PlusLiga | 2017-03-11 17:40:48 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Kolejny raz Olsztyn okazał się trudnym terenem dla zespołu z czołówki PlusLigi. Tym razem o sile Akademików przekonali się siatkarze Skry, którzy wygrali dzisiejszy pojedynek dopiero w tie-breaku. Już początek spotkania pokazał, że o zwycięstwo nie będzie łatwo. Goście wygrali tego seta 29:27, co w konsekwencji podcięło nieco skrzydła gospodarzom, gdyż w kolejnej odsłonie zdołali oni ugrać zaledwie 15 "oczek". Po dziesięciominutowej przerwie nastąpiło przebudzenie podopiecznych trenera Andrei Gardiniego. Olsztynianie poprawiając swoją skuteczność zaczęli wieść prym na boisku, jednak było to za mało, aby myśleć o wygranej w całym meczu. Statuetka MVP powędrowała w ręce Srećko Lisinaca.
Spotkanie lepiej rozpoczynają goście, którzy bardzo szybko zbudowali trzypunktową przewagę (2:5). Olsztynianie nie czekają długo z odrabianiem strat. Po zagraniu Hadravy mamy remis 6:6. W kolejnych akcjach ponownie lepiej radzą sobie bełchatowianie (7:9, 9:13). Wysokie prowadzenie siatkarzy Skry nie trwa długo (13:14, 16:16). Od tego momentu gra się wyrównała (18:18, 20:20). W końcówce żaden z zespołów nie może "odskoczyć" rywalowi (23:23). W decydujących akcjach nie mylą się liderzy swoich ekip Włodarczyk i Wlazły (25:24, 25:26). Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowują przyjezdni, którzy wygrywają 27:29.
Pierwsze akcje kolejnej partii to również wyrównana gra po obu stronach siatki (2:3, 4:5). Kiwka Uriarte pozwala bełchatowianom odskoczyć na dwa "oczka" (4:6). Skuteczne zagranie Szalpuka zwiększa prowadzenie gości do czterech punktów (6:10). O pierwszy czas prosi trener Gardini. Jak na razie gospodarze nie mogą znaleźć sposobu na niwelowanie strat (10:14). Problemy w ataku olsztyńskich Akademików przekładają się na łatwą zdobycz ich rywali (10:16). Przyjezdni nie oglądając się na przeciwników spokojnie kontrolują grę (13:18, 13:20). Końcówka okazuje się już tylko formalnością, gdyż goście wygrywają pewnie 15:25.
Po dziesięciominutowej przerwie olsztynianie wychodzą bardzo skoncentrowani na boisko. Nie pozwalają oni, aby ich rywale zbudowali przewagę (3:3). Szczęśliwa zagrywka Włodarczyka pozwala gospodarzom odskoczyć na dwa punkty (6:4). Tym razem to bełchatowianie mają problemy z niwelowaniem strat (11:8, 13:10). Autowy atak Śliwki sprawia, że prowadzenie Akademików znacznie stopniało (15:14). Po chwili na blok nadziewa się Wlazły i na tablicy mamy wynik 17:14. W kolejnych akcjach siatkarze Skry są skuteczniejsi dzięki czemu doprowadzają do remisu 17:17. Od tego momentu drużyny walczą o każdy punkt (20:20). Ponownie skuteczną zagrywką popisuje się Włodarczyk, czym daje swojemu zespołowi prowadzenie 22:20. Po drugiej stronie siatki nie myli się natomiast Wlazły (22:22). Wojnę nerwów wygrywają gracze AZS-u, którzy po ataku Śliwki zwyciężają 25:22.
Olsztynianie idąc za ciosem już na początku kolejnego seta próbują zbudować przewagę (4:2, 6:4). Przepychankę na siatce wygrywa Włodarczyk i AZS prowadzi już 9:5. Czas dla Skry. W kolejnych akcjach walka toczy się punkt za punkt, jednak w lepszej sytuacji są gospodarze (11:7, 15:12). Trener Blain chcąc poprawić grę swojej drużyny dokonuje zmian. W miejsce Szalpuka i Penczewa pojawiają się Winiarski i Bednorz. Te zabiegi jak na razie nie przynoszą oczekiwanego skutku (18:14). Kolejny raz daje o sobie znać lider gospodarzy, Włodarczyk, co znacznie zbliża olsztynian do walki w tie-breaku (20:14). W szeregach gości jest coraz więcej nerwowości, co przesądza o ich przegranej 25:19.
Decydująca partia rozpoczyna się od wyrównanej walki po obu stronach siatki (3:3). Wlazły pokonuje olsztyński blok, co pozwala Skrze wyjść na dwupunktowe prowadzenie 4:6. We znaki gospodarzom daje się także Szalpuk (5:7). Atakujący gości daje zespołom sygnał do zmiany stron (6:8). Jak na razie Akademicy nie mogą znaleźć sposobu na niwelowanie strat (6:9, 8:10). Nadzieję w serca kibiców zebranych w hali Urania wlewa jeszcze Włodarczyk (9:10). Taki stan rzeczy mobilizuje bełchatowian, którzy szybko zwiększają przewagę do trzech punktów (9:12). Ostatnie akcje to popis w polu serwisowym Penczewa. Dzięki Bułgarowi jego drużyna wygrywa 9:15, a w całym meczu 2:3.
Indykpol AZS Olsztyn – PGE Skra Bełchatów 2:3 (27:29, 15:25, 25:22, 25:19, 9:15)
Składy zespołów:
Indykpol AZS Olsztyn: Włodarczyk, Śliwka, Hadrava, Kochanowski, Woicki, Pliński, Żurek (libero) oraz Zniszczoł, Boswinkel, Makowski, Buchowski
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Lisinac, Penczew, Kłos, Szalpuk, Uriarte, Piechocki (libero) oraz Bednorz, Janusz, Winiarski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.