PlusLiga | 2017-03-17 20:49:31 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Dość nierówny przebieg miał dzisiejszy mecz w Radomiu. Po dwóch setach wydawało się, że pewne punkty na swoim koncie zapiszą goście z Katowic. Kolejny raz dziesięciominutowa przerwa wywróciła spotkanie o 180 stopni. Siatkarze Cerradu Czarnych wykorzystując nadarzającą się okazję doprowadzili do tie-breaka. W decydującej partii początkowo prowadzili podopieczni trenera Roberta Prygla. Z czasem goście odrobili straty i zespoły zaczęły walczyć punkt za punkt. Ostatecznie lepsi okazali się gracze GKS-u, którzy wygrali dopiero 24:22, a całe starcie 3:2. MVP spotkania został wybrany Sergiej Kapelus.
Spotkanie lepiej rozpoczynają gospodarze, którzy bardzo szybko budują kilkupunktową przewagę (4:1, 6:2). Jak na razie goście nie mogą znaleźć sposobu na niwelowanie strat (9:3). Skuteczny serwis Pietraszki daje zawodnikom z Katowic sygnał do odrabiania strat (10:6). Blok na Ziobrowskim sprawia, że prowadzenie radomian topnieje do trzech "oczek" (12:9). Taki stan rzeczy mobilizuje podopiecznych trenera Gruszki. Szczelny mur pozwala im na doprowadzenie do remisu 13:13. Od tego momentu gra zdecydowanie się wyrównuje (16:16, 18:18). Kiedy set zaczął wkraczać w decydującą fazę Żaliński skutecznym atakiem daje swojej drużynie prowadzenie 22:20. Goście ze Śląska nie poddają się tak łatwo i po zagraniu Pietraszki odrabiają straty (23:23). Ostatecznie wojny nerwów nie wytrzymuje Ziobrowski, który popełniając dwa błędy daje rywalom wygraną 24:26.
Pierwsze akcje drugiej partii są wyrównane (3:3), jednak po chwili na prowadzenie wychodzą zawodnicy GKS-y (3:5). Kolejne błędy radomian sprawiają, że trener Prygiel zmuszony jest o wzięcie czasu (3:7). Katowiczanie nie oglądają na problemy rywala, spokojnie kontrolując to co dzieje się na boisku (4:9, 6:11). Atak Sobańskiego z szóstej strefy i kolejna przerwa dla gospodarzy (7:14). Pojedyncze zagrania siatkarzy z Radomia niewiele zmieniają na tablicy wyników, gdyż na wysokim prowadzeniu są przyjezdni (9:16, 11:18). Zawodnicy prowadzeni przez Piotra Gruszkę zdobywając seriami punkty są niemal pewni zwycięstwa w tym secie (11:21). Losy tej odsłony spotkania przesądza as serwisowy beniaminka PlusLigi (14:25).
Dziesięciominutowa przerwa nie wpłynęła negatywnie na katowiczan, którzy dość szybko objęli prowadzenie 2:5. Tym razem radomianie nie czekają z odrabianiem sprat, dlatego po bloku na Butrynie mamy remis 6:6. Od tego momentu na boisku lepiej radzą sobie gospodarze (10:7). Podopieczni trenera Gruszki mimo starań jak na razie mają problemy, aby zbliżyć się do przeciwnika (12:9). Co prawda as serwisowy Kapelusa niweluje straty GKS-u do jednego punktu, jednak bardzo szybko odpowiadają zawodnicy Czarnych i na tablicy mamy wynik 15:12. Im bliżej końca, tym pewniejsza wydaje się wygrana gospodarzy (19:14). W końcówce zawodnicy z Katowic odrabiają kilka "oczek" (22:18), ale jest to za mało, aby rozstrzygnąć seta na swoją korzyść (25:18).
Radomianie wyraźnie uwierzyli, że ten mecz mogą jeszcze rozstrzygnąć na swoją korzyść (6:3). W kolejnych akcjach zespoły walczą punkt za punkt, jednak w lepszej sytuacji są gospodarze (7:5, 9:6). Goście blokują Bołądzia i na ta tablicy mamy wynik 11:10. Tym samym zagraniem popisują się zawodnicy Cerradu Czarnych, co wyprowadza ich na prowadzenie 13:10. Podopieczni trenera Gruszki nie rezygnują jednak z walki (15:14). Jak na razie gra jest bardzo szarpana. Po tym jak przyjezdni odrobią część strat, miejscowi ekspresowo odskakują przeciwnikowi (17:14, 18:17). W decydujących momentach walka po obu stronach siatki jest bardzo zacięta (20:20, 22:22). Wojny nerwów nie wytrzymuje Pietraszko, który błędem w polu serwisowym kończy seta numer cztery (25:23).
Pierwsze akcje tie-breaka to wyrównana walka po obu stronach siatki (2:2). Autowy atak Sobańskiego i goście wychodzą na prowadzenie 4:2. Krulicki obija ręce rywali, co sprawia, że mamy remis 6:6. Po chwili Bołądź blokuje Sobańskiego, czym pozwala swojemu zespołowi odskoczyć na dwa "oczka" (10:8). As serwisowy Pietraszki wyrównuje stan seta (10:10). Kolejne minuty, to zacięta walka (13:13, 17:17). Wygląda na to, że obie drużyny zapomniały, że to piąty set (20:20). Ostatnie słowo w tym meczu należy do Butryna. Katowiczanie wygrywają 22:24, a całe spotkanie 2:3.
Cerrad Czarni Radom – GKS Katowice 2:3 (24:26, 14:25, 25:18, 25:23, 22:24)
Składy zespołów:
Cerrad Czarni Radom: Kędzierski, Żaliński, Kohut, Ziobrowski, Fornal, Smith, Watten (libero) oraz Filipowicz (libero), Bołądź, Urbanowicz, Gonciarz, Ostrowski,
GKS Katowice: Fijałek, Kapelus, Krulicki, Butryn, Sobański, Pietraszko, Stańczak(libero) oraz Mariański (libero), Falaschi, Kalembka, Stelmach, Van Walle
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.