliśmy sobie, że wygramy spotkanie 3:0, jednak nie udało się tego uczynić. To jest piękno siatkówki, wszystko może się zdarzyć. Trzeba przyznać, że zespół z Kielc zagrał bardzo dobrze w trzecim secie, jednak w kolejnej, czwartej, partii wróciliśmy do naszej gry i wygraliśmy. Takie sytuacje się zdarzają, o czym niejednokrotnie mogliśmy się przekonać. Najważniejsze, że zdobyliśmy kolejne trzy punkty.
Faktycznie, w tym trzecim secie kielczanie przejęli inicjatywę, a Wasza gra nie wyglądała najlepiej. Czyżby dziesięciominutowa przerwa wybiła Was z rytmu?
- Myślę, że kielczanie zagrali znacznie lepiej niż w poprzednich setach i przy takiej grze mogliby pokonać niejedną plusligową drużynę. Najpierw w polu zagrywki pojawił się Kuba Wachnik, który dał się nam we znaki, później kontynuował to Michał Superlak i trzeba przyznać, że swoim serwisem narobili nam trochę krzywdy. Myślę, że potrafimy reagować na takie sytuacje, bo koniec końców znaleźliśmy na nich sposób i wygraliśmy całe spotkanie 3:1.
W meczu Ligi Mistrzów z Azimutem Modeną oraz w dzisiejszym z Effectorem Kielce mogliśmy zauważyć znaczną poprawę przyjęcia. Czyżbyście się uporali z elementem, który był Waszą bolączką od początku sezonu?
- To prawda, przyjęcie w naszej drużynie wygląda ostatnio coraz lepiej, co zwłaszcza można było zaobserwować w meczu z Modeną. Włosi postawili poprzeczkę naprawdę wysoko, ale nie ma co się dziwić, w końcu to światowej klasy zawodnicy. Faktycznie, widać poprawę, statystyki wyglądają coraz lepiej, ale wynika to prawdopodobnie z tego, że trochę więcej czasu poświęcamy przyjęciu na treningach. Na pewno nie jest idealnie, zawsze znajdzie się coś do poprawy. Staramy się przed każdym meczem coś dołożyć, by prezentować się jeszcze lepiej w tym elemencie.
*Więcej na: pzps.pl
**rozmawiała: Iwona Stach
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.