PlusLiga | 2017-02-27 09:42:00 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Mateusz Mika w niedzielnym meczu LOTOSU Trefla Gdańsk przeciwko Cerradowi Czarnym Radom był jedną z wiodących postaci. Przyjmujący trójmiejskiej ekipy został wybrany na najlepszego zawodnika całego pojedynku. - Dość dobrze czytaliśmy ich grę i dobrze zagraliśmy blokiem - skwitował po zakończonym spotkaniu z radomianami, utalentowany siatkarz drużyny trenera Andrei Anastasiego.
Pojedynek gdańszczan przeciwko radomianom mógł napawać kibiców optymizmem. Zaledwie kilka dni wcześniej gracze LOTOSU Trefla ponieśli sromotną porażkę w meczu przeciwko Cuprum Lubin. Jak przyznał 26-letni gracz ekipy z Pomorza, środowe spotkanie w ich wykonaniu było naprawdę słabe. – Mecz w Lubinie był zły w naszym wykonaniu. Nic nam nie wychodziło, bardzo ciężko się grało. Spisywaliśmy się naprawdę kiepsko. Teraz udało nam się odnaleźć na nowo radość z gry – przyznał po niedzielnym meczu Mateusz Mika.
Warto jednak zauważyć, że początek niedzielnego pojedynku w wykonaniu gdańszczan także nie był najlepszy. Jaka była tego przyczyna? – W pierwszym secie przede wszystkim przyjęcie było naszym problemem. Nie utrzymywaliśmy piłki w grze, tylko bezpośrednio oddawaliśmy im punkty i to był nasz największy kłopot – dodał zawodnik.
W kolejnych setach gra LOTOSU Trefla wyglądała coraz lepiej. Zdaniem siatkarza główną przyczyną było uporanie się z kłopotami z pierwszego seta. Dużo dały także zmiany, na które zdecydował się szkoleniowiec Andrea Anastasi. – Przede wszystkim udało nam się przezwyciężyć problemy, które mieliśmy w pierwszym secie. Przyjmowaliśmy wówczas bardzo źle, oddaliśmy chyba z 5 punktów w przyjęciu, tylko w tym jednym secie. Dopiero z czasem wszystko zaczęło nam lepiej wychodzić. Świetną zmianę dał Bartek Pietruczuk. Na pochwały zasłużył również Szymon Romać - wszystko, czego by się nie dotknął, zrobił idealnie. Ich wejścia nam bardzo dużo pomogły – wyjaśnił gracz.
Poza dobrą grą zmienników, zespół gdańszczan starał się także odrzucać rywali od siatki poprzez serwis. Na koncie siatkarzy Andrei Anastasiego zostało zanotowanych aż 13 punktowych bloków, przy zaledwie 7 radomian. – To prawda, udawało nam się odrzucać ich od siatki. Dość dobrze czytaliśmy ich grę i dobrze zagraliśmy blokiem – zakończył przyjmujący.
* Zebrała i opracowała Agnieszka Kaźmierska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.