Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-03-04 22:39:54 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Niesamowite widowisko w Szopienicach

Fot.: Magdalena Kudzia

Niezwykłe widowisko miało dziś miejsce w Szopienicach, gdzie po przeciwnych stronach siatki stanęły ekipy GKS-u Katowice i PGE Skry Bełchatów. Chyba nikt nie spodziewał się aż tylu emocji, które zwieńczone zostały tie-breakiem. W decydującej piątej partii losy spotkania ważyły się do samego końca. W najważniejszym momencie inicjatywę przejęli przyjezdni i to oni wrócą do Bełchatowa z dwoma punktami na koncie. MVP spotkania został Karol Kłos.

Od udanego ataku Kapelusa rozpoczyna się rywalizacja w pierwszej partii (1:0). Bardzo szybką odpowiedź daje Penchev (1:1). Bardzo długą wymianę skutecznie kończy Wlazły (1:2). Niesamowitym zbiciem punkt zdobywa Kurek, a ekipa z Bełchatowa prowadzi już różnicą dwóch punktów (2:4). Kolejna długa wymiana w tym secie tym razem kończy się z korzyścią dla gospodarzy po ataku Butryna (3:4). Po bloku na Wlazłym na koncie katowickiego teamu są dwa punkty przewagi nad przyjezdnymi (9:7). Bełchatowianie popełniają błędy w polu serwisowym, co skrzętnie wykorzystują gospodarze (13:10). Obie drużyny zapewniają kibicom wiele emocji, nie szczędząc sobie zaciętych wymian. Przy stanie 15:11 o czas dla swoich podopiecznych prosi trener Blain. Drużyna Skry po swoich dobrych akcjach popełnia błędy w polu serwisowym (17:13). Po kilku kolejnych akcjach na tablicy wyników pojawia się remis i tym razem manewr z wykorzystaniem czasu stosuje Piotr Gruszka (18:18). Drużyny toczą ze sobą zacięty bój punkt za punkt (21:21). Pierwsi w posiadaniu piłki setowej są bełchatowianie po błędzie w ekipie gospodarzy (22:24). Partia kończy się nieudanym zagraniem katowickiego teamu (22:25).

Druga partia rozpoczyna się od walki punkt za punkt (2:2). Żadna z drużyn nie jest w stanie zbudować sobie choćby niewielkiej przewagi (4:4). Ostra walka toczy się w tym secie od samego jego początku, a kibice zgromadzeni w hali w Szopienicach nie mogą narzekać na jakość widowiska (9:9). Na dobrą zagrywkę Kapelusa szybko odpowiada Lisinać atakiem ze środka siatki (10:10). Dobre akcje w wykonaniu gospodarzy pozwalają im wreszcie na wypracowanie sobie trzech punktów przewagi nad rywalem (14:11). Z trudnej sytuacji punktuje Sobański, nie pozwalając przyjezdnym na odrobienie strat (15:12). Znakomicie dysponowany dziś jest Penchev, ale jego team w dalszym ciągu musi gonić rywali (16:14). Oczko różnicy pomiędzy drużynami zmusza trenera Gruszkę do szybkiej reakcji (16:15). Do remisu doprowadza Kurek atakiem ze środka drugiej linii (16:16). Seria błędów po bełchatowskiej stronie siatki ponownie dają prowadzenie katowiczanom (19:16). Przez blok Kalembki nie przeziera się Lisinać (20:16). Swoje „trzy grosze” w ataku dokłada Butryn. Z gry ze swoimi środkowymi nie rezygnuje Uriarte (22:20). As serwisowy w wykonaniu gospodarzy przynosi pierwszą piłkę setową (24:20). Partię wieńczy autowy atak Pencheva (25:21).

Podobnie jak poprzednia partia, również trzeci set rozpoczyna się od wyrównanej walki (2:2). Błąd po stronie gospodarzy przynosi bełchatowianom punkt przewagi (2:3). Bardzo długą wymianę kończy Kalembka atakiem ze środka siatki (3:3). Skuteczny blok na Wlazłym nie pozwala rywalom na zbudowanie sobie choćby minimalnej przewagi (7:7). Atakujący bełchatowskiej Skry nie deprymuje się nieudanymi akcjami i punktuje z lewego skrzydła (9:10). Oba teamy zaciekle walczą w każdej akcji (11:11). Drużyny pokazują dziś w katowickiej hali mnóstwo ciekawych zagrań i w dalszym ciągu nikt nie potrafi „uciec” z wynikiem punktowym (14:14). Punktowy serwis Pietraszki zmusza trenera Blaina do przywołania do siebie swoich podopiecznych, gdyż jego ekipa traci do gospodarzy dwa punkty (16:14). Blokiem zatrzymany zostaje Kapelus i bełchatowianie błyskawicznie odrabiają straty (16:16). Gospodarze nie stronią od błędów i tym razem o dwa oczka lepsi są przyjezdni z Bełchatowa (16:18). W najważniejszej fazie seta zdecydowanie lepiej radzą sobie goście, mający na swoim koncie trzy bezcenne punkty przewagi. Punktowa zagrywka Gladyra zmusza Piotra Gruszkę do przywołania do siebie swoich podopiecznych (18:22). Piłka setowa dla Pge Skry Bełchatów przychodzi wraz z udanym zagraniem zakończonym przez Wlazłego (20:24). Partię kończy as serwisowy atakującego ekipy gości (20:25).

Czwartego seta zdecydowanie lepiej rozpoczynają przyjezdni, którzy błyskawicznie budują sobie trzy punkty przewagi (0:3). Pierwszy punkt dla katowiczan zdobywa w tej partii Butryn atakiem z prawego skrzydła (1:3). Bełchatowianie utrzymują na swoim koncie wypracowaną wcześniej przewagę (3:6). Czerwoną kartkę za dyskusje otrzymuje Falaschi co sprawia, że rywale zapisują na swoje konto darmowy punkt (3:7). Team gospodarzy wykorzystuje swoje szanse na zniwelowanie różnic punktowych (7:8). Bełchatowianie jednak nie dają wyprowadzić się z uderzenia i błyskawicznie powracają do stanu sprzed kilku minut (7:10). Katowiczanie starają się dotrzymać dzielnie kroku swoim dzisiejszym rywalom (10:12). Autowy atak Kurka niemal całkowicie niweluje różnice punktowe (12:13). As serwisowy Sobańskiego doprowadza do remisu i o czas prosi trener Blain (13:13). Bardzo zaciętą wymianę kończy blok na Kapelusu i bełchatowianie ponownie prowadzą różnicą dwóch punktów (14:16). Blokiem zatrzymany jest Penchev i na tablicy wyników ponownie mamy remis (17:17). Od pewnego momentu o oczko lepsi są gospodarze meczu w Szopienicach (20:19). Bardzo długą wymianę obiciem bloku rywali wieńczy Sobański i to katowiczanie są w lepszej sytuacji w najważniejszej fazie seta, więc przerwę wykorzystuje szkoleniowiec gości (22:20). Całą sytuacją podenerwowany jest Wlazły, który prezentuje swoją moc w ataku (22:21). Piłkę na wagę tie-breaka daje ekipie GKS-u Kapelus (24:22). Blokiem zatrzymany zostaje Wlazły i w Szopienicach będzie miał miejsce decydujący o ostatecznym podziale punktów piąty set (25:22).

Tie-break rozpoczyna się od udanego zagrania w wykonaniu przyjezdnych z Bełchatowa (0:1). Dobra zagrywka Kapelusa nie daje żadnych szans bełchatowskim przyjmującym (3:3). Kontra wykorzystana przez Sobańskiego pozwala gospodarzom na uzyskanie punktu przewagi (4:3). Ze środka atakuje Kalembka i to katowiczanie są w tej chwili lepsi na parkiecie (6:4). Przy zmianie stron pewniej mogą czuć się gospodarze, prowadząc różnicą dwóch punktów (8:6). Błąd podwójnego odbicia po stronie GKS-u doprowadza do upragnionego dla Skry remisu (8:8). Przy stanie 9:9 swoich podopiecznych wzywa do siebie Piotr Gruszka. Na środku nie myli się Lisinać i bliżej końcowego sukcesu są teraz goście (9:10). Na parkiecie trwa niezwykle zacięty bój punkt za punkt (12:12). Przed szansą zakończenia całego spotkania na swoją korzyść pierwsi stają bełchatowianie po ataku Kłosa ze środka siatki (13:14). Cała rywalizacja kończy się punktową zagrywką Kurka (13:15).


GKS Katowice – PGE Skra Bełchatów 2:3 (22:25, 25:21, 20:25, 25:22, 13:15)

Składy zespołów:

GKS Katowice: Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Sobański, Kalembka, Stańczak (L) oraz Pietraszko, Błoński, Fijałek, Mariański (L), Stelamch;

PGE Skra Bełchatów: Uriarte, Lisinać, Penchev, Kurek, Kłos, Wlazły, Milczarek (L) oraz Janusz, Gladyr;

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane