PlusLiga | 2017-02-24 20:16:37 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
W meczu rozpoczynającym weekend z PlusLigą będzinianie w czterech setach pokonali Akademików z Częstochowy. Podopieczni trenera Michała Bąkiewicza lepiej rozpoczęli pierwszą partię i mimo chwilowych problemów byli w stanie wygrać 29:27. Kolejne odsłony pojedynku, to całkowita dominacja MKS-u. Gospodarze szybko wychodzili na kilkupunktowe prowadzenie, które pozwalało im kontrolować, to co dzieje się na parkiecie. Zawodnicy prowadzeni przez Stelio De Rocco znakomicie zagrali blokiem i zagrywką, gdzie zdobyli odpowiednio 15 i 9 "oczek". Najlepszym siatkarzem spotkania został wybrany Marcin Waliński (16 pkt.).
Spotkanie lepiej otwierają częstochowianie, którzy po punktowej zagrywce Moroza obejmują prowadzenie 2:7. Dobra dyspozycja Walińskiego pozwala gospodarzom zmniejszyć straty do trzech "oczek" (5:9, 7:10). Podopieczni trenera Bąkiewicza nie tracą jednak głowy i w kolejnych akcjach spokojnie kontrolują, to co dzieje się na boisku (9:13, 12:16). Będzinianie szansę na odbudowywanie wyniku marnują prostymi błędami (14:19). Kiedy set zaczął wkraczać w decydującą fazę w szeregach Akademików nastąpiło chwilowe rozluźnienie. Taka sytuacja wpłynęła znacząco na wynik (16:19). Moroz zostaje powstrzymany przez rywali i mamy remis 19:19. Gospodarze nie marnują takiej okazji. Atak Rejno daje im prowadzenie 22:20. Siatkarze spod Jasnej Góry mimo trudnej sytuacji nie składają broni (24:24). Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowują przyjezdni, którzy wygrywają 27:29.
Podrażnieni gospodarze już od początku kolejnej partii próbują narzucić rywalowi swój rytm gry (3:1, 6:3). Częstochowianie dwukrotnie blokując Piotrowskiego niwelują straty do jednego punktu (6:5). Taka sytuacja podziałała mobilizująco na będzinian. Po ataku Jordanova obejmują oni prowadzenie 10:6. Kolejne akcje zdecydowanie lepiej rozgrywają siatkarze MKS-u, którzy przejęli kontrolę nad pojedynkiem (12:7, 16:11). Akademicy jak na razie nie mogą znaleźć sposobu na skuteczne niwelowanie strat (19:15). W końcówce gracze z Będzina mając wysoką przewagę spokojnie kroczą do wyrównania stanu meczu (22:17). Kiwka Seifa kończy seta numer dwa (25:19).
Po dziesięciominutowej przerwie początkowo gra była wyrównana (2:2, 4:4). Atak ze środka Ratajczaka daje będzinianom sygnał do budowanie przewagi (5:4, 9:5). Podobnie jak to miało miejsce w poprzednim secie, tak i w tym częstochowianie mają problemy aby nawiązać wyrównaną walkę z przeciwnikiem (11:7, 14:10). Sytuacji gości nie poprawiają proste błędy (15:10, 18:12). Wysokie prowadzenie MKS-u daje im możliwość całkowitej kontroli nad boiskowymi wydarzeniami (20:12, 22:13). Z dobrej strony prezentuje się dzisiaj będziński blok. Własnie tym elementem podopieczni trenera De Rocco kończą tego seta (25:14).
Będzinianie idąc za ciosem czwartą odsłonę spotkania rozpoczynają z wysokiego "c". Po bloku Ratajczaka na tablicy mamy wynik 5:2. Błąd Szymury i straty AZS-u zwiększają się do sześciu "oczek" (8:2). Niemoc w ataku Akademików przerywa Moroz (10:4). Niestety pojedyncze ataki gości nie są w stanie zagrozić gospodarzom (12:6). Kolejny raz gracze MKS-u zdobywają punkty seriami, co znacznie przybliża ich do zwycięstwa (16:6, 19:7). Końcówka okazuje się formalnością, bowiem nic nie jest w stanie zagrozić będzinianom (22:8). Mecz asem serwisowym kończy Seifa i jego zespół wygrywa 25:10.
MKS Będzin – AZS Częstochowa 3:1 (27:29, 25:19, 25:14, 25:10)
Składy zespołów:
MKS Będzin: Waliński, Ratajczak, Seif, Rejo, Yordanov, Araujo, Potera (libero) oraz Piotrowski, Russell, Kowalski
AZS Częstochowa: Kowalski T., Moroz, Szymura, Buniak, Grebeniuk, Janus, Kowalski A. (libero) oraz Polański, Buczek, Szlubowski, Ociepka
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.