Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2017-02-28 11:12:51 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Marcin Waliński: Czuliśmy się mocni

Fot.: Sylwia Kuś

MKS Będzin w ostatniej kolejce pokonał we własnej hali AZS Częstochowa 3:1. - Czuliśmy się mocni. Po drugiej partii to nasz zespół przejął pełną kontrolę na boisku - powiedział Marcin Waliński, który został wybrany MVP meczu. Dla swojej drużyny zdobył 16 punktów i zakończył spotkanie z 62% skutecznością w ataku.

PLUSLIGA.PL: Pokonaliście w ostatnim meczu AZS Częstochowa 3:1. Jednak pierwszy set nie był dobry w waszym wykonaniu. Czy ten gorszy początek spotkania nie wynikał z tego, że za bardzo chcieliście wygrać?

MARCIN WALIŃSKI:
Chyba nie, bo przegrywaliśmy praktycznie przez całego seta. Dopiero w końcówce doprowadziliśmy do remisu i rozegraliśmy zaciętą końcówkę. Uważam, że pokazaliśmy swój charakter. Już nie raz udowodniliśmy, że walczymy do samego końca. Myślę, że to widać. Trzeba pamiętać, że końcówki nie wybaczają błędów. Niestety my popełniliśmy o te dwa błędy za dużo i przegraliśmy pierwszego seta. W mojej ocenie doprowadzenie nawet do remisu sprawiło, że podbudowaliśmy się przed kolejnymi partiami. Czuliśmy się mocni. Wiedzieliśmy, że dobrze zaczniemy kolejnego seta i będziemy się bić. Nie wiem, co stało się w szeregach częstochowskiej drużyny. Po drugiej partii to nasz zespół przejął pełną kontrolę na boisku.

Można powiedzieć, że znaleźliście receptę na Akademików. W pierwszej części fazy zasadniczej pokonaliście ich 3:2.

- Coś w tym jest, ale chcę zaznaczyć, że w Częstochowie zawsze gra się trudno. Ogólnie ciężej gra się na wyjazdach, z kolei własna hala potrafi pomóc trudnych sytuacjach. Tak jak powiedziałem wcześniej, od drugiej partii w pełni kontrolowaliśmy mecz. Po pierwsze graliśmy bardzo dobrze taktycznie, a po drugie wystrzegaliśmy prostych, niewymuszonych błędów. Te błędy często przytrafiały się nam przy sytuacyjnych piłkach. Na szczęście podczas ostatniego spotkania wszystko było perfekcyjnie.

Mocne charaktery, wola walki i coraz większa pewność siebie to chyba na tę chwilę wasze najmocniejsze atuty?

- Oczywiście, że tak. Po wygranej zawsze tak jest, że pewność siebie idzie w górę. Osobiście muszę przyznać, że przed tym piątkowym meczem nie czułem się pewnie. Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że dwóch ostatnich spotkań nie zagrałem dobrze. Wymagam od siebie znacznie więcej. Jeśli z meczu na mecz coś mi nie wyjdzie, to w kolejnym staram się dawać z siebie jeszcze więcej, niż mogę. Jestem skupiony na swojej pracy, a jeśli jestem skupiony to cała drużyna lepiej gra. Wszystko chodzi jak po sznurku. Wiadomo, że czasami pewne elementy nie działają, ale zawsze da się to przezwyciężyć. Ponadto pomaga mi rozgrywający, który we mnie wierzy i trener. Nasz szkoleniowiec jest bardzo pozytywną osobą. Bardzo dużo z nami rozmawia. Wyjaśnia i tłumaczy pewne kwestie. Jeśli coś jest nie tak to szuka tego przyczyny, dlatego rozmawia z całą drużyną, a także indywidualnie z każdym zawodnikiem. O nikim nie zapomina i nikogo nie pomija. Dla mnie jako zawodnika taki kontakt z trenerem jest czymś niesamowitym. Nie możemy zapominać, że jesteśmy kolektywem. Cały czas myślimy pozytywnie i idziemy do przodu.


*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane